21 lipca
niedziela
Daniela, Diany, Wawrzynca
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Już dziś...

Ocena: 4.9
476

Z jakim rozczuleniem wiele osób wspomina chwile, kiedy ktoś ciągle czegoś od nich chciał i były tak bardzo potrzebne.

fot. Luis Alberto Barrera Diaz | pexels

Weszli do sklepu, trzymając się pod rękę. Starsi państwo – chodzenie sprawiało im już pewną trudność. Zauważyłam, że idąc, są dla siebie wsparciem w dosłownym tego słowa znaczeniu. Spotkałam ich przy pieczywie, gdzie mąż strofował żonę, żeby się nie wtrącała, gdy on wybiera chleb. Za chwilę, gdy się oddaliła i znikła między regałami, przywoływał ją, krzycząc na pół sklepu: „Bożenko, gdzie jesteś?”. „Jestem, Leosiu” – starsza pani na szczęście wyłoniła się zza regału. Przy nabiale ona z kolei ofuknęła męża, że wziął nie taki ser. I znów wywiązała się między nimi mała sprzeczka. Po chwili zgodnie wyszli ze sklepu, trzymając się pod rękę i wzajemnie wspierając w drodze. Wtedy zauważyłam młodą mamę, która z irytacją opędzała się od dwojga maluchów, uwieszonych na niej i żądających to jogurtu, to gumy, a przede wszystkim ciągłej uwagi. Tak, robienie zakupów z małymi dziećmi to niewątpliwie spore wyzwanie, nie mówiąc już o życiu w małżeństwie i rodzinie, gdzie każdy wciąż czegoś od nas chce, walczy o bycie dostrzeżonym i docenionym, a w dodatku próbuje narzucić nam swoje preferencje przy wyborze chleba i (co za koszmar!) kupuje niewłaściwy ser. Jednak, patrząc na starszego pana złoszczącego się na swoją żonę, a potem na mamę, która rozdrażniona opędzała się od swoich maluchów, wyobraziłam sobie tych ludzi za kilka lat, kiedy żony zabraknie na tym świecie, a dzieci urosną i zaczną żyć swoim życiem, nie potrzebując już tak bardzo uwagi i bliskości mamy.

Z jakim rozczuleniem i poczuciem straty wiele osób wspomina te chwile, kiedy miały z kim się posprzeczać i komuś chciało się wtrącać w ich życie; kiedy ktoś ciągle czegoś od nich chciał i każdemu były tak bardzo potrzebne. Kiedy

dzieci przewracały dom do góry nogami, nie nadążało się gotować i sprzątać, na blacie wciąż piętrzyła się sterta naczyń, a w pralni góra ubrań do prasowania. Wtedy to złościło, a teraz chętnie cofnęłyby czas, żeby nie wracać do nieznośnie czystego domu, w którym już nikt nie bałagani, nie hałasuje ani nie potrzebuje ich rady i pomocy.

Zamiast żałować poniewczasie, już dziś ucałujmy serdecznie wtrącającą się do kupna chleba Bożenkę, zrzędzącego Leosia i pałętające się pod nogami dzieciaki. Już dziś doceniajmy każdą wspólną chwilę, bo przecież one, podobnie jak ludzie, „tak szybko odchodzą”.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Doradca rodzinny, moderatorka Akademii Familijnej, mama dziesięciorga dzieci


redakcja@idziemy.com.pl

NIEDZIELNY NIEZBĘDNIK DUCHOWY - 21 lipca

XVI Niedziela zwykła
Moje owce słuchają mego głosu,
Ja znam je, a one idą za Mną.

+ Czytania liturgiczne (rok B, II): Mk 6, 30-34
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego) 
+ Komentarz „Idziemy” - Stwórz się na nowo
Nowenna do św. Anny 17-25 lipca
+ Nowenna do św. Szarbela 19-27 lipca



Najwyżej oceniane artykuły

Blog - Ksiądz z Warszawskiego Blokowiska

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.



Newsletter