11 kwietnia
niedziela
Filipa, Leona
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Pęknięty fundament

Ocena: 0
716

Człowieka tak zubożano, że w XX wieku naturą człowieka stało się nie mieć natury. - mówi prof. Wojciech Roszkowski w rozmowie z Patrykiem Lubryczyńskim

fot. arch. prywatne prof. Wojciecha Roszkowskiegp

Czym jest cywilizacja zachodnia?

Jest to cywilizacja, w której na poważnie traktuje się pojęcia, takie jak: prawda, dobro, piękno. Ta refleksja opiera się na doświadczeniu bardzo złożonym i długotrwałym, które wypływa z trzech głównych źródeł: filozofii greckiej, rozumianej jako umiłowanie mądrości, czyli rozumowe analizowanie rzeczywistości, które zaczęło się w VI wieku p.n.e. niezależnie od ówczesnych wierzeń, oraz z prawa rzymskiego i chrześcijaństwa.

W cywilizacji zachodniej instytucje kulturalne oraz prawne kierują się trzema wymienionymi fundamentami prawdy, piękna i dobra. Oczywiście są różne definicje tych pojęć, ale jeżeli się do nich w ogóle nie odnosimy, to przestajemy działać w ramach tradycji zachodniej. Eliminacja prawdy powoduje, że na przykład wyrok sądowy będzie oparty wyłącznie na tym, kto jest silniejszy. To samo dotyczy dobra, jeśli stanowi się jakieś prawo, to powstaje pytanie, dlaczego jedno prawo ma być lepsze od innego. Jeżeli wyłączymy pojęcie dobra, podkopujemy kompletnie istotę prawa. Friedrich Nietzsche wielbił idealny świat poza dobrem i złem. Otóż ja mówię wprost: poza dobrem i złem są przestępcy.

 

Skąd wziął się kryzysu Zachodu?

Moim zdaniem pierwszymi, którzy podłożyli dynamit pod budowlę zachodniej cywilizacji, byli intelektualiści francuscy z XVIII wieku z najważniejszym przedstawicielem – Jeanem Jacques’em Rousseau, twórcą „Umowy społecznej”, która jest podstawą obecnego rozumowania o prawie.

Jest to fundament kruchy i słaby. Podstawowym problemem jest opieranie prawa na umowie społecznej, a nie na transcendentnych moralnych źródłach prawa. Właściwie umowa społeczna zakłada poparcie przez jakąś większość. Przypomnijmy sobie, że ustawy norymberskie w III Rzeszy zostały pośrednio wprowadzone przy zachowaniu reguł demokratycznych. Partia NSDAP zdelegalizowała mandaty komunistyczne, opierając się na przesłankach prawnych i zyskując większość w parlamencie przez wprowadzenie ustaw rasowych.

Jeżeli państwo prawa nie jest oparte na transcendentnych źródłach prawa lub – jak wolą mówić inni – ogólnoludzkich wartościach, prawie naturalnym czy Dekalogu, to przeżywamy kryzys cywilizacyjny. Stąd Jean Jacques Rousseau z koncepcją umowy społecznej jest pierwszym niszczycielem cywilizacji zachodniej. Kolejni myśliciele redukowali człowieka do bytu ekonomicznego, co zrobił Karol Marks. Albo do bytu biologicznego, na co wpłynęli darwiniści. Lub też do bytu kierującego się instynktami i emocjami, głównie popędem seksualnym, do czego przyczynił się Sigmund Freud.

Człowieka tak zubożano, że w XX wieku naturą człowieka stało się nie mieć natury. Stąd ludzie zaczęli coraz bardziej wikłać się w sprzeczności. Twierdzili, że mają czysto biologiczną i materialną naturę, więc po co mają martwić się o planetę, klimat i przyszłe pokolenia oraz o to, czy ludzkość przeżyje.

Ludzie stopniowo odchodzili od natury człowieka, która opisana jest w chrześcijaństwie jako stworzenie na obraz i podobieństwo Boga. Z tej prawdy wynika, że osoba ma zdolność do wyobrażenia sobie nieskończoności, posiada sumienie, które odzywa się w sposób zupełnie niezwykły nawet u ludzi, których nie podejrzewałoby się o jego posiadanie. To jest jakaś iskra Boża, która została nam dana. Jeśli człowiek jest bytem czysto materialnym, to skąd u niego wolna wola? Aby jeszcze skomplikować życie współczesnym niszczycielom cywilizacji zachodniej, zadałbym im pytanie, czy oni istnieją, czy też nie. Św. Augustyn pytał w jakiż sposób istnieje teraźniejszość, skoro przeszłości już nie ma, a przyszłości jeszcze nie ma. Jest wiele paradoksów, których postępowe umysły nie przyjmują do wiadomości i nie próbują sobie wytłumaczyć.

 

Co wskazuje na upadek cywilizacji tworzącej nasz krąg kulturowy?

Dla mnie są na to dwa materialne dowody. Po pierwsze maleje procent ludności państw zachodnich w stosunku do ludności świata oraz procent PKB krajów zachodnich do PKB całego świata. Ponadto ludzie Zachodu coraz bardziej nie widzą pozytywnego przesłania własnej cywilizacji, a coraz bardziej uważają, że Europejczycy wszystkiemu są winni, mają tendencję do samooskarżania i postrzegania cywilizacji zachodniej jako nieustannej katastrofy.

Podam pewien przykład: ustąpiłem z Rady Nadzorczej Domu Historii Europejskiej w Brukseli, zobaczywszy, jaki jest program ekspozycji stałej muzeum, gdzie właściwie tożsamość europejska nie istnieje. Z wystawy trudno wywnioskować, czym wyróżniają się Europejczycy. Marksizm przedstawiony jest jako ideologia prometejska, która próbuje przezwyciężyć katastrofy nacjonalizmu, wojen religijnych, niewolnictwa, kolonializmu i Holocaustu. Kościół jest przedstawiany jako czarny charakter, a Unia Europejska jako „raj na ziemi”, który przezwyciężył wrogość Francji i Niemiec. Taki opis historii Europy nie tylko mija się z prawdą, ale też jest autodestrukcyjny. Jeżeli jakiś niedouczony Europejczyk to sobie obejrzy, będzie przepraszał, że słowo Europa jest w ogóle wymieniane.

 

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

NIEDZIELNY NIEZBĘDNIK DUCHOWY - 11 kwietnia

Druga Niedziela Wielkanocna - Miłosierdzia Bożego
«Pokój wam! Jak Ojciec Mnie posłał, tak i Ja was posyłam».
+ Czytania liturgiczne (rok B, I): J 20, 19-31
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)
+ Dar zmartwychwstałego Jezusa (komentarz tygodnika Idziemy)

ZAPOWIADAMY, ZAPRASZAMY

- Reklama -


E-WYDANIE


Zachęcamy do prenumeraty e-wydań tygodnika Idziemy



Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -



Newsletter