19 lipca
czwartek
Wincentego, Wodzislawa, Marcina
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Gender - gra o władzę

Ocena: 0
2707
Pół tysiąca osób uczestniczyło w sobotę 23 listopada w podwarszawskim Piastowie w konferencji pt. "Gender - ochroń swoje dziecko".
20131124 23:28 mz
fot. Michał Ziółkowski/Idziemy

Powodem zwołania konferencji był list rozesłany przez kuratora oświaty do przedszkoli z zapytaniem o realizację w nich polityki równościowej (gender). Spotkanie odbyło się z inicjatywy rodziców dzieci z Przedszkola Sióstr Franciszkanek Misjonarek Maryi w Piastowie, Stowarzyszenia Rodziców Przedszkola i Szkoły Promienie oraz Szkoły Azymut „Na Fali”, par z Domowego Kościoła Archidiecezji Warszawskiej oraz członków Stowarzyszenia „Możesz”. Na spotkaniu poza rodzicami obecni byli również przedstawiciele władz samorządowych Piastowa i Pruszkowa oraz placówek oświatowych.

W budynku Miejskiego Ośrodku Kultury jako pierwszy zabrał głos dr hab. Aleksander Stępkowski z Uniwersytetu Warszawskiego, który przybliżył zgromadzonym genezę ideologii gender. Jak mówił, pojęcie "gender" pojawiło się na płaszczyźnie międzynarodowej gwałtownie w pierwszej połowie lat 90. XX w. Trafiło wtedy do deklaracji towarzyszących ustaleniom z kilku konferencji ONZ. Oznacza ono rodzaj, czyli coś skorelowanego z płcią, ale zmiennego kulturowo i podlegającego kształtowaniu. Ideologom gender chodzi w wymiarze społecznym o zastąpienie rodzajem pojęcia "płci".



Podwaliny pod ideologię gender położyła francuska pisarka i feministka Simon de Beauvoir. Uważała ona, że w relacji między płciami, opartej na dominacji i podporządkowaniu, kobiety przyjęły rolę podporządkowanych. O ile biologiczny aspekt bycia kobietą jest niezmienny, aspekt kulturowy można kształtować, zatem to, co oznacza bycie kobietą, jest według de Beauvoir bardziej procesem kulturowym. Współcześnie, za sprawą m.in. amerykańskiej feministki Judith Batler, ideologia gender uległa radykalizacji i odrzuca płeć biologiczną jako ograniczającą wolność człowieka. – Według genderystów, człowiek to jednostka, która winna swą tożsamość płciową określać samodzielnie, w drodze wolnego wyboru, niezależnie od uwarunkowań biologicznych. Im bardziej jesteśmy w stanie zaprzeczyć temu, kim jesteśmy, tym bardziej jesteśmy wolni – wyjaśniał dr hab. Stępkowski. – Nie ma mowy o jakiejkolwiek komplementarności, o tym, że pełnia człowieczeństwa to dopiero to, co męskie i żeńskie – mówił, odnosząc się do Księgi Rodzaju oraz nauczania Jana Pawła II i Benedykta XVI.

Naukowiec wskazał ponadto, że definicja płci zawarta w art. 3 Konwencji Rady Europy o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej, którą Polska ma ratyfikować, oparta jest o pojęcie gender i nie bierze w ogóle pod uwagę wymiaru biologicznego. Ponadto, na podstawie stwierdzeń zawartych w preambule tego dokumentu można wyprowadzić wniosek, że by wyeliminować przemoc, należy zlikwidować to, co męskie i żeńskie.

Pełnomocnik Ministra Sprawiedliwości ds. Konstytucyjnych Praw Rodziny Anna Andrzejewska zwróciła uwagę, że w ideologii gender nie pojawia się w ogóle jedno bardzo ważne słowo: odpowiedzialność, która idzie w parze z wolnością. Przedstawiła następnie artykuły Konstytucji RP, w których zawarte są normy chroniące małżeństwo i rodzinę: art. 18, art. 72, art. 53 ust. 3. – Macie państwo prawa i macie prawo żądać ich respektowania, wspólnie walczyć o to, żeby nie zalewano nas rzeczami, które uważamy za szkodliwe – mówiła, zwracając się do zgromadzonych na sali rodziców.



