16 lipca
wtorek
Mariki, Benity, Eustachego
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Młodzież na cyberrozstaju

Ocena: 4.46
991

Czasem mam wrażenie, że władza ciągle jeszcze gra w warcaby, a młodzież w szachy 3D - mówi dr hab. Andrzej Zybertowicz, socjolog, doradca prezydenta RP, w rozmowie z Patrykiem Lubryczyńskim.

fot. www.facebook.com/ProfesorAndrzejZybertowicz

Uważa Pan, że gra o przyszłość Polski toczy się w kontekście technologiczno-kulturowym. Dlaczego?

To coraz bardziej kluczowy kontekst niemal wszystkich ważnych współczesnych gier tego świata. Propozycją rozczytania tego, co dzieje się ze światem, jest książka „Cyber kontra real: Cywilizacja w techno-pułapce”. Ten wywiad-rzeka, przygotowany wraz z Jaremą Piekutowskim, to prognoza ostrzegawcza skierowana nie tylko do Polaków.

Wiele osób nie dostrzega, że w ostatnich dekadach nastąpiła ważna, ale słabo dotąd rozumiana zmiana. Przez tysiąclecia technologia rozwijała się w futerale kultury – ludzkie rozeznanie dobra i zła istotnie wpływało na kierunki rozwoju technologii. Tymczasem od rewolucji cyfrowej (w słabszym wymiarze już wcześniej, bo także od rewolucji przemysłowej) to technologia wyznacza ramy tego, jak postrzegamy moralność. Kultura funkcjonuje w ramach rysowanych przez nowe technologie – to rozwija się, to więdnie.

Ale nastąpiło coś jeszcze innego, nie mniej doniosłego: wraz z rozwojem internetu, czyli usieciowienia, technologia zaczęła się autonomizować. Rozwijać się według swych własnych, przez nas zbyt słabo rozeznanych zasad. Technologia – choć jest ludzkiego pochodzenia – stała się niczym przyroda. Stała się siłą, w której ujarzmienie, mimo dostrzegania jej negatywnych konsekwencji, wiele osób już zupełnie nie wierzy.

Tu dochodzimy do kluczowej pułapki: technologia zautonomizowana staje się dla człowieka nie tylko niepojmowalna w pełni. Ona zaczyna unieważniać człowieka jako istotę myślącą.

 

W jaki sposób tak ujęta rewolucja cyfrowa wpływa na postawy młodego pokolenia Polaków?

Rewolucja cyfrowa wszystkim nam – ale młodzi są na to bardziej podatni – oferuje całą serię mistyfikacji. Złudzenie podmiotowości, samodzielnego decydowania, złudzenia oszczędzania czasu i błyskawicznego dostępu do wiedzy; złudzenie demokracji i transparentności; złudzenie łatwego zaspokojenia potrzeb; poczucie bezkarności (sieć to miejsce wyrzucania gniewu, ujścia agresywnych zachowań). Powszechne są też iluzje łatwych do zdobycia wielkich fortun.

Cyfrowe technologie uzależniające rozrywają więzi społeczne – i rodzinne, i przyjacielskie, i koleżeńskie. Spłycają myślenie, wpychają w presję pośpiechu i wielozadaniowości. Rozrywają związek między pracowitością i sumiennością a owocami pracy. Rodzą pogardę wobec osiągnięć wcześniejszych pokoleń, z dorobkiem rodziców włącznie.

Młodzi żyją w świecie, który i tak ma nadmiarową dynamikę, a jeszcze dodatkowo podlegają stałemu cyfrowemu przebodźcowaniu. Tak to wygląda z naszej dorosłej perspektywy. Ale, uzupełnię po rozmowie z synem maturzystą, bo to ciekawe i ważne: to, co dla mojego pokolenia jest już rażącym przebodźcowaniem, młodzież odbiera jako normalne, znośne albo nawet pożądane.

Naszym zdaniem oni często wcale nie rozumieją dzisiejszego świata, ale my także nie rozumiemy ich świata, świata w ogromnej części już wirtualnego. Niebezpieczne jest to, że m.in. poprzez uzależnienie od technologii cyfrowych młodym odbiera się naturalne tożsamości biologiczne – kobieta/mężczyzna – oraz liczące wiele wieków tożsamości kulturowe, narodowe i religijne. To nasącza młode umysły trwałym niepokojem, który tworzy podatności to na depresje, to na ideologie posiadające cechy nowych quasi-religii.

 

Co to za „nowe quasi-religie”, które zagrażają młodym?

Jest ich sporo. Zastanawiam się, które są najbardziej szkodliwe. Ekologia, troska o planetę jest potrzebna, ale gdy wykracza poza dane empiryczne, gdy przyjmuje formy fanatyczne, wykluczające zdrowy sceptycyzm, nabiera cech świeckiej religii. Wiemy przecież, że ta troska o zwierzęta i klimat często łączy się z akceptacją lub nawet czynną promocją aborcji i eutanazji. A nie dostrzega się, że są to postawy skrajnie przecież nieekologiczne!

Młodzi głoszą, że chcą ratować planetę, a jednocześnie są radykalnymi, głęboko zaangażowanymi fanami sztucznego techno-ekosystemu. Nie wiedzą, że cyfryzacja, m.in. przez ogromne zapotrzebowanie na metale rzadkie, niezbędne dla rozwoju technologii cyfrowych, niweluje, jak się zdaje, oszczędności związane z odchodzeniem od kopalin jako źródeł energii. W tym kontekście troska o planetę bardziej staje się pustym zaklęciem niż skutecznym działaniem.

Z kolei ideologie „wokeizmu” (tzw. przebudzenia), „genderyzm” (wizja kulturowo konstruowanych rozlicznych rodzajów płciowości) czy oferta płciowej tranzycji (zmiany płci) nasilają niepokój, o którym mówiłem wcześniej. Dodatkowo dają młodym swoiste „opium dla ludu”, sprytnie przekierowujące naturalny dla młodego pokolenia potencjał buntu przeciw bogactwu i uprzywilejowaniu w agresję wobec własnej kultury.

 

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 16 lipca

Wtorek, XV Tydzień zwykły
wspomnienie Najświętszej Maryi Panny z Góry Karmel
Nie zatwardzajcie dzisiaj serc waszych,
lecz słuchajcie głosu Pańskiego.

+ Czytania liturgiczne (rok B, II): Mt 11, 20-24
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)



Blog - Ksiądz z Warszawskiego Blokowiska

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.



Newsletter