13 lipca
poniedziałek
Henryka, Kingi, Andrzeja
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Dom niespokojnej starości

Ocena: 0
1011

Determinacja pensjonariuszy ochroniła Dom Lekarza Seniora. Czy pozostanie on bezpieczną przystanią dla schorowanych samotnych lekarzy i pracowników służby zdrowia?

fot. Idziemy

Dom Lekarza Seniora, choć leży przy jednej ze stołecznej arterii, jest ze swoim zapleczem parkowym oazą spokoju dla mieszkającej tu prawie setki pensjonariuszy. Wśród nich jest dwoje uczestników powstania warszawskiego. Skromne pokoje, z łazienką bez prysznica i wanny, wystarczają do funkcjonowania. Spokój tego miejsca zakłóciła w czerwcu ubiegłego roku wiadomość o zmianie właściciela i możliwej próbie sprzedaży gruntów albo obiektu. Wnikliwość jednej z pensjonariuszek doprowadziła do odkrycia, że dom ma być przejęty przez Departament Zdrowia MSWiA. Choć sprawa miała już swój bieg, to była skrzętnie ukrywana, by informacje nie docierały do mieszkańców.

Z trzyhektarowym terenem, na którym znajduje się DLS, sąsiaduje – znany w całej Polsce – Szpital MSWiA, potocznie nazywany „na Wołoskiej”. Mieszkańcy DLS podejrzewali, że wart miliard złotych teren, na którym znajduje się budynek, może posłużyć na trzyipółmiliardową spłatę zadłużeń Szpitala MSWiA. Obawy mieszkańców o przyszłość potwierdzała niepokojąca sytuacja – nie przyjmowano nowych pensjonariuszy. Mimo kolejki oczekujących pokoje w budynku stały puste.

 


Z LEKARSKICH PIENIĘDZY

Manipulacje wokół DLS były tym bardziej bolesne, że dom jest miejscem powstałym z inicjatywy lekarza. Dr Kazimierz Fritz w 1978 r., podczas zjazdu Polskiego Towarzystwa Lekarskiego, przekazał 1 mln zł na budowę domu dla samotnych, schorowanych lekarzy w jesieni życia. W testamencie zapisał potem jeszcze 800 tys. zł na ten cel. Darowizna, zostawiona w gestii ówczesnego Ministerstwa Zdrowia, długo czekała na wykorzystanie. Nie wybudowano nowego domu, dopiero w 1992 r. udało się utworzyć placówkę, adaptując na ten cel istniejący Dom Weterana. Wybitna osobowość świata medycyny, wieloletni prezes PTL, a jednocześnie pianista i kompozytor prof. Jerzy Woy-Woyciechowski zrobił wszystko, by wypełnić wolę dr. Fritza. Pieczę nad DLS rozciągnęło Ministerstwo Zdrowia. Dziś placówka nosi imię dr. Kazimierza Fritza, który był jednocześnie wielkim społecznikiem.

Mieszkańcy DLS zwrócili się z pytaniem o jego przyszłość do Departamentu Zdrowia MSWiA. Odpowiedź z 3 lipca 2019 r. potwierdziła ich przypuszczenia: „CSK MSWiA istotnie podjął działania w celu włączenia Domu Seniora Lekarza im. dr. Kazimierza Fritza do swoich struktur. (…) przyczyną podjętych działań jest m.in. zapewnienie Państwu pełnego zaplecza diagnostycznego i leczniczego, bowiem ewentualne przyłączenie Domu do szpitala zwiększy Państwa bezpieczeństwo poprzez lepszy dostęp do ambulatoryjnej opieki specjalistycznej i rehabilitacyjnej oraz wykwalifikowanego personelu szpitala”.

Jak to? Dla mieszkańców był to kolejny niepokojący sygnał, bo opiekę medyczną ze strony sąsiadującego szpitala mieli od lat. Obok tego dziwiło, że szpital, borykający się z poważnym zadłużeniem, chce przejąć spod skrzydeł Ministerstwa Zdrowia nierentowną placówkę.

Mieszkańcy podczas walnego zebrania z udziałem pani dyrektor Domu, zawiązali radę mieszkańców, która reprezentowałaby społeczność DLS. – Wielu nie chciało zabierać głosu z obawy o swoją przyszłość pensjonariusza – mówi dr Ryszard Tomaszkiewicz, chirurg, przewodniczący rady mieszkańców. Rada nie stała się partnerem do rozmów, bo wszelkie kontakty zainteresowane strony utrzymywały tylko z Jolantą Czerniak, ustanowioną dyrektorem DLS decyzją ministra zdrowia Bartosza Arłukowicza. Pensjonariusze zwrócili się po pomoc do organizacji lekarskich, ale nie wszystkie przejęły się ich losem. Po licznych staraniach udało się zainteresować Okręgową Izbę Lekarską, Naczelną Izbę Lekarską i Fundację „Pro Seniore”.

 


ZAWIESZONY, NIEOCALONY

Dr Łukasz Jankowski, prezes Okręgowej Rady Lekarskiej, doprowadził 31 lipca 2019 r. do spotkania, w którym wzięli udział wiceminister zdrowia Janusz Cieszyński, przedstawiciel Departamentu Zdrowia MSWiA, Szpitala MSWiA, samorządu lekarskiego i mieszkańcy. Minister Cieszyński przyznał wtedy, że była wymiana korespondencji między resortami, by „przygotować plan na przyszłość, poprawić sytuację szpitala”. Przyznał, że były prowadzone analizy odnośnie do wykorzystania części nieruchomości, której nie użytkuje DLS.

 

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Dziennikarka, absolwentka SGGW i UW. Współpracowała z "Tygodnikiem Solidarność". W redakcji "Idziemy" od początku, czyli od 2005 r. Wyróżniona przez Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich w 2013 i 2014 r.

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 13 lipca

Poniedziałek, XV Tydzień zwykły
+ Wspomnienie świętych pustelników Andrzeja Świerada i Benedykta
Kto nie bierze swego krzyża, a idzie za Mną, nie jest Mnie godzien
+ Czytania liturgiczne (rok A, II): Iz 1,10-17; Ps 50,8-9.16b-17.21.23; Mt 10,34-11,1
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)

E-WYDANIE


Zachęcamy do prenumeraty e-wydań tygodnika Idziemy


- Reklama -


Najwyżej oceniane artykuły

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -



Newsletter