21 stycznia
piątek
Agnieszki, Jarosława
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Spór o Billa Gatesa

Ocena: 0
674

W maju zeszłego roku opublikowano szokujące dane: aż 28 proc. dorosłych Amerykanów wierzyło, że Bill Gates chce użyć szczepionek przeciwko COVID-19, by śledzić ludzi za pomocą mikroczipów. 32 proc. nie było tego pewnych, a jedynie 40 proc. odrzucało te pomysły.

fot.pixabay.com/CC0

Amerykański multimiliarder postanowił walczyć z mnożącymi się oskarżeniami.

– Jestem tym zszokowany – mówił Gates, a jego żona Melinda twierdzi, że ta dezinformacja jest groźna nie tyle dla jej męża, ile dla wierzących w nią ludzi. – Powoduje śmierć, bo w jej efekcie robią nie to, co powinni – podkreśla. Warto zauważyć, że współzałożyciel Microsoftu, którego majątek szacowany jest na 163 miliardy dolarów (jest trzecią najbogatszą osobą na świecie!), przekazał na badania nad koronawirusem 1,7 miliarda dolarów.

 


TO JEGO WINA!

Informacje o Gatesie rozpowszechniane są przede wszystkim w mediach społecznościowych.

„Gates chce, abyśmy mieli wszczepione mikroczipy” – taki post na Facebooku (rzecz jasna po angielsku) miał 22 tysiące udostępnień. Oczywiście te mikroczipy znalazłyby się w naszych organizmach wskutek szczepienia przeciwko koronawirusowi.

A co z tymi, którzy się nie zaszczepią? Cóż, tu również znalazła się rada. „Ze względu na dużą liczbę osób, które odmówią przyjęcia nadchodzącej szczepionki przeciwko COVID-19, ponieważ będzie ona zawierała śledzące ich mikroczipy, Fundacja Gatesa wydaje miliardy dolarów, aby zapewnić, że wszystkie zastrzyki robione przez lekarzy i dentystów będą zawierały czipy”. To już jawi się problemem wręcz dramatycznym, bo okazuje się, że „jedynym sposobem na uniknięcie czipowania będzie odmowa wszelkiego leczenia dentystycznego i medycznego”. Ta wiadomość również wywołała sensację na Facebooku.

Z kolei na Instagramie pojawił się krótki filmik, w którym pojawia się mężczyzna przedstawiający się jako „dr. Robert O. Young”, który rzekomo cytuje Gatesa podczas dyskusji panelowej zorganizowanej przez „Międzynarodowy Trybunał Sprawiedliwości Naturalnej”. Young powiedział m.in.: „Na naszej planecie jest zbyt wielu ludzi, a więc musimy się ich pozbyć. Według Billa Gatesa co najmniej trzy miliardy ludzi muszą umrzeć”. Później ten filmik przetoczył się jak burza przez inne media społecznościowe.

W ubiegłym roku gubernator stolicy Kenii, Nairobi, Mike Sonko opublikował na Facebooku stary film z ostrzeżeniem Gatesa przed konsekwencjami przyszłej pandemii, opatrując go komentarzem: „Bill Gates uprzedził nas o koronawirusie w 2015 r.”. Post Sonko został udostępniony ponad milion razy i zebrał blisko czterdzieści milionów wyświetleń w mediach społecznościowych!

 


PO CO MIKROCZIPY?

Żeby zrozumieć, o co właściwie chodzi, trzeba dokładniej przyjrzeć się najważniejszym teoriom spiskowym. Sprowadzają się one do jednego: Bill Gates chce, aby wszyscy ludzie na świecie mieli w swoich organizmach mikroczipy, dzięki czemu można będzie ich śledzić i kontrolować. Wywołał wielką pandemię koronawirusa, aby doprowadzić do szczepień, podczas których ludzie zostaną „zaczipowani”. Dodatkowym efektem pandemii miałby być spadek liczby ludności Ziemi, rzekomo ważny z powodów ekologicznych.

Owszem, urządzenia oparte na technologii komputerowej mogą być implementowane do organizmów ludzkich, czego dowiodło na przykład stosowanie rozruszników serca. Co prawda mają rozmiary dużej monety, ale wobec postępującej miniaturyzacji nie jest wykluczone, że wkrótce możliwe będzie zastosowanie urządzeń znacznie mniejszych. Żeby były tolerowane przez ludzi, muszą być wykonane ze specjalnej stali, a jeszcze lepiej z tytanu lub specjalnych spieków ceramicznych.

Czyli wyprodukowanie jakichś mikroczipów jest możliwe. I nawet są już stosowane, choć nie są aż tak małe, by można je było wstrzyknąć przy użyciu zwykłej igły. Chodzi o urządzenia RFID, czyli systemy zdalnej identyfikacji radiowej. Na co dzień technologia RFID znajduje zastosowanie w transporcie czy składowaniu towarów. Znaczniki umieszczane na pojazdach czy przedmiotach pozwalają monitorować ich położenie. Ale można je też wszczepiać np. zwierzętom, a nawet ludziom – chociażby pod skórę.

Pierwszy znany eksperyment z implantami RFID został przeprowadzony przez brytyjskiego profesora cybernetyki Kevina Warwicka. W 1998 r. lekarz wszczepił mu taki czip w ramię. Kluby „Baja Beach” w Barcelonie i Rotterdamie oferowały wszczepianie czipów do identyfikacji swoich klientów VIP i umożliwienia im dokonywania zdalnych płatności. Oczywiście, wszystko to budzi ogromne kontrowersje, bo „zaczipowani” mogą być śledzeni.

Tyle że aby odczytać czip RFID, skaner musi się znajdować w niedużej odległości od człowieka. Nie można więc śledzić ludzi na przykład przy użyciu anten 5G – a takie też są sugestie. Nie pomoże również technologia GPS. Aby można było z niej skorzystać, potrzebna jest antena o wielkości co najmniej 2 na 2 centymetry, której w żaden sposób nie da się wstrzyknąć. Zresztą, po co stosować takie skomplikowane metody? I tak każdy może być śledzony, bo zazwyczaj posiada przy sobie telefon komórkowy. Doskonale wiedzą o tym na przykład opozycjoniści na Białorusi. Żeby mogli spokojnie rozmawiać, wyjeżdżają poza miasto – Mińsk czy Grodno – wyjąwszy baterię z komórki. Niestety, z nowych komórek nie da się wyjąć baterii, a samo wyłączenie nie wystarcza.

 

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Dziennikarz, politolog, analityk, działacz społeczny. W przeszłości związany z "Tygodnikiem Demokratycznym", "Kurierem Polskim" i "Rzeczpospolitą". Specjalizuje się w tematyce wschodniej.

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 21 stycznia

Piątek, II Tydzień zwykły
Wspomnienie św. Agnieszki, dziewicy i męczennicy
...ustanowił Dwunastu, aby Mu towarzyszyli.
+ Czytania liturgiczne (rok C, II): Mk 3,13-19
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)

- Reklama -


E-WYDANIE


Zachęcamy do prenumeraty e-wydań tygodnika Idziemy



Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.



Newsletter