2 marca
wtorek
Heleny, Halszki, Pawla
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Płacz w Ugandzie

Ocena: 0
3239

Uganda jest krajem zamieszkałym głównie przez chrześcijan, stanowią oni niemal 90 proc. populacji, dlatego jej obecność na liście prześladowań może dziwić.

Muzułmanie są w mniejszości. Wyznawcy Chrystusa jednak i tak spotykają się z aktami jawnie dyskryminacyjnymi, także z prześladowaniem. Szczególnie w enklawach w środkowo-wschodnich częściach kraju, gdzie muzułmanie stanowią większość. W najgorszej sytuacji są konwertyci z islamu na chrześcijaństwo, którzy narażeni są na napaści, pobicia, gwałty, religijną zemstę. Tak było m.in. w przypadku pastora Umara Mulinde, nawróconego muzułmanina, który od lat otrzymywał pogróżki z powodu swojego zaangażowania wśród muzułmanów. Pastor został napadnięty w Namasuba (niedaleko Kampali) tuż przed świętami Bożego Narodzenia w 2011 roku, gdy szedł na spotkanie ze swoją wspólnotą. Napastnicy, krzycząc „Allahu akbar”, oblali jego twarz żrącą substancją, co spowodowało utratę wzroku i rozległe poparzenia skóry. Pastor przeżył i tylko dzięki pomocy organizacji pozarządowych udało mu się powrócić do zdrowia.

Ale Uganda to również kraj, z którego pochodzi okryta złą sławą partyzantka Armii Bożego Oporu. Trwający od 1986 roku krwawy konflikt w północnej Ugandzie pociągnął już ponad 100 tys. ofiar wśród cywilów i ponad 2 mln uchodźców. Wprawdzie grupy LRA w wyniku regularnych porażek w starciach z armią ugandyjską przeniosły się ze swoim terrorem do sąsiedniej Demokratycznej Republiki Konga, działania zbrojne jednak nadal są tu prowadzone. Horror wojny dotyka przede wszystkim dzieci. Rebelianci uprowadzili dziesiątki tysięcy młodych Ugandyjczyków, chłopców „wcielając” do wojska, a z dziewcząt robiąc nałożnice „partyzantów”. Ideologia bojówek LRA opiera się na synkretyzmie religijnym. Jest to mieszanina elementów chrześcijaństwa, islamu oraz tradycyjnych wierzeń afrykańskich. Nazwisko lidera LRA Josepha Kony’ego, zbrodniarza wojennego, oznacza dziś – nie tylko w Ugandzie – śmierć, gwałt, wojnę. Dyktator uznał, że pełni wolę Ducha Świętego i ma boskie prawo decydować o życiu i śmierci w budowaniu teokratycznego państwa. Już w połowie 2005 roku Międzynarodowy Trybunał Karny w Hadze wydał nakaz schwytania głównych przywódców LRA: Josepha Kony’ego, Vincenta Otti (zginął), Okota Odhiambo (zginął) oraz Dominica Ongwena (aresztowany). Joseph Kony wciąż jest bezkarny i przeniósł swoje bazy do zanurzonej we krwi Demokratycznej Republiki Konga. W wojnie domowej, toczącej się niemal od 30 lat, jego bandy brutalnie pacyfikują miejscową ludność. Szacuje się, że LRA wykorzystała do swej morderczej polityki ok. 30 tys. dzieci. Uprowadzone przed trzydziestu, dwudziestu czy dziesięciu laty, stały się maszynami do zabijania, jak aresztowany i dostarczony przed MTK w Hadze wspomniany już Dominic Ongwen, porwany jako chłopczyk i szkolony na zabójcę, potem lidera szwadronów zagłady.

Obok ludobójstwa w Sudanie, krwawych wojen domowych w Somalii i Demokratycznej Republice Konga wojna domowa w północnej Ugandzie jest problemem zapomnianym i zupełnie pomijanym przez zachodnie media. Przez kilka dekad wojna zdziesiątkowała całe pokolenia. Dzieci, wyposażone w karabiny i pistolety maszynowe, prowadzą dzikie bitwy, zabijające godność człowieka. Gwałty, bestialskie mordy, tortury, przymusowa praca – to ich codzienność wchodzenia w dorosłe życie. W 2007 roku UNICEF wydał deklarację, pod którą podpisało się 58 krajów, które tym samym zobowiązały się do większego zaangażowania na rzecz akcji chroniących dzieci przed wcielaniem do armii. Do dziś ten proceder nie został powstrzymany, a rezolucja to fasada.

W środkowej Afryce Bóg płacze krwawymi łzami, a kraje Zachodu nie chcą ich otrzeć. Cierpią przede wszystkim dzieci. Pozbawione normalności, ciepła miłości rodziców, którzy zginęli albo je porzucili. Przyjeżdżający na misję księża, zakonnicy, katecheci i pastorzy są szczególnie narażeni na niebezpieczeństwo z rąk sprzymierzeńców LRA i fanatyków muzułmańskich. A przecież działania eliminujące i zastraszające liderów chrześcijańskich to cyniczna gra złych ludzi. To przede wszystkim Kościół katolicki prowadzi tam sieć szkół, realizuje programy nauczania, aby pomóc ludziom produkować więcej żywności, uczy analfabetów czytania i pisania, naucza religii, resocjalizuje dzieci-żołnierzy, wspiera fachową pomocą psychologiczną ofiary wojen i gwałtów, leczy rany duchowe i fizyczne, pomaga zrozumieć obecną trudną i gorzką sytuację w kraju, pokazuje, jak lepiej żyć. Kościół, z zaangażowanymi kapłanami i świeckimi, daje nadzieję tym ludziom, aby pomimo trosk i nieszczęść nie popadli w rozpacz, i wreszcie, co nie mniej istotne, aby potrafili wybaczyć swoim prześladowcom.

Tomasz Korczyński
fot. Open Doors

Idziemy nr 46 (529), 15 listopada 2015 r.

 

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 2 marca

Wtorek, II Tydzień Wielkiego Postu
+ Dzień Powszedni
«Największy z was niech będzie waszym sługą».
+ Czytania liturgiczne (rok B, I): Mt 23, 1-12
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)
+ Wielkopostne kościoły stacyjne (diec. warszawskie): 2 marca par. Niepokalanego Poczęcia NMP (ul. Przy Agorze 9, AW)

ZAPOWIADAMY, ZAPRASZAMY

Co? Gdzie? Kiedy?
chcesz dodać swoje wydarzenie - napisz
Blisko Nas (bieżące informacje)
+ Beatyfikacja kard. Stefana Wyszyńskiego
+ Transmisje Mszy świętych w TV, internecie i radiu
+ Wyślij intencję modlitewną do sióstr karmelitanek bosych na czas epidemii
+ Informacje o odpustach



Najczęściej czytane artykuły



E-WYDANIE


Zachęcamy do prenumeraty e-wydań tygodnika Idziemy



Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -



Newsletter