27 listopada
piątek
Waleriana, Wirgiliusza, Maksyma
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Najważniejszy wyścig

Ocena: 0
1617

W czerwcu minął rok. Dwanaście miesięcy od jednego z najtrudniejszych dni w życiu Ryszarda Szurkowskiego.

fot. Sławek / wikipedia / CC BY-SA 2.0 / Link

Wybitny polski kolarz miał ogromnego pecha. Podczas wyścigu amatorów w Kolonii zdarzyła się kraksa. Szurkowski znalazł się w złym miejscu i czasie. Z wypadku wyszedł bardzo mocno pokiereszowany. Uszkodzony rdzeń oraz porażenie czterokończynowe – to brzmi niemal jak wyrok.

Przez prawie pół roku o sytuacji legendy kolarstwa wiedzieli tylko najbliżsi. Pan Ryszard dopiero po kilku miesiącach zgodził się na upublicznienie całej sytuacji. Już wtedy rozpoczął rehabilitację. Trudną, wymagającą niesamowitych wyrzeczeń, a przede wszystkim hartu ducha i sił. Sądzę, że praca, która była i która jest do wykonania, dla wielu osób jest niewyobrażalna. I od poszkodowanego wymaga z jednej strony zaciśnięcia zębów, a z drugiej – wielkich sił witalnych. Tak wielkich, że wielu młodszych ludzi miałoby problemy z podołaniem tym wyzwaniom. Gdyby policzyć czas rehabilitacji, ten przed i po południu, wyszłoby spokojnie co najmniej dziesięć, albo i więcej, godzin dziennie. A efekty?

Pomalutku wracają zdolności manualne, pan Ryszard może także ruszyć nogą. Niby niewiele – a jak dużo. Bo każdy taki gest, każdy mały sukces, to jak lotna premia na wyścigu. W kolarskim życiu jest wprawdzie tylko częścią rywalizacji, ale przy zaciętej walce, przy minimalnych różnicach między zawodnikami może na finiszu całego ścigania dać nawet sukces końcowy. I o to toczy walkę Ryszard Szurkowski. Litry wylewanego potu mają dać sukces. Tak jak kiedyś treningi i ściganie dawały sukcesy na szosie. Dwa medale igrzysk olimpijskich, trzy tytuły mistrza świata. Podziwiała go cała Polska. Ale on na ten podziw zapracował nie tylko jazdą na rowerze.

Jakim jest człowiekiem? Życzliwym, pogodnym, radosnym, wiecznie uśmiechniętym. Bo tylko ktoś taki może oddać rezerwowy rower rywalowi. Tak zrobił on podczas mistrzostw Polski – Zygmunt Hanusik dzięki temu sięgnął po tytuł, a Ryszard Szurkowski zaskarbił sobie ogromny szacunek. To właśnie po tym geście nagroda Fair Play UNESCO trafiła w 1970 r. w godne ręce polskiego mistrza. Dziś ręce Ryszarda Szurkowskiego nie mają szans, by utrzymać kierownicę roweru. Ale nie przestają pracować. Bo trwa przecież wielki wyścig, być może najważniejszy i najtrudniejszy w życiu byłego mistrza świata. I mimo że jest to też wyścig najdłuższy, to także on może zakończyć się sukcesem. Mistrzu, jesteśmy z Tobą!

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 27 listopada

Piątek, XXXIV Tydzień zwykły
+ Dzień Powszedni
Nabierzcie ducha i podnieście głowy,
ponieważ zbliża się wasze odkupienie.

+ Czytania liturgiczne (rok A, II): Ap 20,1-4.11-21,2; Ps 84,3-6a.8a; Łk 21,29-33
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)



Najczęściej czytane artykuły

E-WYDANIE


Zachęcamy do prenumeraty e-wydań tygodnika Idziemy



Najwyżej oceniane artykuły

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -



Newsletter