Dezintegracja
Czy w tej nowej pracy są wyjazdy integracyjne? – zapytała młoda kobieta swego przyszłego szefa. Odetchnęła z ulgą, gdy się dowiedziała, że nie. Ze szczerością dodała: – Jak się cieszę! Mam wiele przyjaciółek, którym firmowa integracja zdezintegrowała małżeństwo.
Przytoczony dialog opisuje jeden z paradoksów współczesności. Nigdy człowiek nie dysponował takimi środkami do komunikacji ani taką wiedzą teoretyczną na temat budowania więzi międzyludzkich, a równocześnie tak boleśnie nie doświadczał porażki na tym polu. Dezintegracja społeczeństwa, jaką niestety obserwujemy, wskazuje na kruchość każdej konstrukcji pozbawionej fundamentów. Technokraci czy biurokraci nie są w stanie jednoczyć w sposób trwały ludzi. Ich misterne i skomplikowane pomysły w przyspieszonym świecie, w jakim żyjemy, rychło okazują się kolejną utopią.
Upadły stan człowieka sprawia, że nawet jego najszlachetniejsze działania łatwo się wypaczają. Oczywiście, nie każdy czyn niewierzącego człowieka jest zepsuty. Niemniej, bez pomocy łaski Bożej trudno, by ułomność nie dała o sobie znać. I tak na przykład ten, kto ma władzę, zaniedbuje służbę, a kto się wzbogacił, puszcza w niepamięć odpowiedzialność za innych. Ewangelia, choć nie zawiera modelu życia społecznego, jest skutecznym lekarstwem dla zranionego serca człowieka i daje mu impuls do działania.
Człowiek nie jest w stanie kierować własnym postępem, ponieważ nie może sam z siebie ustanowić prawdziwego humanizmu. Ideologiczne zamknięcie się na Boga oraz obojętność ateizmu niosą niebezpieczeństwo lekceważenia wartości ludzkich i przeszkadzają autentycznemu rozwojowi. Tylko gdy uznamy, że jesteśmy powołani, jako pojedyncze osoby i jako wspólnota, do uczestnictwa w rodzinie Boga, będziemy zdolni zrodzić nową myśl i zaangażować nowe siły w służbę prawdziwego i pełnego humanizmu.
Humanizm chrześcijański nadal jest główną siłą służącą rozwojowi. Ożywia go miłość i kieruje się prawdą, przyjmując je jako trwały dar Boży. Dyspozycyjność wobec Boga otwiera na dyspozycyjność wobec braci i wobec życia, pojmowanego jako odpowiedzialne i radosne zadanie. Mocne przekonanie co do nauki społecznej Kościoła da nam siłę, aby wytrwale i bez kompleksów działać w życiu społecznym. A sól Ewangelii odegra rolę zachowującą od zepsucia. Inaczej piękne hasła łatwo w praktyce stają się zaprzeczeniem pierwotnego ich znaczenia: integracja – dezintegracja, wolność – zniewolenie, rozwój – regres…
ks. Stefan Moszoro-Dąbrowski
Autor jest duchownym Prałatury Opus Dei w Warszawie.
Prowadzi stronę www.ostatniaszuflada.pl.
Idziemy nr 5 (334), 29 stycznia 2012 r.
Wstecz...
Upadły stan człowieka sprawia, że nawet jego najszlachetniejsze działania łatwo się wypaczają. Oczywiście, nie każdy czyn niewierzącego człowieka jest zepsuty. Niemniej, bez pomocy łaski Bożej trudno, by ułomność nie dała o sobie znać. I tak na przykład ten, kto ma władzę, zaniedbuje służbę, a kto się wzbogacił, puszcza w niepamięć odpowiedzialność za innych. Ewangelia, choć nie zawiera modelu życia społecznego, jest skutecznym lekarstwem dla zranionego serca człowieka i daje mu impuls do działania.
Człowiek nie jest w stanie kierować własnym postępem, ponieważ nie może sam z siebie ustanowić prawdziwego humanizmu. Ideologiczne zamknięcie się na Boga oraz obojętność ateizmu niosą niebezpieczeństwo lekceważenia wartości ludzkich i przeszkadzają autentycznemu rozwojowi. Tylko gdy uznamy, że jesteśmy powołani, jako pojedyncze osoby i jako wspólnota, do uczestnictwa w rodzinie Boga, będziemy zdolni zrodzić nową myśl i zaangażować nowe siły w służbę prawdziwego i pełnego humanizmu.
Humanizm chrześcijański nadal jest główną siłą służącą rozwojowi. Ożywia go miłość i kieruje się prawdą, przyjmując je jako trwały dar Boży. Dyspozycyjność wobec Boga otwiera na dyspozycyjność wobec braci i wobec życia, pojmowanego jako odpowiedzialne i radosne zadanie. Mocne przekonanie co do nauki społecznej Kościoła da nam siłę, aby wytrwale i bez kompleksów działać w życiu społecznym. A sól Ewangelii odegra rolę zachowującą od zepsucia. Inaczej piękne hasła łatwo w praktyce stają się zaprzeczeniem pierwotnego ich znaczenia: integracja – dezintegracja, wolność – zniewolenie, rozwój – regres…
ks. Stefan Moszoro-Dąbrowski
Autor jest duchownym Prałatury Opus Dei w Warszawie.
Prowadzi stronę www.ostatniaszuflada.pl.
Idziemy nr 5 (334), 29 stycznia 2012 r.
Wstecz...
wtorek, 22 maja 2012
- PODZWONNE DLA EUROPY? - ks. H. Zieliński
- ZAKONNICE XXI WIEKU - wywiad M. Glabisz-Pniewskiej z m. Jolantą Olech SJK
- KOCHANI MOI - I. Świerdzewska
- LEFEBRYŚCI: TRUDNY DIALOG - K. Gołębiowski (KAI)
- SERCE POWINNO WIDZIEĆ - wywiad o. S. Tasiemskiego OP (KAI) z kard. Robertem Sarahem
- ACH, JAKI BĘDZIE ŚLUB - E. Steczkowska
- WOBEC CHRYSTIANOFOBII - D. Kowalczyk SJ
- CZEKA NAS NOWE ROZDANIE? - K. Ziemiec
- ŚWIAT PANA STEFANA - J. Karnowski
- NARODOWE CAŁKIEM NOWE - I. Świerżewska
- PISARZ NAJBARDZIEJ WARSZAWSKI - L. Molak
- PATRONKA BAWARII - S. Meetschen
KOMENTARZE
Podzwonne dla Europy?
Sytuacja dzisiejszej Europy coraz bardziej przypomina tę, w której przed szesnastu wiekami znalazł się starożytny Rzym – pisze ks. Henryk Zieliński.
Więcej...
Wobec chrystianofobii
Do przemocy wobec katolików dochodzi również w krajach, w których znakomitą większość stanowią właśnie katolicy – pisze o. Dariusz Kowalczyk SJ.
Więcej...
Czeka nas nowe rozdanie?
Ekonomiści przewidują, że do końca roku co najmniej jeden kraj wyjdzie ze strefy euro – pisze Krzysztof Ziemiec.
Więcej...
Świat pana Stefana
Dziennikarz goniący za politykiem okazuje się nagle natrętem, którego można nawet uderzyć. Bo dziennikarz jest opozycyjny, a polityk rządzący – pisze Jacek Karnowski.
Więcej...
Patronka Bawarii
Od roku trwa wielkie pielgrzymowanie obrazu Matki Bożej po Bawarii – pisze Stefan Meetschen.
Więcej...



