20 października
niedziela
Ireny, Kleopatry, Jana
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Kiedy bon oświatowy?

Ocena: 0
403

Rok szkolny właśnie się kończy, więc to ostatni moment, żeby napisać o bonie oświatowym.

Fot. pixaby.com / CC0

I wcale nie chodzi mi o strajki nauczycieli, które już ten temat wywołały. Chodzi o możliwości, jakie ów bon oświatowy dawałby rodzicom. Bon – znakomity pomysł działaczy oświatowych wywodzących się jeszcze z czasów opozycji – nie został nigdy zrealizowany. Było nad nim w latach 90. wiele dyskusji nie tylko tychże działaczy, ale i rodziców i nauczycieli, nie mówiąc o aktywistach rożnych partii. Pracowałam wtedy w tygodniku „Solidarność” i na artykuły w sprawie bonu – bo byłam i jestem jego zdeklarowaną zwolenniczką – zużyłam naprawdę sporo papieru. Dziś jedni już nie pamiętają, o co chodzi, inni – jak niektórzy z młodych rodziców czy nauczycieli – po prostu nie wiedzą.

A chodzi o to, żeby rodzice mieli do dyspozycji, choć nie do ręki, kwotę na opłacenie części wydatków, jakie ponosi szkoła, do której chodzi ich dziecko. Chcą posyłać dziecko do wybranej szkoły publicznej – proszę, bon idzie tam za dzieckiem. Chcą do katolickiej – pójdzie do wskazanej katolickiej. Chcą do szkoły Montessori – będzie i na to.

Bo na razie z naszych podatków finansowane są tylko szkoły publiczne. Ten więc, kto posyła dziecko do szkoły niepublicznej, płaci niejako dwa razy: raz w swoich podatkach, drugi raz w czesnym za szkołę. Nie jest moim celem rozstrzygać w tym felietonie kwestie administracyjno-prawno-finansowe związane z bonem, bo od tego są specjaliści. Podejmę raczej inne wątki.

Kilka tygodni temu, kiedy władze stolicy ogłosiły Deklarację LGBT+, pojawiły się spekulacje – sama o tym pisałam – że gdybyśmy jako różne grupy społeczne i wspólnoty zakładali w ostatnim ćwierćwieczu więcej własnych szkół, zwłaszcza katolickich, możliwości przeciwstawienia się ofensywie gender, LGBT i innych niechcianych akcji i deprawacji byłyby dzisiaj znacznie większe. Być może, gdyby wtedy przeforsowano i zrealizowano pomysł bonu oświatowego, rodzice i działacze oświatowi mieliby więcej odwagi, aby założyć szkołę, i więcej możliwości. I więcej wiary, że szkoła da radę się utrzymać!

Pamiętam pasję i wizję sędziwej dziś Izabeli Dzieduszyckiej, która wierzyła, że szkoła Przymierza Rodzin musi powstać, bo to jest jedyna droga, aby rodzice mieli wpływ na wychowanie i kształcenie dzieci. Jej walce o szkoły poświęciłam niejeden felieton, przytaczając przykłady ludzi, którzy przyjeżdżali do niej i prosili, aby i u nich pomogła założyć – i zbudować – szkołę. Bo sami nie mieli takiej siły! Dziś jest problem rozbudowy jednej ze szkół PR na warszawskim Mokotowie – sytuacja byłaby inna, gdyby rodzice dysponowali bonem oświatowym.

W kręgach zbliżonych do PiS nie brakuje ludzi, którzy tamtą walkę o bon oświatowy prowadzili – i przegrali. Ale teraz jest znowu moment, aby ją podjąć. Udało się z Rodziną+, musi udać się ze Szkołą+.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Sekretarz redakcji tygodnika "Idziemy"

NIEDZIELNY DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 20 X

"Czy Syn Człowieczy znajdzie wiarę na ziemi, gdy przyjdzie?"

Dziś w Kościele:
niedziela XXIX tygodnia zwykłego 
+ Czytania liturgiczne (rok C, I): Wj 17,8-13; Ps 121,1-8; 2Tm 3,14–4,2; Łk 18,1-8
+ Komentarz Bractwa Słowa Bożego do czytań
+ Komentarz tygodnika Idziemy

Po Anielskiej serii przypominamy Spotkania z Aniołami - seria I (codziennie nowy odcinek)
1. Po co są Aniołowie?
2. Dogmaty anielskie
3. Misja anielska
4. Anioły w Starym Testamencie; 5. Chrystus jest centrum świata; 6. Aniołowie w chwilach pokusy; 7. Aniołowie opiekują się Kościołem;
8. Imiona Anielskie; 9. Jak zaprzyjaźnić się z Aniołem?; 10. Anioły czynią cuda; 11. Anioły chcą nam pomagać; 12. Co ucieszy Anioła?

ZAPOWIADAMY, ZAPRASZAMY



Najczęściej czytane artykuły



Najczęściej czytane komentarze



Najwyżej oceniane artykuły

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -