27 listopada
sobota
Waleriana, Wirgiliusza, Maksyma
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Strach pod granicą

Ocena: 0
263

Życie mieszkańców spokojnych wsi i miasteczek przy naszej wschodniej granicy diametralnie zmienił napływ imigrantów. Najstarsi mieszkańcy nie pamiętają takiego czasu.

fot .PAP/EPA/MAXIM GUCHEK / BelTA / HANDOUT HANDOUT

Sytuacja na polsko-białoruskiej granicy zmienia się z dnia na dzień. Na całej długości jej 418-kilometrowego pasa jest bardzo zróżnicowana. – Począwszy od miejsc, gdzie jest zupełnie spokojnie, przez takie jak Nowy Dwór, gdzie w szkole stacjonuje wojsko, Białowieżę, gdzie ludzie przechodzą przez lasy, aż po Kuźnicę, gdzie ma miejsce napór na granicę – mówi brat Cordian Szwarc OFM, zastępca dyrektora Caritas Polska, który przez ostatni tydzień odwiedzał miejscowości w pasie nadgranicznym, objęte strefą wyjątkową.

Pan Krzysztof z rodziną mieszka w Kuźnicy Białostockiej, 300 m od działań na granicy. Opowiada, jak wygląda codzienność zwykłych mieszkańców.

– Ci, którzy przemieszczają się do pracy, muszą wychodzić z domu godzinę wcześniej, przechodzą po drodze trzy–cztery kontrole patroli. Szkoły są zamknięte, dzieci uczą się zdalnie, oficjalnie z powodu pandemii – mówi. – Z zaopatrzeniem w dwóch supermarketach nie ma problemów, towaru nigdy nie brakowało, bo na naszą stronę przychodzili na zakupy Białorusini. Ale dzisiaj, kiedy w Kuźnicy szturmowane było przejście graniczne, o godz. 15 sklepy zostały szybko zamknięte, bez informacji na jak długo – opowiada pan Krzysztof. – Ziemniaki mam własne, mięso ze zwierząt z własnego uboju, resztę można kupić na bazarku – planuje na wypadek kłopotów. – Żyjemy jak w czarnej dziurze – dodaje. – Są trudności z zasięgiem telefonii komórkowej. Także stacji telewizyjnych; odbieramy trzy–cztery kanały, często z zakłóceniami. W nocy od strony lasów po białoruskiej stronie słychać było pracujące piły motorowe, używane do cięcia drzew. Takiego sprzętu raczej uchodźcy nie mogli przywieźć ze sobą – komentuje. Kiedy w tym tygodniu zaostrzył się konflikt, znad granicy słychać było wystrzały – opowiada. – Nad dachami domów przelatują bojowe samoloty, helikoptery. Ludzie są przestraszeni. Domowe zwierzęta chowają się przy takich odgłosach – kontynuuje pan Krzysztof. Kilkuletnia wnuczka pukanie sąsiadów do drzwi odebrała jak dźwięk karabinów: „Zabieraj dziadka z podwórka, bo go zastrzelą” – zawołała do mamy. Po zmierzchu wszyscy zamykają się w domach, nikt nie wychodzi na zewnątrz.


Czytaj dalej w e-wydaniu lub wydaniu drukowanym
Idziemy nr 48 (839), 28 listopada 2021 r.
całość artykułu zostanie opublikowana na stronie po 01 grudzień 2021


PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Dziennikarka, absolwentka SGGW i UW. Współpracowała z "Tygodnikiem Solidarność". W redakcji "Idziemy" od początku, czyli od 2005 r. Wyróżniona przez Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich w 2013 i 2014 r.

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 27 listopada

Sobota, XXXIV Tydzień zwykły
Dzień Powszedni albo wspomnienie Najświętszej Maryi Panny w sobotę
Czuwajcie i módlcie się w każdym czasie, abyście mogli stanąć przed Synem Człowieczym.
+ Czytania liturgiczne (rok B, I): Łk 21,34-36
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)

+ Odpust dla zmarłych przez cały listopad



Najczęściej czytane komentarze

E-WYDANIE


Zachęcamy do prenumeraty e-wydań tygodnika Idziemy



Najwyżej oceniane artykuły

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.



Newsletter