29 lutego
czwartek
Lecha, Lutoslawa
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Kochać Polskę - kochać Jana Pawła II (wywiad) cz.1

Ocena: 4.6
374

„Nie można kochać Polski, nie kochając Jana Pawła II. Świat, w jakim teraz żyjemy, to w dużym stopniu jego zasługa" – mówi Malick Gakou.

Fot. Facebook/El Hadji Malick Gakou

Znany senegalski ekonomista, biznesmen, polityk, filantrop, przewodniczący opozycyjnej partii Grand Parti (GP) w parlamencie i kandydat na prezydenta w wyborach w 2024 r. w rozmowie z KAI wyznaje: „Bez wątpienia spotkanie z Polską i polskim narodem to był przełom w moim życiu. 

Krzysztof Tomasik (KAI): Kandyduje Pan jako przewodniczący partii Grand Parti w wyborach na prezydenta Senegalu w lutym 2024 r. Jakim krajem jest Senegal anno domini 2023? Jakie największe wyzwania stoją przed krajem?

Malick Gakou: Przed Senegalem jak prawie przed wszystkimi krajami afrykańskimi, które nazywamy rozwijającymi się, stoją wyzwania związane przede wszystkim z edukacją i służbą zdrowia. Większość społeczeństwa to ludzie biedni. Młodzi ludzie nie mają pracy. Dla mnie jako polityka największym wyzwaniem jest rozwój rolnictwa i przemysłu, w dziedzinach, w których znajdą zatrudnienie.

Jakimi zasadami kieruje się Malick Gakou jako polityk? Jakie są jego polityczne ideały?

Jestem z przekonania socjaldemokratą i wierzę w zasady ekonomii liberalnej. Wierzę, że obecnie biedny Senegal niedługo będzie bardzo bogatym krajem. Przede wszystkim dlatego, że odkryto duże pokłady ropy naftowej i gazu. Ich eksploatacja zacznie się pod koniec tego roku. Dzięki temu Senegal może stać się krajem rozwiniętym w ciągu najbliższych 10, 15 lat. Nad tym pracujemy z naszymi ekonomistami. Zatem w naszym programie głównym punktem jest naturalnie rozwój gospodarczy. Wraz z tym najważniejsza jest likwidacja ubóstwa, rozwój systemu edukacyjnego, wyższych uczelni i służby zdrowia. W ten sposób pragniemy polepszenia warunków życia Senegalczyków.

Pana społeczne zaangażowanie ma swoje źródła m.in. w dzieciństwie i młodości, które nie były łatwe.

Bez wątpienia. Pochodzę z biednej rodziny. Nie poznałem mojej matki, ponieważ zmarła w godzinę po moim urodzeniu. Wychowywałem się na przedmieściach Dakaru i nie było łatwo. Przetrwałem przede wszystkim dzięki babci Astou Seck, która otoczyła mnie opieką i troszczyła się o mnie. Starała się, bym był mężczyzną z prawdziwego zdarzenia oraz wyrósł na dobrego człowieka. W trudnych warunkach walczyłem o godne życie i jestem teraz tym, kim jestem.

Pana babci, rodzinie pomagali polscy misjonarze.

Pamiętam to bardzo dobrze. W Senegalu pracuje do dzisiaj wielu misjonarzy z Polski. W dzielnicy Dakaru Gueule Tapee, gdzie się wychowywałem, pracowały m.in. siostry ze Zgromadzenia Franciszkanek Misjonarek Maryi i one pomagały mojej babci.

Po zdaniu matury kolejnym etapem drogi życiowej były studia w Polsce. Jak Pan wspomina i postrzega Polskę z perspektywy ponad 30 lat?

Przyjechałem do Polski w 1984 r., niedługo po zakończeniu stanu wojennego. W tym czasie Polska przeżywała niezwykle trudny okres w swojej historii, będący konsekwencją kryzysu gospodarczego, społecznego i politycznego. Zapisałem się do szkoły językowej w Łodzi. Po otrzymaniu dyplomu z języka polskiego dostałem się do słynnej wówczas Szkoły Planowania i Statystyki (SGPIS) w Warszawie, która w 1991 r. przekształciła się w Szkołę Główną Handlową (SGH). Uzyskałem tytuł magistra handlu zagranicznego, a następnie w grudniu 1992 r. tytuł doktora ekonomii. Bez wątpienia spotkanie z Polską i polskim narodem to był przełom w moim życiu. Do dzisiaj mówię po polsku, choć od 30 lat już tam nie jestem.

Świetnie mówi Pan po polsku…

Po prostu polskość i Polskę mam „we krwi”. Kocham Polskę i Polaków. Jak się ma 20 lat i spędzi lata młodości w miejscu wyjątkowym, to tworzą się więzi na całe życie. Polskę uważam za moją drugą ojczyznę. Mimo upływu lat staram się mówić po polsku. Ta więź się nie urywa, a wręcz się pogłębia.

Lata w Polsce przeżyłem, gdy upadł komunizm i w początkach rządów „Solidarności”, procesu demokratyzacji od 1989 r. Tadeusz Mazowiecki został mianowany premierem, a Lech Wałęsa został wybrany pierwszym prezydentem wolnej Polski w 1990 r. Byłem świadkiem olbrzymich przemian w całej Europie Środkowo-Wschodniej, upadku muru berlińskiego itd. Wtedy bardzo dużo działo się w wymiarze całego świata. Przede wszystkim rozpad Związku Sowieckiego i „pierestrojki”. Wszystko to przeżywałem w Polsce i było to czymś wspaniałym mimo wielu trudności, jakie kraj ten wtedy przeżywał.

