19 lutego
środa
Arnolda, Konrada, Marcelego
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Jak pokonać kryzys?

Ocena: 0
3256

Na czym polega taka przemoc?

Wszelka forma presji czy wymuszania czegoś na sobie samym, drugim człowieku czy nawet Bogu jest przemocą. Jest nią brak szacunku, przekraczanie granic fizycznych czy psychicznych. Manipulacja, dominacja, nadopiekuńczość, pasywność to bardziej ukryte formy przemocy niż przemoc fizyczna czy poniżanie wprost. Nieumiejętność zgody na własną czy innych słabość albo błędy też budzi poczucie odrzucenia, a nie pomocy czy wsparcia. Jezus nigdy nie zmuszał nikogo do niczego; zapraszał, odwołując się do dzkiej wolności: „Jeśli chcesz…”.

Czy za zniechęcenie, wypalenie, konflikt zawsze odpowiada człowiek, czy także Pan Bóg może dopuścić trudności?

Zniechęcenie może dopaść każdego. Od nas zależy, jak je przeżywamy. Czy będzie to zaproszenie do zatrzymania się, refleksji, odpoczynku, twórczej zmiany, czy też pozwolimy, aby ten stan coraz bardziej ściągał nas w dół, obciążając nie tylko nas, ale też osoby, które spotykamy. Wypalenie jest długo zaniedbywanym zmęczeniem, i tu trzeba mieć odwagę zatroszczyć się o siebie, bo w przeciwnym wypadku może to zakończyć się depresją. Konflikt nie jest dramatem, lecz częścią życia, bo tam, gdzie są różne osoby, są różne wrażliwości. Od nas zależy, czy konflikt stanie się momentem wzajemnego ranienia się, czy twórczego poszukiwania rozwiązań uwzględniających dobro wszystkich zainteresowanych. Naprawdę dużo zależy od naszej postawy. Jednak musimy pamiętać, że jesteśmy zranieni grzechem, że nie zawsze szukamy dobra i prawdy, że krzywdzimy siebie i innych. Bóg tego nie chce, ale szanuje naszą wolność i pozwala nam mierzyć się z konsekwencjami zarówno naszych dobrych, jak i błędnych wyborów. Poza tym jesteśmy leniwi, i to właśnie takie trudne sytuacje mogę wybudzić nas z letargu. Warto na trudności patrzeć nie jako na problem, lecz jako na szansę. To całkowicie zmienia perspektywę i otwiera nas, zamiast zamykać.

W kryzysie tracimy obiektywizm. Czy możemy więc pomóc sobie sami?

Dopóki jesteśmy w stanie wesprzeć się własną refleksją i modlitwą, dobrze jest samemu zatroszczyć się o siebie. Kiedy jednak widzimy, że trudno nam uchwycić, o co tak naprawdę chodzi, i nawet rozmowa z przyjacielem nie pomaga, dobrze jest zacząć od spowiednika czy kierownika duchowego. Jeżeli okaże się, że problem nie jest jedynie natury duchowej, dobrze zasięgnąć rady psychoterapeuty czy psychiatry. Człowiek dojrzały w sytuacjach trudnych nie boi się prosić o pomoc i z niej korzystać.

Jak można pomóc – by nie zaszkodzić – swoim bliskim, kiedy widzimy, że przeżywają trudności?

Najważniejsze to nie być obojętnym. Najpierw delikatnie możemy zasygnalizować naszą troskę, chęć wysłuchania też dużo daje. Możemy też poradzić, aby osoba spróbowała z kimś porozmawiać o tym, co przeżywa. Jeśli czyjeś zachowania przekraczają jednak nasze granice, możemy nawet zdecydowanie prosić, aby osoba coś z tym zrobiła. Kiedy nas nie słucha, pozostaje modlitwa i cierpliwe czekanie, bo niestety, nikogo do zmiany nie możemy zmusić. Ważne też, abyśmy umieli się o siebie samych zatroszczyć i nie pozwolili ranić się w takich sytuacjach.

Co zrobić, gdy niewiele od nas zależy?

