15 grudnia
niedziela
Niny, Celiny, Waleriana
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Rzeż Woli - zbrodnia nierozliczona

Ocena: 0
1113

Dla Polaków to hańba, że rzeź Woli została zapomniana na tak długi czas - mówi Piotr Gursztyn, historyk i dziennikarz telewizyjny, w rozmowie z Katarzyną Kasjanowicz.

fot. TVP

W pierwszych dniach powstania warszawskiego Niemcy wymordowali kilkadziesiąt tysięcy bezbronnych mężczyzn, kobiet i dzieci. Żaden ze sprawców tego ludobójstwa nie został ukarany. Jak wyglądała rzeź Woli w liczbach?

W tej zbrodni wymordowano od 35 do 65 tys. polskiej ludności cywilnej. Największe egzekucje miały miejsce 5 sierpnia. Tego dnia ofiarą rzezi padli również pacjenci i personel szpitali. Wszystko wskazuje na to, że była to największa jednorazowa masakra w czasie II wojny światowej na terenie Europy. Ale rzeź Woli to niejedyna nierozliczona zbrodnia niemiecka na ziemiach polskich. Mam na myśli zbrodnie wojenne na obszarach wiejskich: na Zamojszczyźnie, w Michniowie – gdzie w dniach 12-13 lipca 1943 r. Niemcy wymordowali przynajmniej 200 osób – czy w setkach innych zniszczonych wsi.

Dlaczego w świadomości statystycznego odbiorcy mediów publicznych nie istnieje masakra ludności cywilnej obejmująca kilkadziesiąt tysięcy ofiar?

Tak faktycznie jest, choć zjawisko nie dotyczy tylko mediów publicznych. Zbrodnia na Woli znajduje swoje miejsce w mediach wyłącznie w jej rocznicę, ale przypomnieniu wydarzenia nie towarzyszą debaty publiczne. Dominujące w Polsce media liberalno-lewicowe są mało zainteresowane martyrologią Polaków. Bardziej interesują się tym media konserwatywne. Oczywiście, każdego 5 sierpnia oba kręgi mediów dają jakąś informację na temat rzezi Woli, ale ginie ona w natłoku innych, jeżeli nie wypowiadają się na jej temat historycy, komentatorzy, eksperci, gwiazdy mediów. Nie spotkałem się z tym, aby były prowadzone sondaże i publiczne dyskusje na temat zbrodni na Woli. Na przykład Monika Olejnik chyba nigdy nie zadała na ten temat ani jednego pytania. Dla nas wszystkich Polaków jest to hańba, że rzeź Woli została zapomniana na tak długi czas.

Dlaczego ta zbrodnia jest wciąż nierozliczona, ale też chyba nieznana w Europie?

Nie do końca jest tak, że Europa i Ameryka nic nie wiedzą o zbrodni na Woli. Historycy średniego pokolenia już wiedzą i piszą na temat powstania warszawskiego, ale jest to obieg akademicki, a nie masowy. Pisali o tym np. amerykański historyk Timothy Snyder czy kanadyjsko-amerykańska historyk Alexandra Richie. Jej książka „Warszawa 1944. Tragiczne powstanie” została przetłumaczona na język polski w 2014 r. Od pewnego czasu do znacznego poszerzenia wiedzy przyczynia się internet. Wikipedia, do której statystyczny odbiorca zagląda najczęściej, ma dobrze opracowane hasło „Rzeź Woli”. Z roku na rok jest więcej przekładów językowych, choć znamienne, że przez lata nie było wersji w języku niemieckim, a istniały szwedzka czy chińska.

W Chinach jest stosunkowo duża świadomość na temat zbrodni na Woli, ponieważ to zdarzenie przypomina Chińczykom masakrę nankińską z grudnia 1937 i stycznia 1938 r. Była to jedna z największych zbrodni ludobójstwa, dokonana na ludności cywilnej i wziętych do niewoli żołnierzach chińskiej armii rządowej przez Japońską Armię Cesarską. Cały czas trwa współpraca pomiędzy polskimi a chińskimi instytucjami i muzeami.

Dlaczego kolejne polskie rządy nie wywierają nacisku na naszego sąsiada, aby zadośćuczynił miastu i potomkom zamordowanych?

Bardzo wolno trwa ten proces. Kiedyś samorządy usiłowały coś wyegzekwować, lecz sprawa ucichła. Potem zmieniła się sytuacja, gdy swoje roszczenia wobec Niemiec za zniszczenia i zbrodnie wojenne wystosowały Grecja oraz Włochy. Teraz poseł Arkadiusz Mularczyk podejmuje działania prawne i polityczne w tej kwestii. Dziwi mnie, że prawie wcale nie są zgłaszane roszczenia indywidualne osób, które ucierpiały w wyniku działań państwa niemieckiego. Każdy chyba pamięta, jaka była polityka Polski wobec Niemiec po roku 1989. Uważano, że dobre stosunki z sąsiadem i sprawy bieżące są ważniejsze niż zdarzenia historyczne.

Jakie zobowiązania powinny spoczywać na współczesnych Polakach, nie tylko mieszkańcach Warszawy, aby rzeź Woli nie została zmarginalizowana w zbiorowej pamięci i zmanipulowana?

