14 grudnia
czwartek
Alfreda, Izydora, Jana
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Nowi patrioci

Ocena: 0
1706

Dla młodzieży o polskich korzeniach, która przyjechała do naszego kraju z Ukrainy, Białorusi czy Kazachstanu, obchody Święta Niepodległości miały szczególny wymiar.

Tak dużego entuzjazmu podczas szkolnej akademii rzadko można doświadczyć. Uczniowie Polonijnego Liceum Ogólnokształcącego Niepublicznego „Klasyk” przy ul. Matuszewskiej na Targówku z wielkim przejęciem deklamowali polskie wiersze, śpiewali pieśni patriotyczne i oczywiście „Mazurek Dąbrowskiego” (wszystkie zwrotki!). – Była to dla mnie tak poruszająca uroczystość, że ciarki przechodziły mi po plecach – wyznał obecny na obchodach Paweł Lisiecki, burmistrz dzielnicy Praga-Północ i nowo wybrany poseł. W uroczystości wzięli udział także Barbara Stasiak, wdowa po ministrze Władysławie Stasiaku, który zginął w katastrofie smoleńskiej, oraz Paweł Zdun z Ruchu Kontroli Wyborów, który chwalił zaangażowanie uczniów w życie publiczne – oni także w czasie ostatnich wyborów włączyli się w RKW.

– Spojrzenie naszych uczniów na Polskę jest świeże, gorące, autentyczne – mówi Urszula Korab, dyrektor PLON „Klasyk”. Uczniowie liceum to potomkowie Polaków, którzy przed laty znaleźli się poza granicami ojczyzny. Historia ich rodzin, tradycja i wiara katolicka były przekazywane z pokolenia na pokolenie, lecz język polski w wielu przypadkach uległ zapomnieniu.

– Kiedy przyjechałem tu z Białorusi, nie znałem polskiego, ale już po trzech miesiącach nauki zacząłem mówić i myśleć w tym języku – opowiada Kirył Baranow, absolwent PLON, aktualnie student budownictwa na SGGW. W liceum poznał swoją obecną żonę Nelę, która przyjechała z Ukrainy. Mimo że przez dziewięć lat chodziła tam do polskiej szkoły, nauczyła się przez ten czas mniej niż w Polsce przez rok. – Tutaj w liceum wszystkie przedmioty są wykładane w języku polskim. Najtrudniej było na biologii albo matematyce, bo na początku nie wiedziałam nawet, co to znaczy pierwiastek albo potęga. Pracy mieliśmy dużo, cały dzień był ściśle wypełniony lekcjami, odrabianiem pracy domowej, zajęciami sportowymi i muzycznymi – opowiada.

Przez pierwszy rok uczniowie mają w programie aż dwadzieścia godzin języka polskiego, a w późniejszych latach także zajęcia z filozofii, kultury antycznej i łaciny. W podwójnym wymiarze godzin realizowana jest nauka chemii, biologii, fizyki i geografii. Efekty są ogromne. – Sto procent naszych uczniów zdaje polską maturę i dostaje się na studia dzienne – podkreśla Urszula Korab. – Uważamy się za pewnego rodzaju „pionierów” w tak skutecznym nauczaniu polskiego osób, które wcześniej nie znały tego języka. A co więcej, wychowujemy młodzież zgodnie z nauką Kościoła i przywracamy jej świadomość polskiego patriotyzmu – dodaje. Ważnym przedmiotem jest religia, z której każdy uczeń, niezależnie od światopoglądu, zdaje wewnętrzną maturę.

Liceum wciąż zmaga się z problemami finansowymi. Dofinansowanie od państwa nie wystarcza na podstawowe potrzeby. Dużego wsparcia udzielają ludzie dobrej woli, między innymi czytelnicy „Idziemy”, którzy odpowiadają na apele o pomoc zamieszczane na łamach tygodnika. – Większość ofiarodawców to emeryci, którzy regularnie wpłacają drobne sumy, dzieląc się swoim „wdowim groszem”. Jesteśmy za to bardzo wdzięczni, ale mamy świadomość, że szkoła powinna być finansowana z pieniędzy publicznych. Przez lata prowadziliśmy działalność, którą tak naprawdę powinno zajmować się państwo. Teraz czekamy na konkretne wsparcie z jego strony – mówi Urszula Korab. Najpilniejsza potrzeba to własny lokal, z własną kuchnią. Dzięki niemu szkoła mogłaby przyjmować więcej uczniów. – Zapotrzebowanie jest ogromne. W tym roku przyjęliśmy do pierwszej klasy czterdzieści osób, a mogłoby ich być nawet trzy razy więcej – zaznacza pani dyrektor.

Absolwenci zgodnie przyznają, że cenią swoją szkołę przede wszystkim za przyjazną atmosferę i za ludzi, których tu poznali. – Kiedy przyjechałam do Polski, na początku było mi ciężko, cały czas płakałam za mamą. Ale tu, w szkole, wszyscy tworzyliśmy wspólnotę. Mimo że nasze rodziny były daleko, mieliśmy siebie nawzajem – wspomina Oksana Roszkowska. Z życia w Polsce jest bardzo zadowolona. Wie, że na Ukrainie byłoby jej dużo trudniej. – Demokracja jest tam bardzo niedojrzała, komunizm wciąż nie daje się wyplenić ze świadomości pokolenia naszych rodziców. Jeśli chce się pójść na studia, trzeba dać łapówkę, nie ma możliwości rozwinięcia potencjału – wyjaśnia.

Jak przyznaje pani dyrektor, kształtowanie polskiego patriotyzmu u młodzieży to pewien proces. – Na efekty trzeba czasem poczekać kilka lat. Widzimy je, rozmawiając z absolwentami, którzy cały czas chcą tu być, znaleźli pracę, zakładają rodziny, angażują się w życie publiczne. Dla naszego kraju, stojącego w obliczu zapaści demograficznej, takie osoby są wielkim darem – podkreśla.

NR KONTA SZKOŁY PLON

46 1020 1097 0000 7902 0188 4790

Szczegóły: www.plon-klasyk.pl

Hanna Dębska
fot. Hanna Dębska
Idziemy nr 48 (531), 29 listopada 2015 r.

 

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

- Reklama -

SALON DZIENNIKARSKI



Najwyżej oceniane artykuły