27 czerwca
czwartek
Maryli, Wladyslawa, Cyryla
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Przyszła do nich Polska

Ocena: 0
819

Weterani 2 Korpusu Polskiego gen. Władysława Andersa byli głównymi bohaterami obchodów 75. rocznicy bitwy o Monte Casino. Spośród dwustu żyjących przyjechało z całego świata trzydziestu dwóch.

fot. ks. Henryk Zieliński/Idziemy

Z USA przybyli kpt. Antoni Chrościelewski i płk Eryk Jankowski. Sześciu dotarło z Wielkiej Brytanii, wśród nich 97-letni płk Marian Bronisław Tomaszewski, podoficer 6 Pułku Pancernego im. Dzieci Lwowskich, i legendarny płk Otton Hulacki, wówczas podchorąży w tym samym pułku.

Pozostali przybyli z Polski. Wśród nich 94-letni płk prof. Wojciech Narębski z Krakowa, w bitwie kierowca żołnierz 22 kompanii zaopatrywania artylerii, dostarczający amunicję na pierwszą linię frontu. Do dzisiaj filigranowy pan profesor nazywany jest w kompanii „małym Wojtkiem” – w odróżnieniu od „dużego Wojtka”, czyli słynnego niedźwiedzia towarzyszącego polskim żołnierzom od Persji przez Ziemię Świętą, północną Afrykę i Włochy, aż do Wielkiej Brytanii.

– Duży Wojtek był bardzo przyjaznym zwierzęciem, nie tylko towarzyszem naszych zabaw, ale również stał z nami na warcie, pomagał dźwigać stukilogramowe skrzynie z amunicją, a szczególnie uwielbiał jazdę samochodem. Oczywiście jako pasażer – wspomina prof. Narębski.


Spotkania pokoleń

Rocznicowe obchody były okazją do wielu wspomnień i spotkań. 95-letni mjr Zbigniew Dłużniewski, służący normalnie w 3. Pułku Artylerii Przeciwlotniczej, a na czas bitwy odkomenderowany jako noszowy w służbie sanitarnej 3. Dywizji Strzelców Karpackich, dopiero po 75 latach spotkał się z kolegą, którego pod niemieckim ostrzałem znosił jako rannego z pierwszej linii frontu do tzw. domku doktora. Więzi, która ich połączyła, nie sposób wyrazić.

Najwdzięczniejszymi chyba słuchaczami żołnierskich wspomnień byli harcerze i skauci, których na rocznicowe uroczystości przybyło z całej Polski ponad półtora tysiąca. To oni bohaterów tej bitwy, która przeszła do pieśni i legendy polskiego heroizmu, dosłownie nosili na rękach, holowali ich wózki, otaczali ciasnymi kręgami, by wsłuchiwać się w każde słowo. I prosić o pamiątkowe zdjęcia.

Podczas centralnej uroczystości zaciągnęli wartę przy wszystkich żołnierskich grobach. Niektórzy z nich, jak choćby ci z ZHR w Gdyni, zaraz po kończonych uroczystościach na Monte Cassino wieczorem 18 maja wsiedli do autokarów, aby bez noclegu wracać do domu. Bo od poniedziałku szkoła. Cieszyli się, że mogli tam być. Ich obecność sprawiła, że słowa „Jeszcze Polska nie zginęła” brzmiały nadzwyczaj prawdziwie.

To do nich, młodego pokolenia Polaków, w imieniu wszystkich bohaterów spod Monte Cassino, skierował przesłanie płk Narębski. Odwołując się do bolesnych i bohaterskich doświadczeń swoich kolegów, którzy po klęsce wrześniowej i zsyłce na Sybir zasilili szeregi polskiego wojska, by walczyć o wolną ojczyznę, powiedział: – Dlatego zwracamy się do młodych, powtarzając za „Ref-Renem” [Feliksem Konarskim, autorem tekstu pieśni „Czerwone Maki” – przyp. red.]: „Musicie!”… Musicie zachować w pamięci dla przyszłych pokoleń prawdę o bitwie o Monte Cassino, prawdę o naszym poświęceniu, o konaniu naszych kolegów, o desperacji, z jaką pokonywaliśmy terenowe przeszkody w morderczym ogniu nieprzyjaciela. To wszystko tkwi głęboko w naszych sercach, ale chcemy mieć pewność, że gdy ostatni z nas opuści ziemski padół, pozostaną następcy, którzy będą o tym pamiętać, nawiedzą groby naszych kolegów i złożą im hołd.

Na ręce przedstawicieli polskiej młodzieży – wojskowej, harcerskiej i szkolnej – weterani przekazali kopię proporca 12 Pułku Ułanów Podolskich, który rankiem 19 maja 1944 r. zatknięto na ruinach klasztoru na Monte Cassino. Wzruszające przesłanie do wszystkich pokoleń uczestników rocznicowych uroczystości skierowała również minister Anna Maria Anders – córka generała, która z żołnierzami swojego ojca wciąż pozostaje w rodzinnych relacjach. Stojąc nad grobem swoich rodziców, mówiła o dwóch wielkich pragnieniach ojca: żeby Polska była wolna i żeby wszystkim znana była chwała polskiego żołnierza.


