Nie tylko bractwo
Wierni włączają się we współpracę z księżmi. Dzięki takiej postawie życie duchowe w parafii kwitnie.
Stanisławów niedaleko Mińska Mazowieckiego to parafia bardzo rozległa. Należy do niej 26 miejscowości, a najdalej położoną dzieli od kościoła parafialnego 12 km. Mimo to parafia żyje pełnią życia. Dzięki inicjatywie wiernych, wśród których przeważają ludzie młodzi, od półtora roku funkcjonuje Bractwo Adoracji Najświętszego Sakramentu.
– Maria Gąsiorek z parafii św. Józefa na Kole w Warszawie, która pochodzi z jednej z naszych wiosek, zorganizowała spotkanie i po nim zawiązała się wspólnota mniej więcej 15 osób, które interesują się pogłębieniem życia religijnego – opowiada ks. prałat Henryk Dróżdż, proboszcz. Co piątek, w godz. 18-21, odbywa się adoracja Najświętszego Sakramentu, w której biorą udział nie tylko członkowie bractwa. – Uczestniczy w niej od 20 do 50 osób, które sukcesywnie przychodzą do kościoła – wyjaśnia ks. Henryk. Podczas adoracji bractwo wspomaga wikariusz ks. Wojciech Wojno.
Wielu członków bractwa działa również w Parafialnej Radzie Duszpasterskiej. Jej celem jest wspomaganie księży i ożywienie działalności duszpasterskiej, a nie tylko kontrolowanie wydatków parafii. Rada poprzez podjęte działania pragnie m.in. wpłynąć na zwiększenie frekwencji na Mszach Świętych oraz na głębsze przeżywanie wiary przez parafian. Część członków rady zostało nominowanych do tej funkcji, reszta została wyłoniona w wyborach przez samych parafian. Członkowie rady złożyli przysięgę przed ołtarzem na uroczystej Mszy Świętej. Po zatwierdzeniu rada razem z księżmi została 22 marca ubiegłego roku zaproszona na spotkanie z abp. Henrykiem Hoserem SAC.
W parafii działają również ministranci, bielanki oraz koła Żywego Różańca. – Jest wiele róż różańcowych, w samym Stanisławowie przynajmniej dwie. W większości wsi jest organizowany Różaniec, chociaż niektóre z nich są bardzo małe i oddalone od kościoła – opowiada proboszcz. Istnieją również trzy chory: parafialny – prowadzony przez organistę, młodzieżowy i schola dziecięca.
Na terenie parafii znajdują się trzy szkoły: podstawowe w Stanisławowie i Ładzyniu oraz gimnazjum w Stanisławowie. Katechezę w nich prowadzą wikariusz oraz dwie katechetki. – Wikariusz ma 12 godzin katechezy, nie jest to dużo ani mało, bo to praca dosyć wyczerpująca – mówi proboszcz.
Nie ma gazety parafialnej, ale parafia współpracuje z Towarzystwem Przyjaciół Ziemi Stanisławowskiej przy wydawaniu kwartalnika „Wieści Ziemi Stanisławowskiej”. – Publikują w nim i parafianie, i księża – przeważnie wikariusz, proboszcz rzadziej. Od czasu do czasu pomagamy finansować wydanie kolejnego numeru – opowiada ks. Dróżdż.
A jest o czym pisać. Stanisławów nie zawsze był wsią. Miejscowość o bardzo długiej i bogatej historii została założona jako miasto w 1523 roku przez ostatnich książąt mazowieckich Stanisława i Janusza III i otrzymała nazwę na cześć pierwszego z nich. Parafię erygowano w 1525 roku już po śmierci Stanisława, na prośbę jego brata Janusza III. Wtedy otrzymała wezwanie Świętych Jana Chrzciciela i Stanisława, pierwszy był również patronem kolegiaty w książęcej stolicy – Warszawie, a drugi był osobistym patronem zmarłego księcia.
Pierwszy murowany kościół powstał w 1530 roku i w ciągu wieków był kilkakrotnie niszczony, ograbiany, ale zawsze dzięki staraniom wiernych odnawiany. W czasie II wojny światowej został zniszczony doszczętnie. – Zostały tylko fragmenty murów i zarys kościoła. Odbudowa zaczęła się w 1956, a skończyła w 1964 roku – opowiada proboszcz. Przy kościele znajduje się XIX-wieczna drewniana dzwonnica.
Odpust w parafii odbywa się 8 maja w uroczystość św. Stanisława, 24 czerwca w święto Narodzenia Jana Chrzciciela i 29 sierpnia w uroczystość Ścięcia św. Jana Chrzciciela. Przy tej ostatniej okazji, zwykle w przedostatnią niedzielę sierpnia, odbywa się festyn będący wielką uroczystością w parafii. Zjeżdżają się wszyscy ze stanisławowskimi korzeniami: warszawianie i nie tylko.
A na razie parafianie przygotowują się na wizytę abp. Hosera, który podczas spotkania z radą parafialną obiecał przyjazd.
Konrad Szuba
Idziemy nr 4 (333), 22 stycznia 2012 r.
fot. Konrad Szuba/Idziemy
Wstecz...
– Maria Gąsiorek z parafii św. Józefa na Kole w Warszawie, która pochodzi z jednej z naszych wiosek, zorganizowała spotkanie i po nim zawiązała się wspólnota mniej więcej 15 osób, które interesują się pogłębieniem życia religijnego – opowiada ks. prałat Henryk Dróżdż, proboszcz. Co piątek, w godz. 18-21, odbywa się adoracja Najświętszego Sakramentu, w której biorą udział nie tylko członkowie bractwa. – Uczestniczy w niej od 20 do 50 osób, które sukcesywnie przychodzą do kościoła – wyjaśnia ks. Henryk. Podczas adoracji bractwo wspomaga wikariusz ks. Wojciech Wojno.
Wielu członków bractwa działa również w Parafialnej Radzie Duszpasterskiej. Jej celem jest wspomaganie księży i ożywienie działalności duszpasterskiej, a nie tylko kontrolowanie wydatków parafii. Rada poprzez podjęte działania pragnie m.in. wpłynąć na zwiększenie frekwencji na Mszach Świętych oraz na głębsze przeżywanie wiary przez parafian. Część członków rady zostało nominowanych do tej funkcji, reszta została wyłoniona w wyborach przez samych parafian. Członkowie rady złożyli przysięgę przed ołtarzem na uroczystej Mszy Świętej. Po zatwierdzeniu rada razem z księżmi została 22 marca ubiegłego roku zaproszona na spotkanie z abp. Henrykiem Hoserem SAC.
W parafii działają również ministranci, bielanki oraz koła Żywego Różańca. – Jest wiele róż różańcowych, w samym Stanisławowie przynajmniej dwie. W większości wsi jest organizowany Różaniec, chociaż niektóre z nich są bardzo małe i oddalone od kościoła – opowiada proboszcz. Istnieją również trzy chory: parafialny – prowadzony przez organistę, młodzieżowy i schola dziecięca.
Na terenie parafii znajdują się trzy szkoły: podstawowe w Stanisławowie i Ładzyniu oraz gimnazjum w Stanisławowie. Katechezę w nich prowadzą wikariusz oraz dwie katechetki. – Wikariusz ma 12 godzin katechezy, nie jest to dużo ani mało, bo to praca dosyć wyczerpująca – mówi proboszcz.
ks. prał. Henryk Dróżdż (fot. Konrad Szuba/Idziemy) |
A jest o czym pisać. Stanisławów nie zawsze był wsią. Miejscowość o bardzo długiej i bogatej historii została założona jako miasto w 1523 roku przez ostatnich książąt mazowieckich Stanisława i Janusza III i otrzymała nazwę na cześć pierwszego z nich. Parafię erygowano w 1525 roku już po śmierci Stanisława, na prośbę jego brata Janusza III. Wtedy otrzymała wezwanie Świętych Jana Chrzciciela i Stanisława, pierwszy był również patronem kolegiaty w książęcej stolicy – Warszawie, a drugi był osobistym patronem zmarłego księcia.
Pierwszy murowany kościół powstał w 1530 roku i w ciągu wieków był kilkakrotnie niszczony, ograbiany, ale zawsze dzięki staraniom wiernych odnawiany. W czasie II wojny światowej został zniszczony doszczętnie. – Zostały tylko fragmenty murów i zarys kościoła. Odbudowa zaczęła się w 1956, a skończyła w 1964 roku – opowiada proboszcz. Przy kościele znajduje się XIX-wieczna drewniana dzwonnica.
Odpust w parafii odbywa się 8 maja w uroczystość św. Stanisława, 24 czerwca w święto Narodzenia Jana Chrzciciela i 29 sierpnia w uroczystość Ścięcia św. Jana Chrzciciela. Przy tej ostatniej okazji, zwykle w przedostatnią niedzielę sierpnia, odbywa się festyn będący wielką uroczystością w parafii. Zjeżdżają się wszyscy ze stanisławowskimi korzeniami: warszawianie i nie tylko.
A na razie parafianie przygotowują się na wizytę abp. Hosera, który podczas spotkania z radą parafialną obiecał przyjazd.
Konrad Szuba
Idziemy nr 4 (333), 22 stycznia 2012 r.
fot. Konrad Szuba/Idziemy
Wstecz...
wtorek, 22 maja 2012
- PODZWONNE DLA EUROPY? - ks. H. Zieliński
- ZAKONNICE XXI WIEKU - wywiad M. Glabisz-Pniewskiej z m. Jolantą Olech SJK
- KOCHANI MOI - I. Świerdzewska
- LEFEBRYŚCI: TRUDNY DIALOG - K. Gołębiowski (KAI)
- SERCE POWINNO WIDZIEĆ - wywiad o. S. Tasiemskiego OP (KAI) z kard. Robertem Sarahem
- ACH, JAKI BĘDZIE ŚLUB - E. Steczkowska
- WOBEC CHRYSTIANOFOBII - D. Kowalczyk SJ
- CZEKA NAS NOWE ROZDANIE? - K. Ziemiec
- ŚWIAT PANA STEFANA - J. Karnowski
- NARODOWE CAŁKIEM NOWE - I. Świerżewska
- PISARZ NAJBARDZIEJ WARSZAWSKI - L. Molak
- PATRONKA BAWARII - S. Meetschen
KOMENTARZE
Podzwonne dla Europy?
Sytuacja dzisiejszej Europy coraz bardziej przypomina tę, w której przed szesnastu wiekami znalazł się starożytny Rzym – pisze ks. Henryk Zieliński.
Więcej...
Wobec chrystianofobii
Do przemocy wobec katolików dochodzi również w krajach, w których znakomitą większość stanowią właśnie katolicy – pisze o. Dariusz Kowalczyk SJ.
Więcej...
Czeka nas nowe rozdanie?
Ekonomiści przewidują, że do końca roku co najmniej jeden kraj wyjdzie ze strefy euro – pisze Krzysztof Ziemiec.
Więcej...
Świat pana Stefana
Dziennikarz goniący za politykiem okazuje się nagle natrętem, którego można nawet uderzyć. Bo dziennikarz jest opozycyjny, a polityk rządzący – pisze Jacek Karnowski.
Więcej...
Patronka Bawarii
Od roku trwa wielkie pielgrzymowanie obrazu Matki Bożej po Bawarii – pisze Stefan Meetschen.
Więcej...



