31 marca
wtorek
Beniamina, Dobromierza, Leonarda
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Stolica na nowo

Ocena: 0
723

Decyzję o odbudowie Warszawy podjęto 3 stycznia 1945 r. Choć dziś wokół jego decyzji i działań narastają spory, to nie ulega dyskusji, że siłą wykonawczą odbudowy byli zwykli ludzie.

fot. ze zbiorów Narodowego Archiwum Cyfrowego

Miasto po wojnie i powstaniu tworzyli na nowo i rekonstruowali zarówno powracający warszawiacy, jak i osoby, które tu szukały nowego miejsca do życia. Biorąc udział w zaproponowanych przez miasto wydarzeniach 75. rocznicy powstania Biura Odbudowy Stolicy (patrz: ramka), warto poznać drugą stronę jego historii i działań.

 


MIT O ZBURZENIU

Stowarzyszenie Obrońców Zabytków Warszawy zakończyło w 2017 r. przygotowanie obszernego opracowania, które unaoczniło, że fala masowych powojennych wyburzeń ocalałej warszawskiej zabudowy była inspirowana i faktycznie kierowana przez BOS. Stowarzyszenie uznało te działania za stalinowską zbrodnię niszczenia miasta w latach 1946-1948. Przez kilka dekad w społecznej świadomości żyło przekonanie, że po powstaniu stolica została zrównana z ziemią. Stan ten ilustrowały na ogół zdjęcia getta warszawskiego, które Niemcy faktycznie zburzyli niemal całkowicie w maju 1943 r. Wśród kamiennej pustyni wznosił się jeden z nielicznych ocalałych budynków: kościół św. Augustyna. Podobny stopień destrukcji spotkał dużą część Starówki. Niemniej zdjęcia lotnicze z 1945 r. pokazują wyraźnie, że budynki na pozostałym obszarze Warszawy zostały przede wszystkim spalone. Niestety, polskie Biuro Odbudowy Stolicy, którego prezesem był Roman Piotrowski, nie stanowiło instytucji jednorodnej – gdy jedni chcieli odtworzyć dawną Warszawę, drudzy pragnęli zbudować tzw. osiedla społeczne, zgodne z wytycznymi Stalina.

Prawdziwą odbudowę obiektów historycznych Polacy zawdzięczają Wydziałowi Architektury Zabytkowej, kierowanemu przez prof. Jana Zachwatowicza. Dzięki niemu i jego ludziom Warszawa odzyskała Starówkę, Trakt Królewski i wiele zabytków Śródmieścia. Jedna z anegdot mówi, że kiedy w latach 40. Jan Zachwatowicz chciał rekonstrukcji większej partii Starego Miasta, wzbudził sprzeciw Bolesława Bieruta, który obawiał się, że takie np. mury obronne posłużą ewentualnym demonstrantom. Komitet Centralny PPR oczekiwał więc, że zostaną rozebrane. Ale profesor uświadomił władzom – podczas wizji lokalnej z Bierutem – że zburzenie murów odsłoni… staromiejskie kościoły, włącznie z kościołem św. Floriana zza Wisły! „To już niech będą mury” – miał powiedzieć Bierut.

Podobną determinację, choć pozostającą w sprzeczności z dążeniami prof. Zachwatowicza, wykazał Wydział Urbanistyki pod kierownictwem Wacława Ostrowskiego, który zamiast odbudowywać, postanowił budować na nowo, równając z ziemią setki ocalałych budynków. Dowodem umyślnego działania są listy obiektów przeznaczonych do wyburzenia, łącznie z tymi, które uważano wtedy za zabytkowe. Wysadzona w powietrze miała być m.in. Dziekanka przy Krakowskim Przedmieściu 56.

 


PRZEMILCZENIA I PÓŁPRAWDY

Liczne publikacje z lat 60.-80. XX w. stawiają znak równości pomiędzy rekonstrukcją budynków przedwojennej stolicy a jej architektoniczną adaptacją do nowej rzeczywistości. Opracowania historyczne, które wydawano dwie-trzy dekady po wojnie, entuzjastycznie ukazują tak nowe realizacje, jak i odbudowaną Starówkę. Nie znajdziemy w nich ani słowa o tym, że faktyczne gruzowisko Warszawa „zawdzięcza” dopiero Wydziałowi Urbanistyki BOS. „Blisko Barbakanu jest ten piękny, bardzo stary, choć młodszy od Rynku Starego Miasta plac. To rynek Nowego Miasta. I on został dźwignięty z gruzów, i odbudowany tak, jak wyglądał przed niemal trzystu laty” – czytamy w „Wędrówkach po Warszawie” autorstwa Karoliny Beylin i Jana Styczyńskiego, adresowanych do młodych czytelników i wydanych z okazji dwudziestolecia „wyzwolenia” Warszawy.

Niestety dziś, choć znamy już prawdę, w mediach nie usłyszymy, że skala zniszczeń stolicy była dużo mniejsza i gdyby BOS realizował faktycznie polskie cele, dzisiejsza Warszawa miałaby zupełnie inny charakter. Cichy głos prawdy odnajdziemy w ostatnich latach m.in. w felietonach varsavianisty Janusza Sujeckiego. Ale dopiero teraz, wraz z końcem tegorocznych stołecznych obchodów, będzie można ocenić, czy historia niszczenia i odbudowy stolicy nadal przedstawiana jest w sposób wybiórczy, a BOS – jako zbiorowy bohater. Czy ktoś odważy się przypomnieć o pomysłach tzw. postępowych urbanistów, którzy planowali przebić trasę przez Cmentarz Żydowski przy Okopowej i zlikwidować Cmentarz Żydowski na Bródnie? Warto też wiedzieć, że część warszawiaków protestowała przeciwko powojennym wyburzeniom, co przyznał otwarcie w 1985 r. Roman Piotrowski, kierownik BOS.

 

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 31 marca


Tam, gdzie Ja idę, wy pójść nie możecie.

Dziś w Kościele: Wtorek, V Tydzień Wielkiego Postu
Czytania liturgiczne (rok A, II): Lb 21,4-9; Ps 102,2-3.16-21; J 8,21-30
+ Komentarz Bractwa Słowa Bożego do czytań
+ Wielkopostne Kościoły Stacyjne
31 marca –  Parafia Najczystszego Serca Maryi (ul. Chłopickiego 2, DW-P)
+ "Ziarna Słowa" Jana Pawła II

E-WYDANIE

Tygodnik Idziemy dostępny w e-wydaniu!
Zachęcamy także do prenumeraty wydań drukowanych.

- Reklama -


Najczęściej czytane komentarze



Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -



Newsletter