18 czerwca
wtorek
Marka, Elzbiety
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Łapanie pionu

Ocena: 5
648

W sporej grupie rodzin wraz z pojawieniem się dziecka właściwa hierarchia zostaje trwale zaburzona.

fot. RDNE Stock project link

Narodziny dziecka to dla większości rodzin powód do wielkiej radości, zastrzyk świeżej energii i entuzjazmu. Czasem przejawia się to w zupełnie zaskakujący sposób, np. gdy młody ojciec na fali radości z narodzin dziecka zaczyna więcej czasu spędzać w pracy, tłumacząc to większymi wydatkami i odpowiedzialnością za potrzeby materialne rodziny. Nieraz jest to faktycznie uzasadnione, są jednak sytuacje, kiedy nie ma  prostego i bezpośredniego przełożenia liczby godzin spędzanych w pracy na wyższe zarobki, ale psychicznie taki tata niewątpliwie czuje się podbudowany i spełniony w swojej roli żywiciela rodziny. Oczywiście zaangażowanie rodziców noworodków i niemowląt przejawia się też na wiele innych sposobów, poczynając od codziennego udziału obojga rodziców (a czasem również dziadków i rodzeństwa) w rytuale kąpieli, karmienia czy usypiania i robienia mnóstwa innych rzeczy mających jak najpełniej zaspokoić potrzeby malucha.

Oczywiście w pewnym sensie to normalne, że wraz z pojawieniem się dziecka świat staje na głowie i musi chwilę potrwać, zanim złapie równowagę i powróci na właściwe tory. Rodzina, jak każdy zespół, podlega naturalnym cyklom, po angielsku określanym jako storming (okres burzy), norming (normalizacja) i performing (prawidłowe działanie). A wraz z pojawieniem się kolejnego czynnika burzącego równowagę cały proces zaczyna się powtarzać. Rzecz w tym, byśmy faktycznie po pewnym czasie umieli wrócić do równowagi, najlepiej na trochę wyższym poziomie, z uwagi na większe doświadczenie, dystans i dojrzałość.

Niestety, w całkiem sporej grupie rodzin wraz z pojawieniem się dziecka równowaga i właściwa hierarchia zostaje trwale zaburzona, a na jej szczycie na wiele lat umieszczone zostają wymagania, potrzeby i zachcianki dzieci. To o nich się rozmawia, ich problemy, sprawy i plany stają się sensem życia rodziców i centrum rodzinnego wszechświata. Nie jest to sytuacja zdrowa dla żadnej ze stron. Jej smutnym zakończeniem bywa formalny rozpad małżeństwa w momencie, gdy dzieci się usamodzielniają. Formalny, bo faktyczny nastąpił już wiele lat wcześniej. Dlatego za wszelką cenę trzeba próbować łapać pion i właściwie ustawiać hierarchię za każdym razem, gdy środek ciężkości naszego życia rodzinnego niebezpiecznie przesuwa się w kierunku dzieciocentryzmu.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 17 czerwca

Poniedziałek, XI Tydzień zwykły
wspomnienie św. Brata Alberta Chmielowskiego
Twoje słowo jest pochodnią dla stóp moich, Panie,
i światłem na mojej ścieżce.

+ Czytania liturgiczne (rok B, II): Mt 5, 38-42
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)



Najwyżej oceniane artykuły

Blog - Ksiądz z Warszawskiego Blokowiska

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.



Newsletter