6 grudnia
piątek
Mikołaja, Jaremy, Emiliana
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Polska pierwszomajowa

Ocena: 0
1879

Mieliśmy więc czas na modlitwę w świętym miejscu objawienia Matki Bożej.

fot. ks. Henryk Zieliński/Idziemy

Z Lourdes chcieliśmy jechać niemal od razu do Gietrzwałdu, żeby odwiedzić Matkę Bożą w dwóch wybranych przez Nią miejscach. Taki ambitny plan mielismy w ubiegłym roku, ale zapomnieliśmy chyba, że choć człowiek proponuje, to Pan Bóg dysponuje.

I że ma naprawdę duże poczucie humoru! Znowu więc mieliśmy ambitny plan: wstajemy wcześnie, już po ósmej wsiadamy do samochodu i bez pośpiechu zdążamy na południową Mszę Świętą. Upewnił nas o niej poranny telefon do gietrzwałdzkich kanoników: 1 maja jest w sanktuarium dniem zwykłym i Msza Święta jest o dwunastej, a poza tym – mogą być inne, zarezerwowane przez grupy pielgrzymkowe, ale to nic pewnego. Tymczasem w samo południe mogliśmy co najwyżej odmówić Anioł Pański wśród lasów i pól, szczęśliwi, że wydostaliśmy się z majówkowych korków. Pocieszaliśmy się, że może jakaś grupa zarezerwowała sobie Mszę Świętą. I rzeczywiście, w zakrystii wskazali nam pietnastą piętnaście. Mieliśmy więc czas na modlitwę w świętym miejscu objawienia Matki Bożej, pięknie urządzonym w miejscu klonu, na którym zasiadła 8 września 1877 r. Najświętsza Maria Panna i rozmawiała z dziewczynkami w ich języku, a więc po polsku. A to wcale nie było oczywiste w pruskim zaborze i protestanckim żywiole! Zrozumiał to przesłanie Matki Bożej ówczesny proboszcz ks. Augustyn Weichsel, którego grób znajduje się tuż przy kościele. Podziwialiśmy witrynę legendarnej księgarni A. Samulowskiego i urokliwy skansen przy warmińskiej restauracji. Wczytaliśmy się w listę fundatorów stacji Drogi Krzyzowej – od tutejszych mieszkańców po Polaków z Niemiec i USA, od strażaków z Olsztyna po „Solidarność” z Rzeszowa.

Na miejscowym cmentarzyku byliśmy jedynymi gośćmi, choć pielgrzymów było 1 maja zatrzęsienie. Ale widać nikt im nie mówi – a i w sanktuarium nie ma żadnych wskazówek – że spoczywa tam bohaterski ks. Wojciech Zink, o którym Prymas Tysiąclecia powiedział, że „tylko Niemiec i pies upomnieli się”, kiedy 25 wrzesnia 1953 r. ubowcy przyszli po niego na Miodową. Ksiedza Zinka za jego obronę Prymasa też wsadzili do więzienia, skąd wyszedł z gruźlicą. Szkoda, że pielgrzymom nie mówi się o tym grobie, wszak niejeden czcziciel sługi Bożego Stefana Wyszyńskiego chętnie by się tam pomodlił. A i historii byłaby to niezła dawka!

Wracamy do kościoła, ale Mszy Świętej nie będzie, grupa odwołała. Idzie jednak jakaś pani, która rezerwuje czas dla pielgrzymki… z Korei! Grupa przyjechała z Centrum Bożego Miłosierdzia na wzgórzu Yangdeogwon w diecezji Chunchon, z o. Pawłem Zawadzkim SAC, od 1990 r. misjonarzem w Korei Południowej, w Polsce odwiedzi jeszcze krakowskie Łagiewniki i Białe Morza, Krzeptówki, Wadowice, Niepokalanów.

I nagle jesteśmy w środku Kościoła powszechnego, mężczyźni w prezbiterium, piękny śpiew, dwujęzyczne, lapidarne kazanie, dziękujemy Matce Bożej za opiekę nad Koreą, prosimy razem z pielgrzymami o pokój dla tej trudnej ziemi i łaskę porozumienia w podzielonym narodzie. Wracamy do Warszawy pustą szosą, żadnych korków, Pan Bóg uśmiecha się z nieba. Plan został zrealizowany.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Sekretarz redakcji tygodnika "Idziemy"

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 6 grudnia

Oto nasz Pan przyjdzie z mocą
i oświeci oczy sług swoich..

Dziś w Kościele:
+ piątek, I tydzień Adwentu, wspomnienie obowiązkowe św. Mikołaja, biskupa
+ Czytania liturgiczne (rok A, II): Iz 29,17-24; Ps 27,1.4.13-14; Mt 9,27-31
+ Komentarze Bractwa Słowa Bożego do czytań

ZAPOWIADAMY, ZAPRASZAMY



Najczęściej czytane komentarze



Najwyżej oceniane artykuły

Nasze patronaty


Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -