5 grudnia
poniedziałek
Sabiny, Krystyny, Edyty
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Islamiści i tajfuny

Ocena: 0
2515
Filipiny nie zostały przypadkowo wybrane jako cel podróży apostolskiej Ojca Świętego Franciszka. Papież wyruszył tam, aby przypomnieć światu o konieczności budowania pokoju oraz o ofiarach katastrof, które bez naszej solidarności nie będą w stanie powstać. Długoletnia wojna domowa oraz plaga tajfunów to symbole kraju, w którym żyje najwięcej katolików w całej Azji. Jest to jednak państwo, w którym silną reprezentację mają muzułmanie, którzy chociaż stanowią 5 proc. populacji, to na terenie wyspy Mindanao są widoczną wspólnotą (na autonomicznym terytorium żyje 6 mln muzułmanów). Mniejszość ta od dekad czuje się dyskryminowana przez większość chrześcijańską.

Spośród wyznawców Allacha rekrutowani są terroryści oraz separatyści. Krwawa wojna domowa, która trwała tu 40 lat, kosztowała życie 150 tys. cywilów. Islamski Front Wyzwolenia Moro (MILF) prowadzi dżihad przeciwko „krzyżowcom” z siedzibą w Manili, realizując terrorystyczne akcje, dokonując porwań, egzekucji, wypędzeń bezbronnej ludności miast i wsi. Wojna religijna na Mindanao trwa, chociaż wciąż prowadzone są rozmowy pokojowe. Dlatego obecność papieża była tu tak ważna. Rząd próbuje porozumieć się z islamskimi separatystami, często za pośrednictwem Kościoła jako bezstronnego uczestnika spotkań, który nakłania obie strony konfliktu do wypracowywania mechanizmów zapewniających stały pokój, nie zadowalając się rozejmem.


Wobec tajfunów

Katastrofa humanitarna dotknęła Filipiny ponad rok temu. W listopadzie 2013 roku tajfun Haiyan (znany także pod nazwą Yolanda) wdarł się na ląd, zabijając 6 tys. osób, niszcząc doszczętnie całe miasta i wsie, pozbawiając mieszkańców środkowej części kraju wszystkiego: najbliższych, pracy, domów, własności. W tym kataklizmie najbardziej ucierpiał region wyspy Leyte. Miasto Tacloban zostało zniszczone w 80 proc., a jedna trzecia wszystkich ofiar śmiertelnych pochodziła z tego właśnie miasta. Msza Święta w tym miejscu, z udziałem osób, które przeżyły listopadowy tajfun, była ważnym momentem dla Kościoła na Filipinach, a także dla papieża Franciszka.

Jest jeszcze kilka innych problemów, które niszczą Filipiny. Separatyści z MILF są tylko częścią problemu.


Al Kaida w natarciu

Z biegiem lat swoje bazy na wyspach filipińskich utworzyli terroryści islamscy powiązani z Al Kaidą, z którymi nie można prowadzić żadnych rozmów, bo ich jedynym celem jest sianie terroru i powołanie samozwańczego kalifatu. Niestety, na Filipinach odnotowano ostatnio wysokie zainteresowanie Państwem Islamskim (ISIS). Jedną z organizacji są Islamscy Bojownicy o Wolność Bangsamoro (BIFF), których wspiera finansowo Państwo Islamskie, aktywni na Mindanao, szczególnie w mieście Zamboanga. Z kolei ugrupowania powiązane z Al Kaidą – Abu Sajaf oraz Dżimah Islamija – kierują swoje ataki na katolików z prowincji Sulu i Basilan.

Grupy terrorystyczne sprzeciwiają się wszelkim inicjatywom, które mają przynieść systemowe rozwiązania pokojowe, i będą je dyskredytować, podważać i niszczyć, aby dążyć do utworzenia kalifatu pod prawem szariatu. Każda z ich akcji przyciąga do oddziałów coraz więcej młodych ludzi, sfrustrowanych wykluczeniem, biedą, brakiem perspektyw na przyszłość. W ruchu dżihadystów, gdzie „gwarantowane” są raj od ręki, sława i łatwe pieniądze, młodzi znajdują wsparcie i poszukiwaną wspólnotę. Sunniccy ekstremiści wcielają do swoich bojówek dzieci i jako żołnierzy wysyłają je na „święty” bój w obronie Allacha i jego proroka.

Pomimo wojny i żywiołów

Wojna, klęski żywiołowe, skrajne ubóstwo, chaos polityczny na południu kraju są niegojącymi się ranami Filipin. Pomimo nieszczęść i przeciwności losu Filipińczycy są ludźmi wielkiej nadziei. Caritas Filipiny powiadomiła niedawno, że ofiary tajfunu Yolanda zaangażowały się w niesienie pomocy ludziom dotkniętym grudniowym tajfunem Hagupit. To robi wrażenie i inspiruje. Wielu wolontariuszy ruszyło na pomoc do Catbalogan na wyspie Samar na Filipinach, gdzie w wyniku tego żywiołu zginęło 27 osób, zniszczonych zostało 50 tys. domów, a ponad 1,6 mln ludzi musiało być ewakuowanych.

Ojciec Święty po powrocie do Watykanu podkreślił, że to, co zrobiło na nim największe wrażenie u Filipińczyków, to fakt, że potrafią pogodzić się z losem, co często trudno jest nam zrozumieć. – A jednak Filipińczycy potrafią cierpieć, podnieść się i iść naprzód – powiedział papież. Miejmy nadzieję, że Filipińczycy nie będą musieli więcej doświadczać w swoim życiu katastrof w postaci wojen i klęsk żywiołowych, a pielgrzymka papieża Franciszka pomoże im w budowaniu sprawiedliwego państwa.

Tomasz Korczyński
fot. Open Doors

Idziemy nr 5 (488), 1 lutego 2015 r.




PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 5 grudnia

Poniedziałek, II tydzień Adwentu - dzień powszedni
Oto przyjdzie Król, Pan ziemi,
i zdejmie z nas jarzmo niewoli.

+ Czytania liturgiczne (rok A, I): Łk 5,17-26
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)

Aplikacja Rodzina Rodzin

ZAPOWIADAMY, ZAPRASZAMY

Co? Gdzie? Kiedy?
chcesz dodać swoje wydarzenie - napisz
Blisko nas
chcesz dodać swoją informację - napisz



Najczęściej czytane artykuły



Najczęściej czytane komentarze

- Reklama -


Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.

POLACY POMAGAJĄ UKRAINIE

Polecane przez "Idziemy" inicjatywy pomocy
(chcesz dodać swoją inicjatywę - napisz)



Newsletter