22 maja
niedziela
Heleny, Wieslawy, Ryty
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Otwarta głowa

Ocena: 0
950

Wśród filozofów nauki coraz częściej słychać głosy o potrzebie opuszczenia „mentalności żołnierza” na rzecz „zwiadowczego lub harcerskiego sposobu myślenia”.

Aktualizacja oprogramowania jest niemal obowiązkiem. Jeśli chodzi o poglądy – różnie bywa. Wielu naśmiewa się z tych, którzy nadal używają Windows 95, a sami trzymają się opinii, które dojrzały w XIX wieku. Chętnie słuchają argumentów dających im dobre samopoczucie, unikając tych, które stanowią wyzwanie. Bez konfrontacji można popaść w naśladownictwo czy konformizm. Taką psychiczną atonię, wynikającą ze słuchania tylko echa własnych wypowiedzi. Szanse, by cieszyć się życiem bogatym w nieoczekiwane pomysły i otwartym na nowe relacje i wiedzę, mają ci, którzy odważą się opuścić swój informacyjny bunkier i wystawić na pytania sformułowane w języku innych światów.

Wśród filozofów nauki coraz częściej słychać głosy o potrzebie opuszczenia „mentalności żołnierza” na rzecz „zwiadowczego lub harcerskiego sposobu myślenia”. Pierwszy styl to obronny sposób patrzenia na możliwe pytania. Stawia się w defensywie przed wszelkimi argumentami zagrażającymi obranemu sposobowi widzenia świata. W „mentalności harcerza” ciekawość prowadzi człowieka do poszukiwania tego, co jest prawdą, nawet jeśli nie jest to to, co najbardziej korzystne dla niego samego i jego własnego „plemienia”. Wymaga to intelektualnej elastyczności, aby być otwartym na zmianę zdania, gdy pojawiają się nowe dane, które poprawią rozumienie świata.

Nie oznacza to, że trzeba świętować każdą zmianę, niezależnie od tego, czy służy lepszemu dostosowaniu poglądów do rzeczywistości, czy nie. Wątpliwości są dobre, bo prowadzą do szukania i umacniania pewników. Wątpienie we własną wiedzę jest konieczne i przyczynia się do jej rozwoju; jest punktem wyjścia, ale jest małe użyteczne jako punkt dojścia.

De facto uznajemy, że zmierzamy ku celowi, czyli właśnie temu, czemu relatywizm i sceptycyzm zaprzeczają. Relatywizm jest pogardą dla prawdy i, nawiasem mówiąc, dla rozumu. Jeśli wszystko liczy się tak samo, jeśli nie można poznać żadnego przebłysku prawdy, nie ma sensu prowadzić badań, szczerze poświęcać się nauce i filozofii.

Niemniej jednak w społeczeństwie uczulonym na dogmatyzm można przyjąć permanentną podejrzliwość jako ideał mądrości. Jest to przesada, przed którą przestrzegał już Gilbert K. Chesterton: „Ryzykujemy, że wyobrazimy sobie rasę ludzką o takiej skromności intelektualnej, że nie śmie ona nawet wierzyć w tabliczkę mnożenia”. To nie poszukiwanie prawdy tworzy dogmatyków, lecz bezkrytyczna pewność własnych sądów, od której nikt nie jest wolny, nawet relatywiści.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Autor jest duchownym Prałatury Opus Dei w Warszawie

NIEDZIELNY NIEZBĘDNIK DUCHOWY - 22 maja

VI Niedziela Wielkanocna
Jeśli Mnie kto miłuje,
będzie zachowywał moją naukę

+ Czytania liturgiczne (rok C, II): J 14,23-29
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)
+ Odchodzi i pozostaje (komentarz "Idziemy")

ZAPOWIADAMY, ZAPRASZAMY

Co? Gdzie? Kiedy?
chcesz dodać swoje wydarzenie - napisz

- Reklama -


Najczęściej czytane artykuły



POLACY POMAGAJĄ UKRAINIE

Polecane przez "Idziemy" inicjatywy pomocy
(chcesz dodać swoją inicjatywę - napisz)



Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.



Newsletter