Kryzys sam w sobie jest neutralny. To my nadajemy mu znaczenie, to my wybieramy, czy będzie on dla nas destrukcyjny, czy konstruktywny. Nawet wobec bardzo trudnych sytuacji, krzywdzących nas, gdzie niewiele, albo nic, od nas nie zależy, mamy jeszcze jedną możliwość. Nie mogąc nic zmienić, mogę zawsze wybrać postawę, z jaką chcę daną sytuację przeżywać. Pięknie tę postawę ilustruje Viktor Frankl: „My, którzy żyliśmy w obozach koncentracyjnych, pamiętamy ludzi, którzy chodzili po barakach, pocieszając innych, oddając ostatni kawałek chleba. Być może było ich niewielu, ale są oni wystarczającym dowodem na to, że człowiekowi można zabrać wszystko za wyjątkiem jednej rzeczy: ostatniej z ludzkich wolności – wyboru swojej postawy w każdych okolicznościach, wyboru swojej drogi”.

Jak przeżywać kryzys, by nas wzmocnił?

Warto starać się nie dopuszczać do kryzysów „dramatycznych”, przewidywać je i przygotować się do nich wcześniej. Trzeba uczyć się słuchać własnych wątpliwości, drążyć pragnienia i tęsknoty i powierzać je Bogu. Kryzysy rodzą się też czasami z zaniedbania, zbytniej ufności pokładanej w sobie, braku troski o własny rozwój. Potrzeba odpowiedniej higieny umysłowej i zdolności odpoczynku, dystansu do siebie i innych, poczucia humoru, przewidywania sytuacji. Potrzeba prawdziwie głębokich relacji przyjaźni, pełnych szacunku i wolności, gdzie można siebie usłyszeć, wypowiadając własną prawdę wobec osoby, której ufamy. Wystarczy nie robić nic, aby kryzys w naszym życiu stał się równią pochyłą.

Trzeba pamiętać, że każdy kryzys rozgrywa się na dwóch płaszczyznach: psychicznej i duchowej. Płaszczyzna psychiczna ukazuje źródło zranień i nierozwiązanych konfliktów. Może nas jednak zbytnio koncentrować na samych sobie. Istotna i potrzebna na pewnym etapie może okazać się psychoterapia czy warsztaty albo wsparcie farmakologiczne. Ważne, aby wejść w płaszczyznę duchową. Kiedy bowiem „wpuszczamy” Boga w nasz kryzys, On jest naszym pierwszym sprzymierzeńcem, który wyzwala nas z wszystkiego, co niszczy naszą godność, piękno, wolność. Potrzebując Zbawiciela, przeżywamy największe doświadczenie wiary.


Anna Maria Pudełko – siostra z Instytutu Królowej Apostołów dla Powołań, psychopedagog powołania. Absolwentka Uniwersytetu Salezjańskiego w Rzymie i Akademii Ignatianum w Krakowie. Wykłada w Wyższym Seminarium Duchownym w Łowiczu. Współpracuje ze Szkołą Formatorek Zakonnych przy Centrum Formacji Duchowej w Trzebini. Prowadzi rekolekcje i warsztaty dla osób konsekrowanych, kapłanów i małżonków. Autorka cyklu „Taka jak Ty” dla Stacji 7. Ma stronę Pudełko Ani i bloga (www.apostolinki.pl).

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Dziennikarka, absolwentka SGGW i UW. Współpracowała z "Tygodnikiem Solidarność". W redakcji "Idziemy" od początku, czyli od 2005 r. Wyróżniona przez Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich w 2013 i 2014 r.

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 19 lutego

Każdy człowiek winien być chętny do słuchania, nieskory do mówienia.
Dziś w Kościele: środa, VI tydzień zwykły, wsp. dowolne św. Konrada z Piacenzy, pustelnika
Czytania liturgiczne (rok A, II): Jk 1, 19-27; Ps 15, 1b-3 i 4b-5; Mk 8, 22-26
+ Komentarz Bractwa Słowa Bożego do czytań
SalveNet zaprasza na Duchową siłkę o. Szymona Janowskiego OFMCap.

ZAPOWIADAMY, ZAPRASZAMY

Co? Gdzie? Kiedy?
chcesz dodać swoje wydarzenie - napisz



Najwyżej oceniane artykuły

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -