21 lipca
niedziela
Daniela, Diany, Wawrzynca
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Nie samym chlebem karmi ojciec

Ocena: 5
357

Bycie tatą przynosi liczne wyzwania dla mężczyzny. Jeżeli stawi im czoła, ma szansę, by z dużego chłopca przemienić się w dojrzałego mężczyznę. - mówi dr. Dariusz Cupiał w rozmowie z Magdaleną Prokop-Duchnowską

fot. archiwum prywatne Dariusza Cupiała

Z raportu Tato.Net „Siła nadziei” wynika, że u dzisiejszych ojców najbardziej pożądane są czułość, troskliwość i opiekuńczość. Czyżby siła, stanowczość i konsekwencja nie były już w cenie?

„Kiedyś, żeby być dobrym ojcem, wystarczyło nie pić i nie bić. Dzisiaj to za mało” – powiedział mechanik samochodowy, który przyjechał na jeden z naszych ojcowskich kursów, żeby podszkolić się w budowaniu relacji z synami. Nie jest tajemnicą, że transformacja społeczna, którą obserwujemy od wielu lat, nie dotyczy wyłącznie polityki, gospodarki i przemysłu. Zmienia się również kultura, w tym rodzinna. W systemie agrarno-rzemieślniczym podstawowym zadaniem ojca była praca i zaopatrywanie rodziny. Całą resztą: wychowaniem, edukacją i obowiązkami domowymi zajmowała się matka. Jeszcze dwie dekady temu widok taty pchającego wózek, czytającego dzieciom do snu czy obecnego na szkolnym zebraniu był czymś egzotycznym.

Twórca polskiego modelu szkoły rodzenia śp. prof. Włodzimierz Fijałkowski, ginekolog położnik, o ojcostwie w rodzinie mówił, że jest wartością niezmienną, którą trzeba na nowo odkryć. Kiedy pierwszy raz wyszedł z inicjatywą porodów rodzinnych, wielu pukało się w czoło. Dziś obecność taty na sali porodowej jest normą. Współczesna rodzina odchodzi od modelu, w którym tylko jedna strona dominuje: aktywizuje i kontroluje, a druga ogranicza się do biernej reaktywności. Preferowany jest model synergii, w którym o sukcesie decyduje działanie zespołowe. Ojciec nie przestał być stanowczy, konsekwentny i decyzyjny. Nadal buduje w dzieciach poczucie bezpieczeństwa, przy czym jednocześnie uważnie i czule troszczy się o zaspokojenie dziecięcej potrzeby bliskości. Z tzw. twardych cech robi mądry użytek, zamiast wykorzystywać je do wzmacniania wizerunku zimnego i surowego żandarma.

 

Co jest dziś największym wyzwaniem ojcostwa?

Nie wiem, czy największym, ale jednym z większych jest życie w ciągłym przebodźcowaniu i niedoczasie. W ciągu weekendu dociera do nas ilość informacji porównywalna do tej, która jeszcze sto lat temu docierała do człowieka w ciągu całego jego życia. Funkcjonujemy pod presją ciągłej dostępności. Każde połączenie i powiadomienie musi zostać natychmiast odebrane. Smartfony towarzyszą nam non stop: przy stole, w sypialni, w łazience. To duże obciążenie dla mózgu, a jeszcze większe dla relacji. Stąd jedną z kwestii, które poruszamy na naszych warsztatach „Siedem sekretów efektywnego ojcostwa”, jest konieczność zapanowania nad cyfrową wolnoamerykanką i tworzenie kultury uważności i samoograniczania.

 

To jeden sekret już znamy. Zdradzi Pan sześć pozostałych?

Niezmiennie największe zdziwienie budzi konieczność budowania dobrych relacji z matką swoich dzieci. Nie dlatego, że w ogóle w kontekście ojcostwa się pojawia, ale dlatego, że prezentowana jest jako jeden z ważniejszych aspektów ojcostwa. I nie chodzi tu wyłącznie o piękną, romantyczną relację. Nie zawsze jest to możliwe. Sam mam za sobą trudne doświadczenie unieważnienia małżeństwa. Chodzi o to, żeby bez względu na okoliczności pielęgnować w dzieciach postawę miłości, szacunku i wdzięczności wobec ich matki.

Inny sekret efektywnego ojcostwa dotyczy wyposażenia duchowego. Wielu mężczyzn przeżywa szok, gdy się dowiaduje, że nie samym chlebem żyje dziecko. Tkwili w przekonaniu, że ich rola sprowadza się do zapewnienia rodzinie jedzenia i dachu nad głową, aż nagle dowiadują się, że mogą, a nawet powinni wyposażać dzieci w sposób również niematerialny. Rozmowy o wierze, wartościach, życiowych priorytetach głęboko zapisują się w sercach dzieci. Świadectwo taty odgrywa ogromną rolę w ich życiu.

Wszystkich tajników nie zdradzę. Zainteresowanych odsyłam na warsztaty „Siedem sekretów efektywnego ojcostwa” oraz do lektury książki o tym samym tytule.

 

Wydaje się, że role społeczne mamy i taty coraz bardziej upodabniają się do siebie. Czy ojciec ma jeszcze jakieś zadania specjalne?

W zeszłym roku odbyłem ponaddwugodzinną prywatną audiencję u papieża Franciszka. „Tam, gdzie nie ma ojca, wszystko jest soft. A gdzie wszystko jest soft, nie ma dziedzictwa” – powiedział, gdy rozmowa zeszła na temat ojców. Soft oznaczało w tym przypadku miękkość i zmienność. Dlatego to ojciec ma wszelkie predyspozycje, żeby nadawać dziecku tożsamość i łączyć je ze źródłem, godnością i dziedzictwem. Dziedzictwem nie tylko finansowym, ale przede wszystkim duchowym i mentalnym. Również tata odpowiada za budowanie w dzieciach poczucia bezpieczeństwa. Szczególnie widać to w rodzinach, gdzie ojciec jest bierny, nieobecny lub nie ma go wcale.

 

Jest Pan ojcem trojga dzieci i dziadkiem siedmiorga wnucząt. Czy to Pana jakoś zmieniło?

Uważam, że zostanie ojcem to coś najwspanialszego, co mężczyźnie może być w życiu dane. Bycie tatą przynosi niezwykłą radość, ale i liczne wyzwania dla mężczyzny. Jeżeli im stawi czoła, ma szansę, by z dużego chłopca przemienić się w dojrzałego mężczyznę. To nie dzieje się z automatu wraz z narodzinami dziecka. Ojcostwo jest jak maraton, ma swoje kryzysy, ale warto wziąć w nim udział. Potwierdzają to przykłady setek panów, z którymi na co dzień pracuję. Widzę też cierpienie mężczyzn, którzy nie mogą zostać biologicznymi ojcami.

 

Jak oni mogą realizować swoje ojcostwo?

Są tacy, którzy zakładają rodziny zastępcze albo decydują się na życie w rodzinie zrekonstruowanej i np. wejście w związek z samotną matką. Inni spełniają się jako ojcowie chrzestni, instruktorzy w drużynie harcerskiej czy pedagodzy ulicy, wspierając opieką dzieci i młodzież, które ojca nie mają (np. ofiary wojny). Przykłady można mnożyć.

 

Dzień Matki obchodzimy z rozmachem. Z Dniem Ojca jest inaczej.

Kluby wsparcia dla mam istniały od dawna, ale ojcowskie kluby – których w ramach samej inicjatywy Tato.Net stworzyliśmy już blisko sto – są jeszcze pewną nowością. Pracodawcy serwują mężczyznom masę szkoleń, ale jakby zapytać tych mężczyzn, kiedy ostatni raz edukowali się w temacie ojcostwa, większość z nich odpowiedziałaby, że na kursie małżeńskim albo w szkole rodzenia. Innym problemem jest czarny PR, od lat uprawiany wobec ojców chociażby w mediach. Jeszcze do niedawna tematu ojców się nie poruszało, a nawet jeśli, to wyłącznie w kontekście kryzysu, słabości i dysfunkcji.

A ojców trzeba doceniać, zagrzewać dobrymi przykładami, pomagać, żeby ucieszyli się swoją wielką i niezastąpioną rolą! Wspaniale, gdyby godnie uczczony Dzień Ojca pozwolił im to jeszcze lepiej zrozumieć. Ale żeby było to możliwe, obchody tego dnia powinny być okazją do świętowania dla całej rodziny i spędzenia tego dnia wspólnie. Stąd od 2019 r. wnosimy postulaty do prezydenta RP, aby zarówno Dzień Matki, jak i Dzień Ojca obchodzone były w Polsce w dni wolne od pracy, a konkretnie w drugą niedzielę maja i trzecią niedzielę czerwca. W kwestii świętowania Dnia Ojca powinniśmy brać przykład chociażby z Kanady czy Stanów Zjednoczonych, gdzie w obchody angażują się liczne instytucje.

Chodzi o symetrię. Każde z rodziców – mimo odmiennych percepcji i wrażliwości – jest tak samo ważne. Nie sprowadzajmy więc ojców na margines życia rodzinnego!

 

A co z naszymi, często zimnymi i niedomagającymi, ojcami poprzednich pokoleń?

Bóg nakazuje czcić ojca swego i matkę swoją. Nie dodaje: „pod warunkiem, że sobie na to zasłużyli”. Miłość i szacunek nie są czymś, na co trzeba sobie zapracować. Gorąco zachęcam do ucieszenia się doświadczeniem własnego ojca, do okazania mu szacunku, a jeśli trzeba, to wzbudzenia w sobie postawy przebaczenia, nawet wówczas, gdy np. z powodu choroby alkoholowej nie umiał lub nie próbował być obecny w życiu rodziny, nie mówiąc już o zaspokajaniu naszych potrzeb emocjonalnych. I właśnie tej radości i szacunku dla ojcostwa – każdego ojcostwa! – w Dniu Ojca pragnę wszystkim życzyć.

 


Dariusz Cupiał – założyciel Fundacji Cyryla i Metodego, inicjator Tato.Net. Jako trener prowadzi szkolenia dla ojców, w tym dla osadzonych w zakładach karnych i aresztach śledczych. Autor wielu artykułów oraz książek: „Na drodze ewangelizacji i ekumenii” i „Kolumbowie naszego pokolenia”, współredaktor monografii „Czas na tatę”.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Dziennikarka tygodnika „Idziemy”, fotografka, absolwentka dziennikarstwa w Wyższej Szkole Dziennikarstwa im. M. Wańkowicza


magda.prokop@idziemy.com.pl

NIEDZIELNY NIEZBĘDNIK DUCHOWY - 21 lipca

XVI Niedziela zwykła
Moje owce słuchają mego głosu,
Ja znam je, a one idą za Mną.

+ Czytania liturgiczne (rok B, II): Mk 6, 30-34
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego) 
+ Komentarz „Idziemy” - Stwórz się na nowo
Nowenna do św. Anny 17-25 lipca
+ Nowenna do św. Szarbela 19-27 lipca



Najwyżej oceniane artykuły

Blog - Ksiądz z Warszawskiego Blokowiska

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.



Newsletter