Spotkanie narodów

Uczestnikami obchodów na Monte Cassino byli także prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Andrzej Duda z małżonką oraz prezydent Republiki Włoskiej Sergio Mattarelli z córką. W oficjalnej delegacji polskiej oprócz ministra Kasprzyka i minister Anders znaleźli się także minister rodziny i polityki społecznej Elżbieta Rafalska, minister obrony Mariusz Błaszczak, minister spraw wewnętrznych i administracji Joachim Brudziński, ministrowie z Kancelarii Prezydenta RP, generalicja oraz Kompania Reprezentacyjna Wojska Polskiego. Dzięki staraniom ministra Brudzińskiego po raz pierwszy od wojny polscy żołnierze mogli przyjechać na Monte Cassino z bronią i oddać salwę honorową nad grobami poległych. Na mocy polsko-włoskiej umowy odtąd tak ma być corocznie.

– Dzięki krwi i bohaterstwu polskich żołnierzy, dzięki pieśniom, które o nich śpiewano, i wielkiej legendzie, która towarzyszyła opowieści o Monte Cassino, wszystkie pokolenia chciały wolnej i suwerennej Polski. Także dzięki temu jesteśmy dzisiaj częścią Unii Europejskiej i Sojuszu Północnoatlantyckiego – mówił prezydent Duda – a do ich grobów przyszła dzisiaj Polska.

Prezydent Włoch nazwał Monte Cassino „świątynią pamięci naszych narodów”. – Ci, którzy walczyli, aby wyzwolić Italię od faszyzmu i nazizmu, robili to, aby możliwe było powstanie nowej Europy i aby po zburzeniu zbyt długo dzielących nas barier nasze narody mogły czuć się bliskie, jak to jest dzisiaj, w wolnej od przemocy i dyktatur Europie – powiedział.

O historycznych i kulturowych związkach obu narodów w wielu wystąpieniach mówił także minister Kasprzyk. Wskazywał na to nie tylko na Monte Cassino, ale także na włoskim cmentarzu wojennym w Mignano Monte Lungo i przy pomniku 6. Pułku Pancernego im. Dzieci Lwowskich w Piedmonte San Germano, i w wielu innych miejscach, gdzie Polacy i Włosi wspólnie oddawali część bohaterom. Podkreślał, że szczególnym znakiem bliskości naszych narodów jest umieszczenie odniesienia do Włoch w naszym hymnie narodowym i obecność odniesienia do Polski w hymnie włoskim.


Do jednego Boga

Eucharystii nad grobami poległych w bitwie o Monte Cassino przewodniczył biskup polowy Wojska Polskiego gen. Józef Guzdek. W homilii stwierdził, że ofiara polskiego żołnierza była skierowana ku przyszłości, dlatego miała sens. Przypomniał, że ci, którzy nacierali na wzgórze, mając przed oczami ruiny klasztoru św. Benedykta, walczyli także o przywrócenie chrześcijańskiego oblicza naszego kontynentu.

Modlitwy nad grobami poległych odmówili także ks. mitrat płk. Michał Dudicz z Prawosławnego Ordynariatu Wojska Polskiego, ks. płk Sławomir Fonfara z Ewangelickiego Duszpasterstwa Wojskowego oraz rabin Stas Wojciechowicz z synagogi postępowej warszawskiej Gminy Wyznaniowej Żydowskiej. Wśród ponad tysiąca poległych w bitwie o Monte Cassino i zmarłych od ran, spoczywających na tamtejszym cmentarzu, trzy czwarte stanowią katolicy, ponad dwustu należało do wyznawców rożnych gałęzi protestantyzmu, prawie pięćdziesięciu to prawosławni, osiemnastu to Żydzi, a jeden to muzułmanin. W większości pochodzili ze wschodnich kresów wielonarodowej i wielowyznaniowej II Rzeczypospolitej. Towarzyszyło im kilkunastu kapelanów. Jak wspominał spoczywający również na tym cmentarzu bp Józef Gawlina, przed samym szturmem na Monte Cassino prawie wszyscy przyjęli absolucję generalną na wypadek śmierci.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Redaktor naczelny tygodnika "Idziemy"
henryk.zielinski@idziemy.com.pl

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 26 czerwca

Strzeżcie się fałszywych proroków, którzy przychodzą do was w owczej skórze, a wewnątrz są drapieżnymi wilkami. Poznacie ich po ich owocach.

Dziś w Kościele: środa XII tydzień zwykły
+ dzień powszedni albo wspomnienie św. Zygmunta Gorazdowskiego, prezbitera
+ Czytania liturgiczne (rok C, I): Rdz 15,1-12.17-18 ; Ps 105 (104),1-4.6-9 ; Mt 7,15-20.
+ komentarze Bractwa Słowa Bożego do czytań



Najczęściej czytane artykuły



Najwyżej oceniane artykuły

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -

JAN PAWEŁ II MÓWIŁ DO NAS

Pierwsza pielgrzymka Jana Pawła II w czerwcu 1979 roku do Polski zmieniła trwale naszą ojczyznę i nas samych. Co wtedy papież chciał nam przekazać? Co zapamiętaliśmy?
+ 2 czerwca: Warszawa - Okęcie i Plac Zwycięstwa (1)
+ 3 czerwca: Warszawa i Gniezno (2)
+ 4 czerwca: Czestochowa (3)
+ 5 czerwca: Czestochowa (4)
+ 6 czerwca: ostatni dzień w Częstochowie i Kraków (5)
+ 7 czerwca: Kalwaria Zebrzydowska, Wadowice, Oświęcim-Brzezinka (6)
+ 8 czerwca: Nowy Targ, Kraków (7)
+ 9 czerwca: Kraków, Nowa Huta, Kraków (8)
+ 10 czerwca: Kraków i pożegnanie z ojczyzną (9)