21 lipca
niedziela
Daniela, Diany, Wawrzynca
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Polak, Węgier dwa bratanki...

Ocena: 0
341

…i do szabli, i do szklanki. Choć to słynne powiedzenie sugeruje, że Polskę i Węgry na przestrzeni wieków łączyły raczej przyziemne sprawy, to przyjrzenie się relacjom między naszymi narodami pokazuje, że bratankowie razem nie tylko wojowali i biesiadowali, ale także chwalili Boga.

fot. xhz

Pomnik św. Stefana w Budapeszcie

Kiedy w IX w. Węgrzy po raz pierwszy pojawili się w Europie, nic nie zapowiadało, że zbudują pokojowe relacje z jakimkolwiek królestwem Starego Kontynentu, a tym bardziej że z kimkolwiek połączą ich więzi duchowe. Przybycie Węgrów bowiem dla wielu regionów wczesnośredniowiecznej Europy było prawdziwą traumą. Ten lud, mówiący w jednym z języków ugrofińskich, przybył nad Dunaj ze stepów położonych na północ od Morza Czarnego, zmuszony do opuszczenia swojego matecznika z powodu najazdu Pieczyngów. Niedługo po wdarciu się do Kotliny Karpackiej Węgrzy dali się we znaki całemu kontynentowi. Wojowniczy lud, sprawnie przemieszczający się na szybkich koniach, przez prawie pół wieku bezwzględnie łupił całą Europę, budząc popłoch nie mniejszy niż Arabowie czy Wikingowie. Madziarom (jest to spolszczona wersja słowa magyarok, którym Węgrzy określają samych siebie) udało się dotrzeć do środkowej Italii, Francji, a nawet Andaluzji (południowa Hiszpania). Wszędzie, gdzie się pojawiali, rabowali mieszkańców i zmuszali ich do płacenia trybutu. Doprowadzili także do upadku potężnego Państwa Wielkomorawskiego, dopiero co schrystianizowanego dzięki misjonarskiej działalności świętych Cyryla i Metodego.

Ich europejską siedzibą stała się Panonia; tą nazwą określano tereny dawnej prowincji Cesarstwa Rzymskiego położonej między Sawą a Dunajem. Najwięcej z powodu węgierskich najazdów ucierpiały tereny dzisiejszych Niemiec. Nie ma więc co się dziwić, że cesarz Otton I postanowił powstrzymać agresywnych przybyszów. W 955 r. w bitwie na Lechowym Polu (w okolicach Augsburga) pokonał on Madziarów, którzy od tamtego momentu radykalnie zmienili swoją politykę. Zaprzestali łupieżczych wypraw i stworzyli królestwo, w którym rządy objęła dynastia Arpadów (nazwa pochodzi od Arpada, władcy panującego na przełomie IX i X w.).

 


ARPADOWIE Z PIASTAMI

W tym samym czasie, kiedy Węgrzy zapuszczali korzenie nad Dunajem, między Wisłą a Odrą formowało się władztwo Piastów. W początkowym okresie istnienia oba kraje w niczym nie przypominały jeszcze bratanków ani nawet dobrych znajomych. Choć oczywiście oba królestwa utrzymywały ze sobą kontakty (miały bowiem wspólnego wroga, którym były Czechy), to jednak nie były one zbyt intensywne. Zmieniło się to dopiero w XIII w., gdy Piastowie i Arpadowie zaczęli zawierać małżeństwa polityczne (np. książę krakowski Bolesław Wstydliwy poślubił madziarską księżniczkę, św. Kingę, a król Węgier Koloman II – Piastównę, bł. Salomeę). Od tego czasu w źródłach polskich widać wyraźne zainteresowanie południowymi sąsiadami. Jak słusznie zauważa Ryszard Grzesik, historyk specjalizujący się w relacjach polsko-węgierskich w średniowieczu, od XIII w. „annaliści koncentrują się na opisie sojuszy z Węgrami, znaczną uwagę poświęcają też sprawom wewnętrznym tego kraju. Prawie wcale nie pojawiają się konflikty zbrojne, które przeważają w odniesieniu do innych państw. Już ten fakt wskazuje na szczególną rolę, jaką Węgry odgrywały w oczach annalistów, zwłaszcza XIII- i XIV-wiecznych”.

W opowieściach średniowiecznych kronikarzy można spotkać wiele wątków dotyczących duchowych więzi między Polską a Węgrami. Większość tych relacji, choć ma nikłą wartość historyczną, pokazuje, że w średniowieczu w niektórych kręgach, zarówno polskich, jak i węgierskich, panowało silne przekonanie o wspólnych początkach chrześcijaństwa. I tak np. w niektórych źródłach spotykamy wzmiankę, że niedługo po chrzcie Mieszka jego siostra Adelajda poślubiła węgierskiego władcę Gejzę (971–997), którego nakłoniła do przyjęcia wiary w Chrystusa. Autor tej historii chciał zapewne pokazać podobieństwo pomiędzy konwersją władcy Polan, którego do Kościoła miała przywieść żona Dobrawa, a nawróceniem Arpada, ochrzczonego dzięki Adelajdzie. O ile w przypadku polskiego księcia małżonka mogła rzeczywiście odegrać kluczową rolę w przyjęciu przez niego chrztu, o tyle w przypadku Gejzy jest to bardzo wątpliwe, gdyż Mieszkowa siostra o imieniu Adelajda nigdy nie istniała.

 


KRONIKARSKIE FANTAZJE

Niesieni wyobraźnią annaliści nie przejmowali się jednak historycznymi nieścisłościami i przekonywali wręcz, że Adelajda niedługo po chrzcie męża miała cudowne widzenie, w którym ukazał się jej św. Szczepan, zapowiadając narodziny syna, któremu książęca para miała dać na imię Stefan. Na pierwszy rzut oka zwiastowane imię wydaje się nie mieć nic wspólnego ze starożytnym męczennikiem, gdyż w języku polskim Szczepan i Stefan to dwa różne imiona; w wielu innych językach jednak jest to to samo imię. Słynny wiedeński Stephansdom czy rzymskie Santo Stefano Rotondo to kościoły ku czci św. Szczepana, a nie św. Stefana. Gejza i Adelajda mieli więc nadać synowi imię świętego, który zapowiedział im narodziny potomka. W całej tej opowieści prawdą jest tylko to, że syn Gejzy, który pierwotnie nosił pogańskie imię Vajk, faktycznie na chrzcie przyjął imię Stefan (Szczepan). Kiedy w 997 r. objął on władzę, przeprowadził w sposób systematyczny chrystianizację kraju, m.in. wydał różne dekrety dotyczące praktyk religijnych i doprowadził do stworzenia dwóch metropolii (w Ostrzyhomiu i w Kalocsy). Dzięki dobrym relacjom z Ottonem III Stefanowi udało się uzyskać koronę królewską (ok. 1001 r.), którą według rozfantazjowanych kronikarzy miał mu przyznać papież, poruszony faktem, że szafarzem Stefanowego chrztu był sam św. Wojciech.

Zapewne ze względu na swoją działalność na rzecz rozkrzewiania wiary król Stefan w 1083 r., czyli prawie 50 lat po swojej śmierci, został ogłoszony świętym. W ten sposób dołączył do grona wczesnośredniowiecznych władców, chętnie wynoszonych na ołtarze za zasługi dla chrystianizacji poddanego im ludu. Takiego świętego monarchę ewangelizatora oprócz Węgrów czcili także Czesi (św. Wacław), Rusini (św. Włodzimierz) i Norwegowie (św. Olaf). Ciekawe, że w naszej części Europy jedynym krajem, który nie ma swojego świętego władcy, krzewiciela chrześcijaństwa, jest Polska…

 


WAKACYJNA WYPRAWA

Chociaż współcześni historycy z przymrużeniem oka czytają doniesienia XIII-wiecznych annalistów przekonujących o wspólnym chrześcijańskim dziedzictwie Lechitów i Madziarów, to jednak związków między Kościołami polskim i węgierskim nie można sprowadzić tylko i wyłącznie do kronikarskich fantasmagorii. Przez wakacyjne tygodnie na łamach „Idziemy” podejmiemy próbę prześledzenia dziejów duchowej przyjaźni polsko-węgierskiej, szczególnie w okresie średniowiecza i wczesnej nowożytności. Przyjrzymy się św. Wojciechowi i św. Andrzejowi Świeradowi, których oba narody czczą jako swoich patronów. Razem z paulinami i Krzyżakami przemierzymy drogę z Węgier do Polski. Zapoznamy się z węgierskimi księżniczkami – św. Kingą, bł. Jolantą, św. Jadwigą, które umocniły swoich polskich poddanych nie tylko mądrymi decyzjami politycznymi, ale także przykładem świętego życia. Odwiedzimy wiele miejsc kryjących ślady polsko-węgierskiego duchowego braterstwa, takie jak klasztor Krzyża Świętego na Łysej Górze, Stary Sącz czy Gniezno. Nawet jeśli te nasze wspólne poszukiwania nie staną się inspiracją do wakacyjnych podróży i pielgrzymek, to może skłonią do refleksji nad tym, co w wymiarze duchowym oznacza tak często powtarzane, przywołane w tytule powiedzenie.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Kapłan diecezji warszawsko-praskiej, wykładowca historii Kościoła na Papieskim Uniwersytecie Świętego Krzyża w Rzymie


redakcja@idziemy.com.pl

NIEDZIELNY NIEZBĘDNIK DUCHOWY - 21 lipca

XVI Niedziela zwykła
Moje owce słuchają mego głosu,
Ja znam je, a one idą za Mną.

+ Czytania liturgiczne (rok B, II): Mk 6, 30-34
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego) 
+ Komentarz „Idziemy” - Stwórz się na nowo
Nowenna do św. Anny 17-25 lipca
+ Nowenna do św. Szarbela 19-27 lipca



Najwyżej oceniane artykuły

Blog - Ksiądz z Warszawskiego Blokowiska

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.



Newsletter