31 marca
wtorek
Beniamina, Dobromierza, Leonarda
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Procedury i ich brak

Ocena: 4.5
1142

Chciałam akapit o nieprzestrzeganiu procedur zacząć od lekarzy – i to zacząć nie od najwyższej półki, że na izbie przyjęć umiera pacjent z tętniakiem, choć podobno obowiązują tam jasne procedury

fot.pixabay.com

Tydzień temu zakończyłam swój felieton strzelistym wyznaniem: całe szczęście, że Opatrzność czuwa! Kontekst był jednoznaczny – skoro na rzetelność i profesjonalizm kolejarzy nie można liczyć, trzeba liczyć na Opatrzność.

– Po co od razu tak patetycznie – zapytał kąśliwie młody profesor, bywalec zagranicznych uniwersytetów – a gdzie są procedury i standardy, których trzeba bezwzględnie przestrzegać, żeby nie było bałaganu, opóźnień i innych niepotrzebnych zakłóceń? – podkreślił przy tym z mocą, że nie kwestionuje w żaden sposób mojej wiary w Opatrzność, ale nie trzeba Jej mieszać do zwykłego niechlujstwa, niedołęstwa, niedouctwa i innych wad, w skali masowej zwanych niepotrzebnie „narodowymi”. Chodzi o procedury – opisane, często podpisane przez pracownika, na pewno pracownikom znane, opinii publicznej także – których trzeba przestrzegać. Bo jak nie – to są kary, i to bezwzględne. I tu jest chyba pies pogrzebany. Bo żadnych kar, i to bezwzględnych – nie ma.

Chciałam akapit o nieprzestrzeganiu tychże procedur zacząć od lekarzy – i to zacząć nie od najwyższej półki, że na izbie przyjęć umiera pacjent z tętniakiem, choć podobno obowiązują tam jasne procedury. Chciałam tylko (tylko tyle i aż tyle) napisać, że podobno lekarz powinien z pacjentem rozmawiać jak z człowiekiem, i to każdy lekarz. Bo kiedy idziesz „za pieniądze” – czyli nie w ramach NFZ – też nie wiesz, czy lekarz za „jedyne” 350 zł będzie z tobą rozmawiał. Zawahałam się jednak, bo może żyjemy w takiej schizofrenii społecznej, że nigdzie to nie jest napisane, w żadnej tzw. pragmatyce zawodu, czy jak to się dzisiaj nazywa. I nie jest procedurą, której trzeba przestrzegać. I to bezwzględnie!

Ale nie! Obiecałam sobie dawno, dawno temu, że na tematy związane ze służbą zdrowia pisać nie będę, bo w tej dziedzinie czuję się całkowicie bezradna i nie wierzę, żeby od naszych – nawet jak najbardziej słusznych – artykułów cokolwiek się w tej dziedzinie zmieniło, niestety. A nieprzestrzeganie ustalonych procedur to zjawisko jest więcej niż powszechne, też niestety.

Mamy przed sobą kolejny Tydzień Modlitw o Trzeźwość Narodu. Najpierw więc pytanie, które wyrosło z dyskusji na redakcyjnym kolegium: kto widział ostatnio w swoim parafialnym kościele Księgę Abstynencji czy Księgę Trzeźwości? Kto słyszał zachęty, żeby wpisać się na listę czasowej czy stałej abstynencji od napojów alkoholowych? Czy w tej sprawie nie było kiedyś – w latach 80. – wyraźnych zaleceń, czy może nawet zarządzeń biskupów? Nie było procedur?

A może była dobrowolność i nie powinnam się czepiać. Ale dostęp do punktów sprzedaży alkoholu? Przecież tutaj procedury są jasno określone – i co? Wciąż jakieś „inne” samorządowe decyzje, jakieś zalegalizowane odstępstwa – i zgoda na kolejne punkty. Nawet w prowizorycznych budkach w eleganckiej jakoby stolicy! Przeszkodą nie są kościół, przedszkole, szkoła i dom opieki społecznej w dużej bliskości – i żadnego problemu z kupnem wódki czy piwa. Czy kogoś w tej sprawie obchodzą procedury?

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Sekretarz redakcji tygodnika "Idziemy"

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 31 marca


Tam, gdzie Ja idę, wy pójść nie możecie.

Dziś w Kościele: Wtorek, V Tydzień Wielkiego Postu
Czytania liturgiczne (rok A, II): Lb 21,4-9; Ps 102,2-3.16-21; J 8,21-30
+ Komentarz Bractwa Słowa Bożego do czytań
+ Wielkopostne Kościoły Stacyjne
31 marca –  Parafia Najczystszego Serca Maryi (ul. Chłopickiego 2, DW-P)
+ "Ziarna Słowa" Jana Pawła II

E-WYDANIE

Tygodnik Idziemy dostępny w e-wydaniu!
Zachęcamy także do prenumeraty wydań drukowanych.

- Reklama -


Najczęściej czytane komentarze



Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -



Newsletter