29 lutego
czwartek
Lecha, Lutoslawa
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Kochać Polskę - kochać Jana Pawła II (wywiad) cz.2

Ocena: 0
441

Malick Gakou zapewnia, że gdy zostanie „polskim” prezydentem Senegalu, to będzie robił wszystko, aby rozwijać na wszelkich płaszczyznach relacje pomiędzy naszymi krajami. 

Fot. Facebook/El Hadji Malick Gakou

Jako muzułman, jak ocenia Pan relacje islamsko-chrześcijańskie w Senegalu?

Nasze relacje są wspaniałe, czego dowodem jest na przykład to, że w kraju w 90 proc. muzułmańskim uroczystość Wniebowzięcia NMP jest dniem wolnym od pracy. Chrześcijan jest tylko 5 proc. W naszym kraju nigdy nie było konfliktów na tle religijnym. Dowodem tego jest to, że ja jako muzułmanin i polityk mogłem walczyć o uhonorowanie Jana Pawła II, głowy Kościoła katolickiego. W innym kraju muzułmańskim na pewno byłoby to o wiele trudniejsze. Mamy bardzo dobre relacje międzyreligijne i tego też nauczył nas papież z Polski. Dzięki swoim pielgrzymkom utrwalał nasze dobre relacje międzyreligijne, także w Senegalu.

Obok zaangażowania w życie polityczne, społeczne, edukacyjne, kulturalne, sportowe szczególnie poświęca się Pan służbie ubogim i najsłabszym. Dlaczego?

Jak już mówiłem, wychowywałem się na przedmieściach Dakaru i pochodzę z biednej rodziny i to przez całe życie determinuje moje działania. Kiedy powróciłem po studiach w Polsce do kraju, to od razu zaangażowałem się w różne dziedziny życia społecznego, m.in. sportu i kultury, ale najważniejsza jest dla mnie pomoc ludziom ubogim i potrzebującym. Od 7 lat prowadzę "Fondation Maternité solidaire" – „Fundację Solidarności z Macierzyństwem”, która niemal codziennie przyczynia się do walki ze śmiertelnością matek i niemowląt oraz dzieci w całym kraju. Jak już wspomniałem, tak stało się z moją matką. W Afryce co cztery godziny umiera kobieta po urodzeniu dziecka. Jest to wielka tragedia. Także w Senegalu w takich okolicznościach umiera co roku tysiące kobiet. Dlatego nasza fundacja wspomaga wszelkie ośrodki zdrowia i szpitale, aby ratować życie kobiet. W to dzieło zaangażowani są moi koledzy z całego świata. Marzeniem mojego życia jest wybudowanie w Senegalu wielkiego szpitala takiego jak Instytut Centrum Zdrowia Matki Polski w Łodzi, aby zapewnić senegalskim matkom i dzieciom jak najlepsze warunki życia.

Ceni Pan sobie szczególnie sport, a zwłaszcza piłkę nożną. Dlaczego sport jest tak ważny w Pana życiu i w ogóle w Senegalu?

Sport jest bardzo ważnym elementem życia społecznego i też wyrazem jego dobrobytu. Sport jest ze swej istoty demokratyczny. Wielu biednych młodych chłopców zostało na przykład piłkarzami. Zrobili kariery, stali się bogatymi ludźmi i tym samym sponsorami wielu inicjatyw wspomagających biednych. Dlatego też i ja postanowiłem wspierać uzdolnioną sportowo młodzież. Zostałem prezesem jednego z największych klubów piłkarskich w Senegalu, jakim jest FC Guédiawaye, mającego swoją siedzibę na przedmieściach Dakaru. Wstąpiłem do Senegalskiej Federacji Piłki Nożnej (FSF) i w końcu byłem też ministrem sportu. W sumie staram się jak najwięcej robić na rzecz młodych Senegalczyków, dla rozwoju sportu w moim kraju, z czego jestem bardzo dumny.

Powracając do relacji z Polską, jak Pan je ocenia? Co Polska powinna ofiarować Senegalowi, a co Senegal Polsce?

Przede wszystkim Senegal dysponuje dużymi zasobami ropy naftowej i gazu, czego Polska potrzebuje. Tym bardziej w kontekście wojny Rosji z Ukrainą. Z kolei Senegal musi rozwijać rolnictwo i w tym obszarze Polska może nam bardzo pomóc. Senegal musi się dynamicznie rozbudowywać i na tym polu Polska może się z nami dzielić, tym bardziej że ma w tym duże doświadczenie po tym gdy ponad 30 lat temu wasz kraj wszedł na dynamiczną ścieżkę rozwoju. Inne obszary współpracy to oczywiście przemysł, służba zdrowia, turystyka i wiele innych dziedzin. Wasz kraj powinien bezwzględnie zaangażować się w rozwój Senegalu, a także całego obszaru Afryki Zachodniej.

Gdy zostanę „polskim” prezydentem Senegalu, to będę robił wszystko, aby rozwijać na wszelkich płaszczyznach relacje pomiędzy naszymi krajami. Znam się na tym trochę, ponieważ napisałem doktorat z ekonomii ze specjalizacją w zakresie polityki rozwojowej w krajach Europy Środkowo-Wschodniej i Afryki Zachodniej m.in. na przykładzie Polski i Senegalu. Stąd znam sytuację, w jakiej Polska znajdowała się 30 lat temu. Teraz Senegal jest w podobnej sytuacji. Polskie doświadczenia są dla nas niezwykle cenne i ważne. Dlatego jako prezydent chciałbym zrobić wszystko, aby Polska odgrywała jak największą rolę u nas i w całej Afryce Zachodniej. Nasz kraj i region ma olbrzymi potencjał nie tylko w bogactwach naturalnych i dlatego jestem otwarty na wszelkie inicjatywy, które przyczynią się do bogactwa Senegalu, Polski i Afryki Zachodniej. Wszyscy tutaj wiedzą, że czuję się także Polakiem i gdy wygram wybory 25 lutego 2024 r., to zrobię wszystko, żeby Senegal stał się ojczyzną dla każdego Polaka, tak jak Polska jest dla mnie drugim ojczystym domem.

Czy i na ile Polacy wspierają absolwentów polskich uczelni z Senegalu i innych krajów Afryki? Jak wyglądają Wasze kontakty?

Niestety czujemy się osieroceni. Kiedy Francja, Wielka Brytania, a nawet Chiny oraz inne kraje cały czas pomagają afrykańskim absolwentom swoich uczelni, to niestety ze strony Polski nie mamy takiego wsparcia. Od paru lat nie walczę o to, ponieważ nikt mnie nie słucha. Nie można kształcić młodzieży senegalskiej, afrykańskiej i o niej później zapominać. Przecież powinniśmy być tutaj pierwszymi partnerami we wszelkich kontaktach, nie tylko na szczeblu rządowym. Na przykład prezydent RP Andrzej Duda był w Senegalu, a ja go w ogóle nie spotkałem. Było to dla mnie bardzo przykre.

 

CZYTAJ RÓWNIEŻ: Kochać Polskę - kochać Jana Pawła II (wywiad) cz.1

 

Kiedy byłem przewodniczącym Afrykańskiego Stowarzyszenia Byłych Studentów w Polsce, to współpracowałem z ministrem Andrzejem Stelmachowskim, ówczesnym Ministrem Edukacji Narodowej, który był wielkim sympatykiem Polonii, robił co mógł, aby utrwalać polską tożsamość i kulturę w Afryce i na świecie. Powiedział mi m.in., że my, absolwenci polskich uczelni, śmiało możemy się także uważać za część światowej Polonii. Absolutnie też tak uważam, ale niestety nie mamy żadnych więzi z polskimi władzami. Wielka szkoda, że tak to wygląda.

Jesteśmy i czujemy się Polakami. Jesteśmy osobami zaangażowanymi na różnych polach, politycznych, biznesowych i innych w naszych krajach, znamy dobrze Polskę, polską kulturę i dlatego oczekiwalibyśmy większego zainteresowania. Oczywiście w ramach naszej organizacji absolwentów regularnie się spotykamy i rozmawiamy o Polsce, ale niestety nie mamy żadnych oficjalnych kontaktów z Polską. To wielka szkoda. Rozumiemy oczywiście cały kontekst stosunków międzynarodowych po upadku komunizmu, akcesji Polski do Unii Europejskiej i wielu innych czynników i kraje afrykańskie nie były priorytetami w relacjach międzypaństwowych dla polskich rządów, ale teraz uważamy, że można już to zmieniać i zacieśniać relacje z Senegalem i innymi afrykańskimi krajami. Nadszedł najwyższy czas, aby wykorzystać wielki potencjał afrykańskich absolwentów polskich uczelni. Jesteśmy olbrzymim dobrem dla Polski, Senegalu i innych krajów.

Tym samym w Polsce i innych krajach świata możemy zmieniać postrzeganie Afryki? Szczególnie kiedy w ostatnich latach dla wielu Czarny Kontynent kojarzy się przede wszystkim z falami migracji. A przecież tak nie jest. Mówimy o potężnym potencjale, jaki mają afrykańskie kraje.

Afryka ma olbrzymi potencjał, ale niestety największym problemem są skorumpowane władze w prawie wszystkich krajach i na wszystkich szczeblach. Dlatego w moim programie politycznym walka z korupcją jest absolutnie priorytetem. Jest to główna przyczyna tego, że mimo wielkiego potencjału Afryka jest kontynentem ubóstwa. Z powodu korupcji młodzi ludzie, nie widząc dla siebie przyszłości, emigrują. Stąd pierwszą rzeczą, którą zrobię na urzędzie prezydenckim, będzie uwolnienie kraju od korupcji.

Czego najbardziej życzyć przewodniczącemu partii Grand Parti?

Oczywiście zwycięstwa w wyborach prezydenckich 25 lutego 2024 r., realizacji moich marzeń i konkretnych celów, aby Senegal był krajem demokratycznym, rozwiniętym, przyjaznym dla innych i otwartym na świat. Jeśli chodzi o Polskę, to pragnąłbym, aby Polacy czuli się u nas jak w domu.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 29 lutego

Czwartek, II Tydzień Wielkiego Postu
Błogosławieni, którzy w sercu dobrym i szlachetnym zatrzymują słowo Boże
i wydają owoc dzięki swojej wytrwałości.

+ Czytania liturgiczne (rok B, II): Łk 16, 19-31
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)

+ Nowenna zawierzenia woli Bożej - o. Dolindo

ZAPOWIADAMY, ZAPRASZAMY

Co? Gdzie? Kiedy?
chcesz dodać swoje wydarzenie - napisz
Blisko nas
chcesz dodać swoją informację - napisz



Najczęściej czytane artykuły



Najwyżej oceniane artykuły

Blog - Ksiądz z Warszawskiego Blokowiska

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.



Newsletter