Co to znaczy?
Jeśli przyswoimy sobie pewien zbiór słownictwa i reguł gramatycznych, możemy się między sobą swobodnie porozumiewać, przynajmniej na tyle, na ile pozwala nam zasób poznanych słów. Słowa mają bowiem określone znaczenie.
Łatwo się o tym przekonać, zaglądając do słownika. Owszem, niektóre są wieloznaczne, a nawet mogą znaczyć co innego w zależności od kontekstu. Lub nawet od sposobu ich wypowiedzenia, czego klasycznym przykładem jest ironia: używamy danego słowa w znaczeniu przeciwnym niż rzeczywiste. Ale przecież nawet te kruczki podlegają pewnym regułom, można je sobie więc przyswoić. Tak przynajmniej mogłoby się wydawać. Jednak po paru rozmowach – jeśli oczywiście można to nazwać rozmowami; może bezpieczniej byłoby mówić o próbach komunikacji – z początkującym użytkownikiem języka, jakim jest małe dziecko, pewność co do tego, co właściwie znaczą słowa, może ulec zachwianiu.
Pewnego razu junior przemieszcza się po pokoju w dość ekscentryczny sposób: przeskakując z sofy na komodę, z komody na stół, ze stołu na fotel… To, co dla dwulatka jest interesujące, dla rodziców bywa niedopuszczalne, więc tata pospiesza ze szlabanem: „Synu, nie chodź po meblach”. „Ja nie chodzę, ja skaczę!” – brzmi pogodna riposta. Wkrótce znów dochodzi do ojcowsko- synowskiej konfrontacji. Tym razem mały biega po mieszkaniu obnażony od pasa w dół, brakujące części garderoby trzymając w ręku. „Synu, dlaczego chodzisz bez majtek?” – na co dziecko bez mrugnięcia okiem odpala: „Ja chodzę z majtkami, tata!” – i dowód rzeczowy podsuwa rodzicielowi przed same oczy.
„Słowa są źródłem nieporozumień.” Niestety, nie dotyczy to tylko rozmów z dziećmi. Oto pewna z życia wzięta rozmowa małżeńska. Ona: „Ty mnie w ogóle nie słuchasz!”. On: „Jak to cię nie słucham?! Zawsze robię to, co mi każesz!”.
Rodzinne dialogi na cztery nogi można przytaczać w nieskończoność. Raz jest śmiesznie, a raz i śmiesznie, i strasznie. Dobrze, jeśli przy okazji uda się nam dostrzec, że te same słowa dla różnych osób mogą znaczyć co innego – ot, tak po prostu. I że czasem warto to nasze różne pojmowanie sobie nawzajem wyjaśnić.
Lidia Molak
Idziemy nr 6 (335), 5 lutego 2012 r.
Wstecz...
Pewnego razu junior przemieszcza się po pokoju w dość ekscentryczny sposób: przeskakując z sofy na komodę, z komody na stół, ze stołu na fotel… To, co dla dwulatka jest interesujące, dla rodziców bywa niedopuszczalne, więc tata pospiesza ze szlabanem: „Synu, nie chodź po meblach”. „Ja nie chodzę, ja skaczę!” – brzmi pogodna riposta. Wkrótce znów dochodzi do ojcowsko- synowskiej konfrontacji. Tym razem mały biega po mieszkaniu obnażony od pasa w dół, brakujące części garderoby trzymając w ręku. „Synu, dlaczego chodzisz bez majtek?” – na co dziecko bez mrugnięcia okiem odpala: „Ja chodzę z majtkami, tata!” – i dowód rzeczowy podsuwa rodzicielowi przed same oczy.
„Słowa są źródłem nieporozumień.” Niestety, nie dotyczy to tylko rozmów z dziećmi. Oto pewna z życia wzięta rozmowa małżeńska. Ona: „Ty mnie w ogóle nie słuchasz!”. On: „Jak to cię nie słucham?! Zawsze robię to, co mi każesz!”.
Rodzinne dialogi na cztery nogi można przytaczać w nieskończoność. Raz jest śmiesznie, a raz i śmiesznie, i strasznie. Dobrze, jeśli przy okazji uda się nam dostrzec, że te same słowa dla różnych osób mogą znaczyć co innego – ot, tak po prostu. I że czasem warto to nasze różne pojmowanie sobie nawzajem wyjaśnić.
Lidia Molak
Idziemy nr 6 (335), 5 lutego 2012 r.
Wstecz...
wtorek, 22 maja 2012
- PODZWONNE DLA EUROPY? - ks. H. Zieliński
- ZAKONNICE XXI WIEKU - wywiad M. Glabisz-Pniewskiej z m. Jolantą Olech SJK
- KOCHANI MOI - I. Świerdzewska
- LEFEBRYŚCI: TRUDNY DIALOG - K. Gołębiowski (KAI)
- SERCE POWINNO WIDZIEĆ - wywiad o. S. Tasiemskiego OP (KAI) z kard. Robertem Sarahem
- ACH, JAKI BĘDZIE ŚLUB - E. Steczkowska
- WOBEC CHRYSTIANOFOBII - D. Kowalczyk SJ
- CZEKA NAS NOWE ROZDANIE? - K. Ziemiec
- ŚWIAT PANA STEFANA - J. Karnowski
- NARODOWE CAŁKIEM NOWE - I. Świerżewska
- PISARZ NAJBARDZIEJ WARSZAWSKI - L. Molak
- PATRONKA BAWARII - S. Meetschen
KOMENTARZE
Podzwonne dla Europy?
Sytuacja dzisiejszej Europy coraz bardziej przypomina tę, w której przed szesnastu wiekami znalazł się starożytny Rzym – pisze ks. Henryk Zieliński.
Więcej...
Wobec chrystianofobii
Do przemocy wobec katolików dochodzi również w krajach, w których znakomitą większość stanowią właśnie katolicy – pisze o. Dariusz Kowalczyk SJ.
Więcej...
Czeka nas nowe rozdanie?
Ekonomiści przewidują, że do końca roku co najmniej jeden kraj wyjdzie ze strefy euro – pisze Krzysztof Ziemiec.
Więcej...
Świat pana Stefana
Dziennikarz goniący za politykiem okazuje się nagle natrętem, którego można nawet uderzyć. Bo dziennikarz jest opozycyjny, a polityk rządzący – pisze Jacek Karnowski.
Więcej...
Patronka Bawarii
Od roku trwa wielkie pielgrzymowanie obrazu Matki Bożej po Bawarii – pisze Stefan Meetschen.
Więcej...