Raz jeszcze powtórzę: kocham Polaków i Polskę, kraj, który przeżył zabory i odrodził się, doświadczył okrutnej wojny oraz czasów komunizmu. Polska przetrwała i jest wolna. Jest to kraj, który odgrywa dużą rolę przede wszystkim jako członek Unii Europejskiej i będzie nadal odgrywał niezwykłą rolę we współczesnej historii świata. Polskę stale wspominam jako wspaniały kraj i pragnę, aby moje dzieci poszły moim śladem, pojechały tam, studiowały i nauczyły się języka polskiego.

Cały czas kocham polską historię począwszy od króla Mieszka I i Bolesława Chrobrego, a później Kazimierza Wielkiego, który „zastał Polskę drewnianą, a pozostawił murowaną”. Jest to moja ulubiona postać polskiej historii do tego stopnia, że moi kumple, kiedy się z nimi tym podzieliłem, to potem wołali na mnie: „Kaziu”. To, kim jestem teraz, zawdzięczam polskiej historii oraz wspaniałym Polakom. U was dojrzałem jako człowiek i nauczyłem się wszystkiego, co procentuje przez całe życie. Polska ma naprawdę tyle bogactw, z którymi może się dzielić ze światem, czego ja sam jestem przykładem jako absolwent polskiej wyższej uczelni. Mieszkam już ponad 30 lat w swoim kraju i zrobiłem karierę jak nikt z absolwentów obcych uczelni w Afryce Zachodniej. Dzięki polskiemu stypendium zostałem ekonomistą, biznesmenem i politykiem. Dziękuję za to całemu polskiemu narodowi.

W Polsce zaczęła się też fascynacja osobą św. Jana Pawła II, czego konkretnym wyrazem są powstałe z Pana inicjatywy: pomnik, ulica imienia papieża z Polski i sprowadzenie relikwii do kościoła pod jego wezwaniem w Guédiawaye.

Moje pierwsze wspomnienie. Pamiętam, jak Jan Paweł II przyleciał do Polski w 1987 r. Do dzisiaj widzę siebie, jak go witam przejeżdżającego w „papamobile” na Trasie Łazienkowskiej w Warszawie. Mieszkałem niedaleko przy Placu Unii Lubelskiej. Sam ten fakt wywarł na mnie niesamowite wrażenie. Do dziś przeżywam to jako coś najistotniejszego w moim życiu. Był to początek mojej więzi z Janem Pawłem II. W 1992 r. był w Senegalu, ale niestety nie mogłem pojechać, aby uczestniczyć i przeżyć jego pielgrzymkę. A tak wtedy chciałem powiedzieć Senegalczykom, co to za wspaniała postać dla świata i dla mnie osobiście. Nie można kochać Polski, nie kochając Jana Pawła II. Świat w jakim teraz żyjemy, to w dużym stopniu jego zasługa. Bez niego nie byłoby tych epokowych zmian, jakie miały miejsce w tamtym czasie w Polsce i całej Europie Środkowo-Wschodniej, rozpadu komunizmu, Związku Sowieckiego i wszelkich zmian demokratycznych. Świat realizował jego wizję demokracji i wolności nie tylko w wymiarze religijnym i politycznym. Dla mnie jest to jedna z najważniejszych postaci w historii świata.

Jak już zaznaczyłem, bardzo żałowałem, że nie mogłem go powitać w Senegalu. Ale teraz cieszę się niezmiernie, że w moim mieście Guédiawaye jest kościół pod wezwaniem św. Jana Pawła II. Dla mnie to dar Boga. Robiłem wszystko, aby ulica, przy której on stoi, także miała jego imię. I tak już jest od 20 lat. Potem wierni starali się wybudować przed świątynią pomnik Jana Pawła II. Jak się o tym dowiedziałem, to powiedziałem, że nie będzie żadnych składek, ale ja sam go sfinansuję. I tak też się stało. Dziesięć lat później przyleciał do mnie kolega z Polski, a był to rok beatyfikacji Jana Pawła II. Okazało się, że zna bardzo dobrze kard. Stanisława Dziwisza i dzięki temu otrzymaliśmy relikwie papieża z Polski. Jestem ogromnie dumny, że ja muzułmanin, Senegalczyk mogłem je przywieźć do mojej ojczyzny. Jestem za to niezmiernie wdzięczny Bogu. Udało się to zrealizować także dlatego, że czuję się Polakiem. Jestem dumny, że w historii mojego kraju takie rzeczy miały miejsce.

Trzeba też pamiętać, że w jego ponad 100 zagranicznych pielgrzymkach prawie połowa odbyła się do biednych krajów Afryki. Tyle swego serca dał ludziom biednym, tyle dał z siebie, aby świat był wolny, aby ludzie wierzyli w Boga. Jan Paweł II to niesamowita postać. Jestem dumny, że mogłem w swoim życiu jakoś utrwalić pamięć o nim, m.in. jego zasług dla dialogu międzyreligijnego i ekumenizmu.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 29 lutego

Czwartek, II Tydzień Wielkiego Postu
Błogosławieni, którzy w sercu dobrym i szlachetnym zatrzymują słowo Boże
i wydają owoc dzięki swojej wytrwałości.

+ Czytania liturgiczne (rok B, II): Łk 16, 19-31
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)

+ Nowenna zawierzenia woli Bożej - o. Dolindo

ZAPOWIADAMY, ZAPRASZAMY

Co? Gdzie? Kiedy?
chcesz dodać swoje wydarzenie - napisz
Blisko nas
chcesz dodać swoją informację - napisz



Najczęściej czytane artykuły



Najwyżej oceniane artykuły

Blog - Ksiądz z Warszawskiego Blokowiska

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.



Newsletter