21 maja
poniedziałek
Wiktora, Kryspina, Tymoteusza
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Chorzy na samotność

Ocena: 4.76667
1864

Były obrączki i „małżeńska” przysięga na pełnym morzu – w ten sposób Amanda Teague „poślubiła” ducha legendarnego pirata Jacka Sparrowa.

fot. ks. Henryk Zieliński/Idziemy

Od lat ta 45-letnia Brytyjka bezskutecznie szukała mężczyzny swojego życia i – jak stwierdziła – to dla niej idealne rozwiązanie. Bo samotność stanowi na Wyspach Brytyjskich poważną plagę: ponad 9 mln Brytyjczyków – już 13 proc. społeczeństwa – deklaruje, że cierpi na samotność. A liczby rosną i nie napawają rządzących optymizmem. Dlatego w połowie stycznia Theresa May powołała nowe ministerstwo: resort samotności. Na jego czele stanęła Tracey Crouch.

Pomysł nie jest nowy. Od wielu miesięcy w brytyjskim parlamencie działa specjalny zespół ponadpartyjny, który zajmuje się sprawą samotności. Kierowała nim posłanka Joe Cox, zamordowana dwa lata temu przez ekstremistę w czasie kampanii przed referendum dotyczącym Brexitu. Dziś zespół nosi jej imię.

Poczucie osamotnienia i rozpad więzi społecznych odbija się na zdrowiu w sposób, który naukowcy potrafią dziś dokładnie zbadać i zmierzyć. A co za tym idzie – zmierzyć i zbadać także jego wpływ na budżet całego państwa. Według raportu Zespołu im. Joe Cox, poczucie utrzymującej się samotności niszczy zdrowie dokładnie tak samo jak wypalenie 15 papierosów dziennie. Osoby żyjące samotnie są bardziej narażone na przedwczesną śmierć. Samotność często wiąże się z zaniedbywaniem właściwej diety, ograniczeniem aktywności fizycznej, a także dodatkowym stresem, ten zaś z kolei może doprowadzić do kłopotów z sercem.

W połowie stycznia brytyjska premier Theresa May
powołała ministerstwo ds. samotności.

Z danych zebranych przez rząd w Londynie wynika, że ponad połowa ludzi w wieku powyżej 70 lat żyje samotnie. Co piąty ma kontakt z rodziną i przyjaciółmi rzadziej niż raz w tygodniu, a połowa z nich deklaruje, że ich najbliższym kompanem jest... telewizor. A niemal 60 proc. osób po 50. roku życia, które cierpią na kłopoty ze zdrowiem, twierdzi, że czuje się samotna. Potwierdzają to lekarze. Z ich obserwacji wynika, że dziennie przyjmują od jednego do pięciu pacjentów, którzy przychodzą na wizytę nie z powodu konkretnych dolegliwości, ale dlatego, że czują się samotni. Z raportu Zespołu im. Joe Cox wynika, że około 200 tys. osób starszych nie odbyło w ciągu miesiąca żadnej rozmowy, a 5 mln dorosłych nie ma żadnych bliskich przyjaciół.

– Chcę skonfrontować się z tym wyzwaniem, abyśmy wszyscy podjęli kroki mające na celu przeciwdziałanie samotności osób starszych, opiekunów i ludzi, którzy stracili swoich bliskich – ludzi, którzy nie mają z kim rozmawiać ani dzielić się swoimi przemyśleniami oraz doświadczeniami – mówiła premier Theresa May, przedstawiając ministra ds. samotności.

Pierwszym wyzwaniem jest już sama definicja. – Nie ma definicji samotności – mówi dr Elżbieta Sideris, psycholog i psychoterapeuta. – Możemy ją rozumieć jako stan emocjonalnej pustki i odizolowania, ale co zrobić, jeżeli ktoś robi to z wyboru, i co w przypadku poczucia osamotnienia?

Drugie wyzwanie to odpowiedź na pytanie o przyczyny problemów z samotnością. – Możemy pomóc dzieciom, aby nie rozwijały się w rodzinach dysfunkcyjnych, starszym i niepełnosprawnym, a także osobom, które, żyjąc w społeczeństwie, odczuwają osamotnienie. Nie można wrzucić jednak wszystkiego do jednego worka – przekonuje dr Sideris.

Zwłaszcza że naukowcy zbadali już zjawisko samotności wśród osób dorosłych i starszych, a w zachodnich społeczeństwa rośnie pokolenie młodych ludzi wychowanych w erze tabletów i smartfonów. To pokolenie, które coraz częściej nie rozmawia z przyjaciółmi twarzą w twarz, ale na internetowym czacie. Nikt nie uczy i nie pokazuje, jak nawiązywać głębokie i trwałe relacje z innymi ludźmi.

– To zadanie rodziców – podkreśla Elżbieta Sideris. – Bez głębokich więzi w rodzinie trudniej budować je w świecie zewnętrznym. I to rodziny są pierwszym i najważniejszym ogniwem, które powinniśmy wspierać, jeśli nie chcemy być społeczeństwem ludzi chorujących na samotność.

Do podobnych wniosków doszli już Amerykanie. Z danych Amerykańskiego Towarzystwa Psychologicznego wynika, że blisko 42,6 mln Amerykanów po 45. roku życia cierpi na przewlekłą samotność. Ponad jedna czwarta Amerykanów mieszka samotnie, a ponad połowa nie wstąpiła w związek małżeński. Amerykanie przeanalizowali badania naukowców z Ameryki Północnej, ale także z Europy, Azji i Australii i wykazali, że silniejsze więzi społeczne zmniejszają ryzyko przedwczesnego zgonu o 50 proc.

Może więc obok listy leków na recepcie lekarze już wkrótce będą wypisywać pacjentom telefon do przyjaciela? A jeszcze lepiej rozmowę nad filiżanką dobrej herbaty.

 

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:


Najczęściej czytane artykuły

SALON DZIENNIKARSKI



Najwyżej oceniane artykuły