19 lutego
poniedziałek
Arnolda, Konrada, Marcelego
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Powrót do Poznania

Ocena: 4.2
2018

Czy Tadeusz Ruge, ostatni przed wojną prezydent Poznania, powstaniec wielkopolski i kawaler orderu Virtuti Militari za wojnę polsko-bolszewicką, wróci do swego miasta?

Czy zostanie w nim – po latach milczenia – pochowany tak, jak powinien być pożegnany obrońca ojczyzny, człowiek honoru, wierny żołnierz? W Żurawnykach na Ukrainie, niedaleko Łucka, na cmentarzu mieszkańcy wskazali miejsce, gdzie – jak najstarsi z nich pamiętają – 19 września 1939 roku miejscowy ksiądz pod osłoną nocy pochował zastrzelonego przez czerwonoarmistów Polaka. Wieść lotem błyskawicy obiegła rodzinę Tadeusza Rugego: to może być grób pradziadka!

Jak widać, ta historia puka także do całkiem prywatnych drzwi. Tadeusz Ruge był nie tylko wybitnym żołnierzem, inżynierem wojskowości i prezydentem miasta, w którym gościł zasłużonego dla Polski amerykańskiego prezydenta Herberta Hoovera. Był też mężem i ojcem, i choć nie doczekał dorosłości swoich córek Danusi i Wiesi, to przecież one – dziś sędziwe panie w wieku 95 i 93 lata – wyszły za mąż, mają dzieci, wnuki i prawnuki. I wszyscy oni mają nadzieję na powrót jego szczątków spod Łucka, gdzie spoczął w nieznanym grobie w Druzkopolu, dziś przemianowanym na Żurawnyki. Czy Poznań upomni się o swego bohatera?

Tadeusz Ruge (1886-1939) urodził się w wielkopolskim Żabnie. Rodzina była zacna, dzieci sześcioro, Tadeusz działał w szkolnej polskiej konspiracji ZET, a w 1913 roku ukończył Królewską Wyższą Szkołę Techniczną w Berlinie z dyplomem inżyniera. Wcielony do niemieckiego wojska, pracował w jednostkach kolejowych, zdobywając praktykę pod przyszłą specjalizację. Gdy po wojnie wrócił do Poznania, trwało już powstanie i wkrótce porucznik Ruge był dowódcą I Batalionu Kolejowego Wielkopolskiego. Dopiero w 1926 roku został przeniesiony do rezerwy i służył już tylko Poznaniowi. W szarpanym walką o władzę mieście został w roku 1935 wiceprezydentem, w 1937 prezydentem – komisarycznym. W pierwszych dniach wojny został wezwany przez władze wojskowe – zapewne z powodu zniszczeń na szlakach kolejowych – Warszawy, potem do Lublina i wreszcie do Lwowa.

W niełatwe dzieje jego rodziny wpisuje się i taki rozdział: jeden z braci Ruge, Antoni, ożenił się z panną Franciszką Cieplińską, siostrą ppłk. Łukasza Cieplińskiego, ostatniego prezesa zarządu WiN, jednego z najsławniejszych żołnierzy niezłomnych. Zamordowanego przez bezpiekę, grób do dziś nieznany.

Do felietonu na 17 września, o której to rocznicy przez pół wieku nie uczyły się dzieci w polskich szkołach, tematu szukać nie musiałam. Pojawił się sam, bo rzecz dotyczy pradziadka naszej synowej, a więc prapradziadka naszych wnuków. Ile jeszcze takich tematów kryje się w polskich domach? Ile nadziei na godne pożegnanie? Polska historia jest wciąż żywa, wciąż boli, choć od paktu Ribbentrop-Mołotow i potem niemieckiej i sowieckiej agresji na Polskę minęło już 78 lat. Skoro dopiero teraz można zamknąć rozdział „Tadeusz Ruge, prezydent Poznania”, musimy to zrobić. I nic nas od tego nie zwalnia.

 

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Sekretarz redakcji tygodnika "Idziemy"



Najczęściej czytane artykuły

SALON DZIENNIKARSKI



Najwyżej oceniane artykuły