16 grudnia
niedziela
Albiny, Zdzisławy, Alicji
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Promieniowanie ojcostwa

Ocena: 0
1429

Byli stypendystami Fundacji Dzieło Nowego Tysiąclecia. Teraz są mężami, ojcami, księżmi. Jak trwa w nich nauczanie Jana Pawła II?

Dorota i Kamil Połomscy z synami; fot. arch. rodzinne

– Zawsze bardzo chciałem założyć rodzinę – mówi Kamil Połomski, szczęśliwy mąż i ojciec prawie trzyletniego Wojtka i niespełna rocznego Mateusza. Z żoną Dorotą, również byłą stypendystką Fundacji „Dzieło Nowego Tysiąclecia”, poznali się na wakacyjnym obozie fundacyjnym w 2006 r. w Poznaniu. Zaręczyli się osiem lat później, na balu karnawałowym organizowanym przez stypendystów. – Była modlitwa w naszej intencji, błogosławieństwo ks. Jana Droba, wówczas przewodniczącego zarządu Fundacji – opowiada Dorota Połomska.

– Duma i niemoc – tak Kamil wspomina poród pierwszego syna. – Kiedy Wojtuś się pojawił, włączyła się też odpowiedzialność. Poród trwał 13 godzin. Dorotka była wykończona. Dwa razy zemdlała. To, że wtedy pomagałem, było dla niej bardzo ważne, być może nawet ważniejsze, niż moja obecność wcześniej.

Kamil ukończył lingwistykę stosowaną i bałtystykę, pracuje jako tłumacz i lektor. Ma bardziej elastyczny czas pracy niż Dorota, absolwentka finansów i rachunkowości. Gdy jego żona wróciła do pracy, opiekował się rocznym synem. – Zlecenia tłumaczeniowe robiłem tylko w czasie drzemki Wojtusia. A kiedy Dorotka wracała, ja biegłem na zajęcia do szkoły językowej albo miałem uczniów w domu. To był ciężki okres dla nas obojga. Przez cały tydzień ciągle się mijaliśmy, wymieniając się Wojtkiem. Pewnie czeka nas to jeszcze raz z Mateuszem – mówi.

– Kamil bardzo dużo czasu poświęca chłopcom. Nie traktuje ojcostwa jako pomocy żonie, ale wie, że jest współodpowiedzialny – mówi Dorota.

– Bardzo dużo czerpię od mojego taty. Choć patrzę też krytycznym okiem na to, co robił i niektórych rzeczy staram się nie powtarzać – mówi Kamil. – Chcę być ojcem obecnym w życiu synów, pomysłowym, zaangażowanym, uważnym. Cieszę się, że między chłopcami jest tak mała różnica wieku. Liczę, że zbudują braterską więź. Nie chcę w przyszłości zasypać ich zajęciami dodatkowymi, żeby od poniedziałku do piątku chodzili na jakieś fortepiany czy angielskie. Wierzę w nich i chcę, żeby sami mogli odkrywać świat.

 

Czytaj dalej w e-wydaniu lub wydaniu papierowym
Idziemy nr 41 (679), 14 października 2018 r.
Artykuł w całości ukaże się na stronie po 1 listopada 2018 r.

 

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Absolwentka dziennikarstwa, etnologii i teologii. Od 2012 roku związana z tygodnikiem „Idziemy”. Należy do Wspólnoty Sant’Egidio.



Najczęściej czytane artykuły



Najwyżej oceniane artykuły



Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -