10 lipca
piątek
Sylwany, Witalisa, Antoniego
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Nie upokarzać

Ocena: 0
2281

Wróg, który nabiera szacunku, przestaje być groźny.

fot. Jan Jerszyński / praca własna / CC BY-SA 2.5 / Link

Historia magistra vita, historia nauczycielką życia – mawiali Rzymianie. Do nich należy opowiadanie o bitwie w Wąwozie Kaudyńskim (321 r. p.n.e.). Gajusz Poncjusz, dowódca Samnitów, znał pozycję ważnej armii rzymskiej w środkowej Italii. Wysłał kilku żołnierzy przebranych za pasterzy, aby rozpowszechniali pogłoskę, że Samnitowie oblegają miasto Lucera, kluczową rzymską kolonię znajdującą się w Apulii. Rzymscy dowódcy wyruszyli na pomoc z kilkoma legionami, wybierając najszybszą drogę do tego miasta. Kiedy Rzymianie przekroczyli pierwszy, bardzo wąski wąwóz, weterani zaczęli odczuwać niepokój, a kiedy dotarli do drugiej przełęczy, znaleźli ją zasypaną kamieni. Dostrzegłszy pułapkę, dowódca kazał zawrócić, ale wejście już było mocno strzeżone przez Samnitów.

Gajusz Poncjusz wysłał list do swojego ojca Hereniusa z zapytaniem, co dalej robić. Ten odpowiedział, że Rzymianie po rozbrojeniu powinni zostać szybko uwolnieni. Poncjusz odrzucił tę radę i wysłał kolejny list do ojca, który tym razem odpowiedział, że Rzymianie powinni zostać wycięci w pień. Zaskoczony dwiema tak sprzecznymi radami, syn domagał się wyjaśnień. Stary człowiek odpowiedział, że gdyby uwolnili Rzymian po ich rozbrojeniu, to mogliby zdobyć ich szacunek, a nawet przyjaźń; gdyby zaś wycięli w pień wszystkich, to Rzym byłby tak słaby, że nie stanowiłby zagrożenia przez wiele lat. Jednak Poncjusz zignorował rady ojca i zgodził się uwolnić Rzymian, choć na bardzo upokarzających warunkach. Mądrość rady Hereniusa została później wykazana, ponieważ zniewaga zaznaczyła dumę Rzymu, który pięć lat później zemścił się, odzyskując broń, sztandary i zakładników.

Z historii o bitwie w Wąwozie Kaudyńskim płynie następująca nauka: upokorzony wróg, jeżeli zachowa siłę, pozostaje groźny i prędzej czy później się o tym przekonujemy. Natomiast wróg, który nabiera szacunku, przestaje być groźny, a nawet może stać się sprzymierzeńcem.

W Ewangelii nie sposób zignorować ostrzeżenie Jezusa co do wrogości, z jaką spotkają się uczniowie: „podniosą na was ręce i będą was prześladować” (Łk 21,12). Uczeń Jezusa znajdzie na swej drodze ludzi wrogo do siebie nastawionych. I to z nimi powinien podejmować ewangelizacyjny dialog, i wobec nich powinien zdobyć się na przebaczenie. Realizując swoje zadanie przekonywania do Ewangelii, nie powinien upokarzać, lecz dążyć do tego, by adwersarz z radością przyjął Prawdę jako własny sukces. Jedyne możliwe upokorzenie to jest to przed przebaczającym Bogiem.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Autor jest duchownym Prałatury Opus Dei w Warszawie

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 11 lipca

Sobota, XIV Tydzień zwykły Rok A, II
+ Święto św. Benedykta, opata, patrona Europy
Kto porzuci wszystko dla Ewangelii,
stokroć tyle otrzyma
i życie wieczne odziedziczy.

+ Czytania liturgiczne (rok A, II): Prz 2,1-9;Ps 34,2-4 i 6. 9 i 12. 14-15;Dz 4,32-35;Mt 19,27-29
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)

E-WYDANIE


Zachęcamy do prenumeraty e-wydań tygodnika Idziemy


- Reklama -


Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -



Newsletter