Po pierwsze: pamięć. Trudno mi decydować, jak ona ma konkretnie wyglądać, ponieważ każdy człowiek ma inną wrażliwość i własne oczekiwania. Z pewnością należy organizować debaty i inne działania edukacyjne. W obchodach rocznicowych powinny brać udział władze państwowe i samorządowe. Dopiero prezydent Andrzej Duda uczestniczył w uroczystościach poświęconych rzezi Woli. Równie ważne jest godne upamiętnienie miejsc historycznych. Większość znanych z warszawskich ulic tablic pamiątkowych [tablica z piaskowca – symboliczny krzyż z informacją – przyp.red.], zaprojektowanych przez Karola Tchorka w 1949 r., wymaga uzupełnienia. Informacje zawarte na nich są nieprecyzyjne, a miejsca, w których je umieszczono, to czasem nie są dokładne lokalizacje zbrodni. Mam poczucie pewnej bezduszności, która bije z tych krzyży – są zszarzałe, opatrzyły się przez te wszystkie lata, ludzie mijają je obojętnie.

Wszelkie pomniki i tablice pamiątkowe powinny znajdować się tam, gdzie faktycznie rozgrywały się wydarzenia, którym są poświęcone. Mnie nie chodzi o to, aby paraliżować życie miasta, ale upamiętniać wydarzenia tam, gdzie są takie możliwości, jak np. miejsce na rogu ulic Prymasa Tysiąclecia i Górczewskiej, które, według danych szacunkowych, stało się świadkiem kaźni kilkunastu tysięcy osób. Znajduje się tam salon samochodowy, a samo miejsce jest własnością Skarbu Państwa, więc można by było postawić pomnik. Kolejne miejsce upamiętnionej zbrodni, gdzie Niemcy spalili żywcem ponad setkę dzieci i starców, przy ulicy Bema, zarastają chaszcze i jest ono bardzo trudno dostępne dla zwiedzających, co najlepiej pokazuje ogromną skalę zaniedbań.

Zasadniczo cała działalność dotycząca upamiętnień to działalność głównie społeczna. Zajmują się tym społecznicy, ojcowie redemptoryści z ul. Karolkowej oraz częściowo osoby działające w Muzeum Powstania Warszawskiego. Zaangażowanie na szczeblu samorządowym jest, niestety, bardzo słabe.

Jakie jeszcze działania, według Pana, należałoby podjąć, aby ocalić pamięć historyczną?

Istotna jest działalność popularyzatorska. Właśnie dobiegł końca termin nadsyłania prac na konkurs organizowany przez TVP. Jego celem jest wyłonienie najlepszego scenariusza pierwszego filmu fabularnego o rzezi Woli. Warto jednak wspomnieć, że wątki dotyczące tej zbrodni od kilku lat pojawiają się epizodycznie w różnych filmach historycznych, m.in. w „Mieście 44” Jana Komasy, gdzie jest bardzo dobrze odwzorowana scena masakry, a także w filmie „Sierpniowe niebo” Ireneusza Dobrowolskiego. Dwa lata temu TVP wyprodukowała świetny film dokumentalny w reżyserii Rafała Geremka „Rzeź Woli”. Jest więc postęp w świadomości społecznej, i to też trzeba docenić.

Kto z władz niemieckich do tej pory przeprosił Polskę za zbrodnię na Woli?

Była burmistrz Westerlandu Petra Reiber. Podkreślam, że jest to była już burmistrz i niektórzy uważają, że swoje stanowisko straciła właśnie za ten gest. Przeprosiła za zbrodnie gen. Heinza Reinefartha, odpowiedzialnego za wymordowanie kilkudziesięciu tysięcy mieszkańców Woli. Reinefarth w 1951 r. został burmistrzem Westerlandu i urząd ten piastował do 1963 r. Nigdy nie poniósł kary za tamtą masakrę. Oczywiście, żaden z Niemców nie powtórzył w hołdzie ofiarom rzezi Woli słynnego gestu kanclerza RFN Willy’ego Brandta, który ukląkł pod pomnikiem Bohaterów Getta. Były za to oficjalne, ogólne wypowiedzi, jak ta kanclerza Gerharda Schrödera czy prezydenta Johannesa Raua, obu na kolejnych rocznicach powstania warszawskiego. Dotyczyły one jednak ogólnie powstania warszawskiego, a nie samej rzezi Woli. To był hołd bardziej dla walki, niż dla męczeństwa.

Jak wygląda sprawa badań archeologicznych na terenie dzielnicy Wola?

Wedlug mojej wiedzy, z wyjątkiem śladowych badań przy ul. Górczewskiej, nie prowadzono żadnych działań w tym kierunku.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 15 grudnia

Trwajcie cierpliwie, bracia, aż do przyjścia Pana. Oto rolnik czeka wytrwale na cenny plon ziemi, dopóki nie spadnie deszcz wczesny i późny. 
Dziś w Kościele:
+ niedziela, III tydzień Adwentu,
+ Czytania liturgiczne (rok A, II): Iz 35,1-6a.10; Ps 146,6c-10; Jk 5,7-10; Mt 11,2-11
+ Komentarze Bractwa Słowa Bożego do czytań

ZAPOWIADAMY, ZAPRASZAMY



Najczęściej czytane artykuły



Nasze patronaty

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -