4 grudnia
niedziela
Barbary, Krystiana, Jana
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Człowiek tonie w ciszy

Ocena: 0
720

Dobry ratownik wodny to suchy ratownik. Najważniejsza jest prewencja. - mówi Maciej Dziubich, prezes Sopockiego Wodnego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego, w rozmowie z Martą Dybińską

fot. archiwum prywatne

Panie Prezesie, jakich zasad należy bezwzględnie przestrzegać, żeby wakacje nad morzem były bezpieczne?

Zawsze na to pytanie odpowiadam tak samo. Są cztery filary bezpieczeństwa. Po pierwsze, wybieramy miejsce, gdzie są ratownicy i kąpielisko strzeżone – z wielu względów. Bezpieczeństwo jest bardzo ważne. W takim miejscu ratownicy patrzą na wodę, pilnują. Trudno nie trafić na kąpielisko strzeżone. Nad samym Bałtykiem jest około stu kąpielisk morskich, około trzystu stanowisk, około tysiąca ratowników codziennie dba o bezpieczeństwo. Na śródlądziu prawdopodobnie jest kilkakrotnie więcej. Niestety, ludzie mają inne priorytety. I zamiast wybierać plażę, gdzie są ratownicy, raczej zwracają uwagę na to, gdzie jest łatwy dojazd, parking, sklep, bar czy jakieś ustronne miejsce, niż na to, by być w zasięgu ratownika. Jeżeli nie mamy możliwości skorzystania z kąpieliska strzeżonego, to kategorycznie nie wchodźmy do wody tam, gdzie jest zakaz kąpieli – czyli na różnego rodzaju wyrobiskach pożwirowych czy w okolicach budowli hydrotechnicznych. Tam, gdzie jest zakaz kąpieli, jest niebezpiecznie.

 

Jaki jest drugi filar bezpieczeństwa?

Pilnowanie dzieci. Na plaży, gdzie są tłumy, dzieciaki bardzo szybko się gubią. Stwierdzenie: „idź na brzeg, a mamusia sobie poczeka na kocyku i będzie na ciebie patrzyła” jest dość odważne. Po chwili mamusia będzie patrzyła w telefon, będzie robiła sobie zdjęcia, odwróci twarz do słońca… W międzyczasie jeszcze pojawi się jakiś inny parawan i mama straci dziecko z oczu. Dziecko zacznie iść, po kilku minutach będzie już kilkadziesiąt metrów dalej. Zanim rodzic zauważy, że dziecka nie ma, minie kolejnych kilka minut. A zanim powiadomi służby – bo też na początku głupio się przyznać do tego, że nie upilnowało się dziecka – maluch może być już kilometr dalej. Nie dalej jak trzy tygodnie temu mieliśmy taki przypadek, że dziecko zgubiło się w Gdańsku, a znalazło się w Sopocie.

 

Jakie macie sprawdzone patenty, żeby dzieci się nie gubiły?

Można przypiąć maluchowi opaskę na rękę. Mam nadzieję, że nie usypia to czujności rodziców. Opaski zostały wymyślone, gdyż dzieci się gubią, ale nie oznacza to, że jak się zgubi, to mogę być spokojny, bo na opasce jest zapisany numer telefonu i zawsze ktoś zadzwoni. Kiedyś nawet widziałem na plaży mamę, która miała dziecko na smyczy.

 

A jak zapewnić bezpieczeństwo podczas kąpieli?

Za każdym razem, kiedy dziecko jest w wodzie, rodzic powinien być po stronie głębokiej, a nie na plaży. Jeśli fala przewróci malucha, wpadnie nam on w ręce. A jeśli dziecko jest w wodzie, a rodzic na plaży, to zanim wejdzie do wody, trochę czasu minie, bo przecież zazwyczaj ma w ręku telefon, a z telefonem nie pójdzie…

 

Beztroskie wakacje, słońce, wypoczynek… A co z alkoholem?

Alkohol to jest trzecia zasada. Nie ma bezpiecznej dawki alkoholu przy wypoczynku nad wodą. Jest to nasza narodowa bolączka, że nie potrafimy wypoczywać bez procentów. Kiedy jako ratownicy zaczynamy pracę, już o dziewiątej rano widzimy grupki osób, które idą na plażę i w każdej reklamówce prześwituje czteropak. Otwiera się piwko jedno, drugie, trzecie, wchodzimy do wody…

 

Co na to ratownicy?

Ratownik, który widzi, że ktoś chodzi zygzakiem po plaży, przestrzega, że nie może on wejść do wody, bo jest regulamin, kąpielisko strzeżone. I taki pan pyta, czy za kąpieliskiem może wejść do wody. Może… Takie sytuacje to standard. Pamiętam zdarzenie sprzed roku. W samo południe, o godzinie 12.00, do wody wszedł pan po sześciu piwach i zasłabł. Ratownicy wyjęli go z wody, doprowadzili do odzyskania przytomności. Kiedy przyjechało pogotowie i lekarz zapytał, na co pan choruje, to wymienił cały katalog chorób, a do tego miał nadwagę. Wejście do wody w takim stanie to było samobójstwo.

 

A czwarta zasada bezpieczeństwa?

Kamizelki ratunkowe – bez względu na to, czy pływamy kajakiem, rowerem wodnym czy inną jednostką pływającą. Tylko prawidłowo założona i zapięta kamizelka uratuje nas, jeśli wpadniemy do wody. Jest jeszcze piąta zasada, dodatkowa, w przypadku kiedy widzimy, że coś się dzieje nad wodą – numer alarmowy: 601 100 100 lub 112.

 

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

NIEDZIELNY NIEZBĘDNIK DUCHOWY - 4 grudnia

Niedziela, II tydzień Adwentu
Przygotujcie drogę Panu,
prostujcie ścieżki dla Niego;
wszyscy ludzie ujrzą zbawienie Boże.

+ Czytania liturgiczne (rok A, I): Mt 3,1-12
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)
+ komentarz "Idziemy" - Radykalizm i pokora

Aplikacja Rodzina Rodzin

ZAPOWIADAMY, ZAPRASZAMY

Co? Gdzie? Kiedy?
chcesz dodać swoje wydarzenie - napisz
Blisko nas
chcesz dodać swoją informację - napisz



Najczęściej czytane artykuły



Najczęściej czytane komentarze

- Reklama -


Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.

POLACY POMAGAJĄ UKRAINIE

Polecane przez "Idziemy" inicjatywy pomocy
(chcesz dodać swoją inicjatywę - napisz)



Newsletter