23 stycznia
niedziela
Ildefonsa, Rajmunda
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Jak rozpoznać miłość?

Ocena: 0
2187

Charakterystyczną cechą miłości jest dążenie do rozwoju osobistego i tej drugiej osoby. - mówią Monika i dk. Marcin Gajdowie, terapeuci małżeństw i rodzin, w rozmawie z Radosławem Molendą.

fot. archiwum rodzinne

Walentynki to dobra okazja, by zapytać: jak rozróżnić zakochanie i miłość?

Zakochanie jest stanem emocjonalnym. To stan przemijający, w pewnym sensie uwarunkowany biologicznie, gdy cała nasza biologia skierowana jest na spotkanie czy nawet zjednoczenie fizyczne z drugą osobą – obiektem zakochania. Zakochanie wpływa również na intelekt, sposób widzenia – a czasem niewidzenia. W zakochaniu często możemy popełniać błędy poznawcze.

Miłość jest pojęciem o wiele głębszym, złożonym, mniej biologicznym, a bardziej związanym z człowieczeństwem. To wewnętrzna postawa, której może, ale nie musi towarzyszyć uczucie. Miłość wiąże się z naszą dojrzałą decyzją, gdzie uczucia poddaje się rozumowi i wolnej woli, i z wzięciem na siebie odpowiedzialności za konsekwencje tej decyzji. Charakterystyczną cechą miłości jest dążenie do rozwoju – osobistego i tej drugiej osoby – który może się odbywać w bardzo różnych obszarach.

Nie należy jednak zakochania i miłości nazbyt sobie przeciwstawiać. Zakochanie jest zaproszeniem do miłości, która może – choć nie musi – rozwinąć się w trwały związek. Czasem po drodze spotka nas cierpienie, ale może być przeżyte ku naszemu uszlachetnieniu, rozwojowi. Zakochanie, jak mówił prof. Włodzimierz Fijałkowski, jest pasją życia, dobrym znakiem, że żyję. Każdy zdrowy człowiek powinien mieć na koncie doświadczenie zakochania, niezależnie od tego, jaki stan życia finalnie wybrał.

 

Czyli nie wystrzegajmy się zakochania?

Nie wystrzegajmy się niczego, co czujemy, ale jeśli widzimy już na wejściu, że nasze zakochanie nie będzie mogło być zrealizowane, np. kiedy zakochamy się lub moglibyśmy się zakochać w księdzu czy czyimś mężu lub żonie, to już na granicy tego uczucia winniśmy mu powiedzieć: „Nie!”.

 

Warto mieć na koncie doświadczenie licznych romansów i zakochań?

To zależy, co się rozumie przez „romans”. Jako forma rozwiązłości – nie warto i nie należy! Wstrzemięźliwość związana np. z czystością przedmałżeńską jest wartością samą w sobie. Strzeże naszego daru, który powinniśmy zarezerwować dla tej jedynej osoby – współmałżonka. Z drugiej strony są ludzie uważający, że Bóg im tę jedyną osobę ześle z nieba i nawet nie próbują szukać kogoś, w kim mogliby się zakochać, nawiązać głębszą relację. W ogóle nie dają sobie na to szansy. Dlatego warto próbować, nie bronić się przed zakochaniem, nawet gdyby to nie skończyło się trwałym związkiem – zachowując pewne granice, chroniąc świętość swojego ciała.

Z drugiej strony ciągłe zakochiwanie się i emocjonalne angażowanie w coraz to nowe relacje jest sygnałem problemów osobowościowych, niedojrzałości. Każda skrajność jest tu niewłaściwa.

 

Jak rozpoznać, że to już miłość?

Ten ptak używa dwóch skrzydeł: afirmacji i wymagań. Jeśli zrezygnuje z któregoś – nie poleci. Pierwsze, przyjemne skrzydło, to budowanie pozytywnego obrazu osoby kochanej, czuły dotyk, spojrzenie, robienie miłych, większych lub mniejszych niespodzianek. To również skrzydło związane ze zmysłowością, fizycznością. Nie może jednak zabraknąć i mniej przyjemnego skrzydła wymagań, stawiania sobie granic. Używamy go nie pomimo miłości, ale ze względu na miłość. Tak więc nie jest wyznacznikiem miłości to, że przynosi nam ona same przyjemności. Wręcz powinniśmy wejść w trud doświadczania uczuć nieprzyjemnych, które są niezbędne w procesie naszego rozwoju.

Prawdziwą miłość można rozpoznać także po pewnej równowadze dawania i przyjmowania, realizowania dobra kochanej osoby, ale też dobra swojego. Patrzmy więc, czy potrafimy dawać i powodować rozwój osoby kochanej oraz swój rozwój, ale również, czy ta druga osoba chce i potrafi sama się rozwijać i powodować nasz rozwój.

 

Wokół miłości narosło wiele mitów. Czy istnieje tzw. miłość od pierwszego wejrzenia?

To się zdarza. Znamy udane małżeństwo, które wstąpiło w związek cywilny po tygodniu znajomości. Z pewnością istnieje zakochanie od pierwszego wejrzenia i może przerodzić się w miłość, ale nie musi. Wiele zależy od dojrzałości osób, które się zakochują. Z pewnością miłości od pierwszego wejrzenia nie należy od siebie i innych oczekiwać, uważać za wyznacznik wartości miłości. Jeśli się nie zdarzyła – nie martwmy się tym.

 

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Katolik, mąż, absolwent UW, dziennikarz i publicysta związany z "Idziemy” od pierwszego numeru tygodnika. Były członek Rady Programowej Polskiego Radia S.A. VII kadencji 2017-2021, były redaktor naczelny portalu idziemy.pl. Członek Domowego Kościoła.
radoslaw.molenda@idziemy.com.pl

 

NIEDZIELNY NIEZBĘDNIK DUCHOWY - 23 stycznia

Niedziela, III Tydzień zwykły
Niedziela Słowa Bożego
Pan posłał Mnie, abym ubogim niósł dobrą nowinę, więźniom głosił wolność.
+ Czytania liturgiczne (rok C, II): Łk 1,1-4;4,14-21
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)
+ Słowo Boże w naszym życiu (komentarz "Idziemy")



Najczęściej czytane komentarze

E-WYDANIE


Zachęcamy do prenumeraty e-wydań tygodnika Idziemy



Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.



Newsletter