18 lutego
wtorek
Szymona, Konstancji, Flawiana
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Polskim szlakiem w Ziemi Świętej

Ocena: 0
634

– Wielu żołnierzy uwierzyło, że jak Chrystus zmartwychwstał po męce, tak zmartwychwstanie Polska – o niedawnej pielgrzymce weteranów armii Andersa do Ziemi Świętej i polskich śladach tam pozostawionych mówi Jan Józef Kasprzyk, p.o. szefa Urzędu ds. Kombatantów i Osób Represjonowanych

Na cmentarzu wojennym w Hajfie. Fot. arch. UKiOR

Z Janem Józefem Kasprzykiem, p.o. szefa Urzędu ds. Kombatantów i Osób Represjonowanych, rozmawia Piotr Kościński

 

Niedawno odbyła się pielgrzymka kombatantów armii Andersa do Ziemi Świętej. Jak dawni żołnierze 2 Korpusu Polskiego przyjęli wizytę w miejscu, w którym gościli 75 lat temu, w drodze z sowieckich łagrów na front włoski?

Urząd ds. Kombatantów i Osób Represjonowanych zorganizował tę pielgrzymkę, wychodząc naprzeciw oczekiwaniom i pragnieniom weteranów. Dla wielu jej uczestników była to pierwsza od 75 lat okazja do odwiedzenia Ziemi Świętej. Powróciły wzruszające wspomnienia. W Nazarecie płk Marian Tomaszewski, uczestnik bitew o Monte Cassino i Piedimonte, pokazał nam zdjęcie swojej żony: właśnie w tym mieście ją poznał, bo tu znajdował się obóz Pomocniczej Służby Kobiet. Staraliśmy się być zarówno w miejscach ważnych dla nas ze względu na naszą wiarę, jak i w tych związanych bezpośrednio z pobytem Polaków podczas II wojny światowej. Niezwykle cenne było to, że opiekunem duchowym i przewodnikiem naszej grupy był ks. prof. Waldemar Chrostowski – niezrównany znawca Biblii i Ziemi Świętej. Pojechali też z nami przedstawiciele Polskiego Towarzystwa Sprawiedliwych wśród Narodów Świata, w tym Józef Walaszczyk, który ocalił 53 Żydów, oraz Tadeusz Stankiewicz, który wraz z rodziną ratował wielu Żydów. Z ogromnym wzruszeniem odnaleźli tabliczki ze swoimi nazwiskami w Yad Vashem, wśród nazwisk blisko siedmiu tysięcy Polaków, którzy narażając własne życie ratowali bliźnich przed zagładą, jaką zgotował im narodowo-socjalistyczny reżim niemieckiej III Rzeszy.

 

Polacy przywędrowali do Ziemi Świętej ze Związku Sowieckiego. Ilu ich tu się znalazło?

Na mocy układu Sikorski-Majski z 1941 r. możliwe stało się otwarcie łagrów, do których od wiosny 1940 r. trafiły setki tysięcy Polaków. Zgłaszali się do Armii Polskiej w ZSRS; trafiło do niej 80 tys. żołnierzy, pod których opieką znalazło się też 40 tys. osób cywilnych, kobiet i dzieci. W roku 1942 gen. Anders wyprowadził ich wszystkich ze Związku Sowieckiego na tereny znajdujące się pod kontrolą brytyjską – przez Persję trafili w 1943 r. do Palestyny, objętej mandatem brytyjskim. Tam połączyli się z żołnierzami Samodzielnej Brygady Strzelców Karpackich, którzy wsławili się już w 1941 r. w bitwie o Tobruk, a przybyli tu z Polski przez Rumunię i Węgry. Generał Anders stworzył w Palestynie mikroskopijną, niepodległą Polskę. Porównuje się go do biblijnego Mojżesza, bo wyprowadził z ziemi niewoli 120 tys. rodaków. Mieli wyzwalać Polskę, ale w 1943 r. w Teheranie „wielka trójka” – Roosevelt, Churchill i Stalin – uzgodniła, że Rzeczpospolita będzie „wyzwalana” ze wschodu, a nie z południa czy zachodu. To oznaczało kolejną okupację – tym razem pod znakiem czerwonej gwiazdy. Wypada przypomnieć, że nie wszystkim Polakom udało się do armii Andersa dotrzeć. Ci, którzy nie zdołali, wyszli z ZSRS z 1 i 2 Armią Wojska Polskiego. O nich też trzeba pamiętać, bo ich ofiara jest równie cenna.

 

Czy obecność w Ziemi Świętej wpłynęła na naszych żołnierzy?

Wielu historyków zastanawia się nad tym fenomenem, nad siłą 2 Korpusu – z rzeszy niewolników stworzona została w dwa lata zwycięska armia. Z pamiętników możemy wyczytać, że ta metamorfoza była możliwa m.in. dlatego, że z piekła Związku Sowieckiego Polacy trafili właśnie do Palestyny. Tam nabrali sił, tam przygotowali się do walki, nie tylko pod względem, fizycznym, ale i duchowym. Podniosło się morale żołnierzy. Wielu z nich uwierzyło, że tak jak Chrystus zmartwychwstał po męce, tak i zmartwychwstanie Polska. Uwierzyli w zwycięstwo! Niestety, do wolnej Polski nie doszli, wielu z nich przybyło do kraju dopiero po latach. Teraz, goszcząc w Ziemi Świętej, dziękowali za ocalone życie.

 

Właśnie w Palestynie pozostawili po sobie liczne pamiątki. Jakie?

Po pierwsze, cmentarze. Niestety, nawet czterdziesto- czy pięćdziesięciolatkowie wyszli z ZSRS w fatalnej kondycji fizycznej. Wielu z nich zmarło i pozostało w Palestynie na zawsze. Pochowani są na kilku cmentarzach: w Jaffie, Ramli, Hajfie oraz na cmentarzu chrześcijańskim na Górze Syjon.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Dziennikarz, politolog, analityk, działacz społeczny. W przeszłości związany z "Tygodnikiem Demokratycznym", "Kurierem Polskim" i "Rzeczpospolitą". Specjalizuje się w tematyce wschodniej.

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 18 lutego

Mając oczy, nie widzicie; mając uszy, nie słyszycie?
Dziś w Kościele: wtorek, VI tydzień zwykły, wsp. dowolne św. Teotoniusza, zakonnika
Czytania liturgiczne (rok A, II): Jk 1, 12-18; Ps 94, 12-15. 18-19; Mk 8, 14-21
+ Komentarz Bractwa Słowa Bożego do czytań
SalveNet zaprasza na Duchową siłkę o. Szymona Janowskiego OFMCap.

ZAPOWIADAMY, ZAPRASZAMY

Co? Gdzie? Kiedy?
chcesz dodać swoje wydarzenie - napisz



Najwyżej oceniane artykuły

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -