27 maja
środa
Augustyna, Juliana, Magdaleny
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Dobry humor

Ocena: 0
1352

Aby być w dobrym nastroju, trzeba umieć cierpieć.

fot. pixabay.com / CC0

Nie znajdziemy w Ewangelii fragmentu, gdzie Jezus się śmieje. Czy to oznacza, że chrześcijanin powinien unikać śmiechu? Można zaryzykować, że Jezus w dzieciństwie śmiał się jak każde inne dziecko. Przy Maryi i Józefie z pewnością czuł się bezpieczny i szczęśliwy. W Jego nauczaniu można znaleźć fragmenty wskazujące na zdolność relatywizowania powagi spraw tego świata, widzenia zabawnej strony życia.

Co do śmiechu, Platon, jak również Ojcowie Kościoła, głównie neoplatończycy, oraz wielu innych klasyków oceniali śmiech jako akt pozbawiony godności, czyli nieadekwatny do ludzkiej doskonałości. Odrzucali śmiech, ponieważ odróżniali go od ironii i od uśmiechu. Ironię rozumieli nie jako złośliwość, drwinę czy cynizm, lecz zdolność do odkrywania złożoności rzeczywistości i korzystania z wieloznaczności słów i pojęć.

Uśmiech natomiast jest naturalnym gestem powitania. Dlatego sekwencja jest tak interesująca: uśmiech – ulga – uśmiech. Ta sekwencja jest podawana za każdym razem, gdy ktoś czuje się mile widziany, a następnie uświadamia sobie, że to powitanie sprawia, iż jest mu lżej na duszy. Potem uśmiecha się ponownie, tym razem z wyrazem wdzięczności. Przy takim rozumowaniu można stwierdzić, że Jezus często się uśmiechał. Dlatego przyciągał do siebie tłumy, a szczególnie dzieci.

Natomiast pod pojęciem „dobry humor” rozumiemy dwie różne, choć powiązane ze sobą rzeczy. Z jednej strony odnosimy się do umiejętności odkrywania radosnej strony życia; mówimy tu o poczuciu humoru jako zdolności do rozśmieszania innych. Natomiast dobry humor jako taki to pozytywne spojrzenie na życie, dobry nastrój. Obie rzeczywistości mogą się łączyć w jednej osobie, ale nie zawsze tak musi być. Są ludzie, którzy potrafią rozśmieszyć innych, ale często są w złym humorze, może nawet gorzkim. Są inni, którzy są zazwyczaj w dobrym nastroju, ale nie są w stanie opowiedzieć ani jednego żartu. Zwykle kiedy dobry humor dopisuje, towarzyszy mu poczucie humoru. Aby być w dobrym nastroju, trzeba też umieć cierpieć i relatywizować dramaty; jest to konieczne, by z godnością dźwigać życiowe trudy.

Jezus miał „dobry nastrój” wynikający z harmonii i pokoju wewnętrznego. Posiadał go w najwyższym stopniu ze względu na swą doskonałość. Równocześnie dzięki miłosierdziu wychodził naprzeciw trudnościom bliźnich i pomagał im, ukazując relatywność doczesnych zmartwień. Można więc twierdzić, że cechowało go duże poczucie humoru.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Autor jest duchownym Prałatury Opus Dei w Warszawie

- Reklama -
- Reklama -

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 27 maja

Środa, VII Tydzień Wielkanocny
+ dzień powszedni albo wspomnienie św. Augustyna z Canterbury, biskupa albo wspomnienie św. Pawła VI, papieża
Słowo Twoje, Panie, jest prawdą,
uświęć nas w prawdzie.

+ Czytania liturgiczne (rok A, II): Dz 20,28-38; Ps 68,29-30.33-36; J 17,11b-19
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)

E-WYDANIE


Zachęcamy do prenumeraty e-wydań tygodnika Idziemy

- Reklama -


Najczęściej czytane artykuły


- Reklama -


Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -



Newsletter