20 lutego
wtorek
Leona, Ludomira, Zenobiusza
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Julek daje radę

Ocena: 4.86667
2763

Kiedy w szpitalu walczyli o syna, który urodził się w 23. tygodniu ciąży, feministki na ulicach krzyczały, że takie dziecko to zlepek komórek.

fot. arch. rodzinne

– Łatwo zza winkla serwera rzucić w twarz ustawą o liberalizacji aborcji. Niech feministki powiedzą mi prosto w oczy: „Twój syn nie powinien żyć” – mówi Mateusz Maranowski, dziennikarz Polskiego Radia 24 i portalu Do Rzeczy, ale przede wszystkim tata Julka.

 

Operacja po ciemku

Na tamto Boże Narodzenie Mateusz i Karolina czekali ze szczególną ekscytacją. Na świat miał przyjść długo wyczekany, cudem poczęty synek. Tata polonista wymarzył dla niego imię po Tuwimie, mama pragnęła tylko jego zdrowia.

Mateusz we wrześniu 2016 r. kończył studia, miał się bronić. Życie pokazało, że ma przed sobą o wiele ważniejszy egzamin.

Pobrali się w 2014 r. – na półmetku studiów. Gdy po roku rodzina się nie powiększała, zaczęli się badać. Po wyroku: „bezpłodność” zaczęli modlić się o akceptację woli Bożej. Przez głowę przemknęła już myśl o adopcji, aż tu nagle: dwie kreski na teście ciążowym!

Oszaleli ze szczęścia, ale rzucili się w wir obowiązków: studia, praca, magisterium. Kiedy pod koniec sierpnia Karolina poczuła mocne skurcze, kazała się zawieźć do szpitala. Ciąży nie udało się podtrzymać, Julek spieszył się na ten świat. Gdy na nim zawitał, ważył 740 g i mieścił się na dłoni.

 

Czytaj dalej w e-wydaniu lub wydaniu papierowym
Idziemy nr 4 (642), 28 stycznia 2018 r.
Artykuł w całości ukaże się na stronie po 8 lutego 2018 r.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Absolwentka polonistyki i dziennikarstwa na Uniwersytecie Warszawskim, mężatka, matka dwóch córek. W "Idziemy" opublikowała kilkaset reportaży i wywiadów.



SALON DZIENNIKARSKI



Najwyżej oceniane artykuły