Redaktor naczelny "wSieci" i komentator "Idziemy" Jacek Karnowski apelował, by nie dać się "tresować" mediom, które obecnie często zastępują rodzinę i autorytety. – Media to instytucje działające w imieniu dużych wspólnot interesów. Są elementem władzy, interpretują świat milionom, kształtują pojęcia, język, świat wyobraźni – podkreślił dziennikarz. Rodzicom radził, by sami dawali dzieciom przykład, jak umiejętnie korzystać z mediów. Można na przykład opóźniać medialną "inicjację" dzieci, a bajki odtwarzać im nie z kanałów telewizyjnych, nad którymi nie mamy kontroli, ale z płyt DVD. Karnowski mówił, że jeżeli rodzice nie pomogą dzieciom znaleźć w mediach pozytywnych rzeczy, to jest niewielka szansa, że trafią one na nie przypadkiem. Dodał, że nastały czasy, w których możliwość odmówienia sobie jest przepustką do elity. Kto odmawia sobie nadmiarowego jedzenia, ma szczupłą sylwetkę, a kto rezygnuje z obejrzenia programu – normalną rodzinę.



Karnowski stwierdził także, że media bywają narzędziem przemocy, gdy piętnują kogoś za niepopularne poglądy. – Na przemoc można odpowiedzieć, broniąc się adekwatnym narzędziem. W przypadku przemocy medialnej są nimi inne media: dobre, konserwatywne, także nowoczesne – mówił. Dodał, że kupowanie dobrych mediów czy dotowanie ich składkami jest równie ważne jak wybory. Jest to stosunkowo niewielka inwestycja w wolność, która w przyszłości może kosztować dużo więcej, np. narażenie się na ostracyzm społeczny czy nawet pozbawienie wolności.

Odnosząc się do ideologii gender, wskazał, że jej zwolennicy walczą także o władzę. – To nie tylko chęć przebudowy społeczeństwa według własnych wzorców, ale próba zbudowania takiego społeczeństwa, w którym działaczki gender będą pełniły taką funkcję, jaką w normalnym świecie pełnią np. duchowni katoliccy: terapeutek społecznych, autorytetów, na których skierowane są kamery – powiedział. Ocenił, że projekt gender jest de facto projektem totalitarnym, bo chce przebudować cały świat. Elementem tej przebudowy są projekty równościowe wkraczające do przedszkoli – młodych ludzi najłatwiej jest kształtować. Dziennikarz wyraził przekonanie, że gdyby nie pieniądze z Unii Europejskiej, w Polsce nie było tego problemu. Na demonstracje feministyczne przychodzi jego zdaniem aktyw, tj. pracownicy organizacji utrzymujących się z dotacji.

Głównym punktem konferencji było wystąpienie niemieckiej socjolog dr Gabriele Kuby, która tematyką gender zajmuje się od ośmiu lat. – Ideologia ta to tak naprawdę walka kobiet przeciwko mężczyznom – stwierdziła. Zwróciła uwagę, że rewolucja gender jako pierwsza w historii forsowana jest z góry na dół, przez ONZ, Unię Europejską i przepisy państwowe do szkół. – Unia Europejska daje pieniądze na powstawanie przedszkoli, ale to wiąże się z różnego rodzaju wymaganiami z jej strony. Dziewczynki powinny bawić się zabawkami dla chłopców, a chłopcy – zabawkami dla dziewczynek – opisywała Kuby. Według genderowskich projektów, w bajkach książę i księżniczka powinni zamienić się rolami, a dziewczynek należy uczyć agresji i przemocy.



Socjolog przypomniała, że papież Benedykt XVI nazwał rewolucję gender rewolucją antropologiczną, ponieważ po raz pierwszy w historii ludzie zaczęli sobie zadawać pytania o coś tak podstawowego, jak płeć. Podkreśliła, że feministki oraz wspierający je ruch homoseksualny sprzeciwiają się słowom Pisma Świętego, odrzucają Boga i Jego przykazania, uważając je za kłamstwa. – Główny powód genderyzmu to „nie chcę służyć”. To właśnie powiedział Bogu szatan. Feministki nie chcą służyć Bogu, życiu, mężczyźnie, dziecku. Chcą być jak Bóg, jak mężczyzna, chcą mieć siłę, wpływać na notowania giełdowe, panować nad mężczyzną. Chcą wyjść z niewolnictwa macierzyństwa, mieć dziecko bez mężczyzny – mówiła Kuby.

Choć ideologia gender mówi, że tożsamość płciowa jest wytworem społeczeństwa, to zarówno właściwości ludzkiego ciała, jak i badania niemowląt dowodzą, że jest inaczej. Socjolog zakończyła swoją wypowiedź uwagą, że zwolennicy ideologii gender są silni, ale jej przeciwnicy jeszcze silniejsi. – Są nimi rozum, natura i Bóg – stwierdziła.
PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:
 

Najwyżej oceniane artykuły

SALON DZIENNIKARSKI