15 września
niedziela
Albina, Nikodema, Marii
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

To Polacy uratowali Europę

Ocena: 0
672

Część polityków zachodnich wcale nie witała z satysfakcją odrodzenia Polski – mówi Robert Kostro.

fot. arch. MHP

Z Robertem Kostrą, dyrektorem Muzeum Historii Polski, rozmawia Piotr Kościński

W jaki sposób bitwa warszawska 1920 r., nazywana „Cudem nad Wisłą”, powstrzymała bolszewików przed zajęciem Polski i opanowaniem Europy?

W tamtym okresie Niemcy znajdowały się w stanie kompletnego rozkładu. Panowały w nich tendencje komunistyczne, a Komunistyczna Partia Niemiec była bardzo silna. Gdyby Rosja sowiecka przebiła przez Polskę „korytarz” do Niemiec, to najprawdopodobniej wybuchłaby tam rewolucja. Zresztą w wielu krajach europejskich lewica rosła w siłę. W wyniku rozpadu monarchii austro-węgierskiej do rewolucji doszło na Węgrzech, gdzie w 1919 r. funkcjonowała Węgierska Republika Rad, czyli faktycznie dyktatura jej przywódcy, Béli Kuna. Upadek Polski tylko wzmocniłby te tendencje.

Tymczasowy Komitet Rewolucyjny Polski z Julianem Marchlewskim, Feliksem Dzierżyńskim i Feliksem Konem dotarł aż do Wyszkowa. Gdyby Sowieci wygrali, to…?

Bolszewikom zależało na utrzymaniu Polski bolszewickiej, na pewno w granicach znacznie skromniejszych niż II Rzeczpospolita, prawdopodobnie w kształcie niewiele większym od dawnego Królestwa Polskiego. Tak czy owak, znaleźlibyśmy się w Rosji sowieckiej, a później doświadczylibyśmy tego wszystkiego, co dotknęło wszystkich obywateli ZSRR, zgodnie z logiką państwa totalitarnego. W Związku Sowieckim likwidowano wszystkie grupy społeczne, które mogły okazać się niezależne. Najpierw uległo zniszczeniu ziemiaństwo i burżuazja, potem rzemieślnicy i bogaci chłopi, czyli tzw. kułacy. W latach 30. represje dotknęły członków partii bolszewickiej. Był to mechanizm uruchomiony przez Lenina i Dzierżyńskiego i rozmontowany dopiero po śmierci Stalina, wcześniej spowolniony na okres wojny, w latach 1941-1945.

Spory polityczne wokół tego, kto faktycznie był autorem zwycięstwa, nie są już istotne. Ale czy historycy są w tej kwestii zgodni?

Oczywiście, są tacy, którzy z powodu nadmiernych emocji dowodzą, iż wojnę polsko-bolszewicką wygrał sam Józef Piłsudski, i odmawiają udziału w tym zwycięstwie innym, np. gen. Tadeuszowi Rozwadowskiemu, ówczesnemu szefowi polskiego Sztabu Generalnego. Są również tacy, którzy usiłują dowodzić, że zwycięzcą wcale nie był Piłsudski. Jednak zapewne około 90 proc. historyków przyjmuje, że zasadniczą rolę w odniesieniu zwycięstwa w bitwie warszawskiej miał właśnie Piłsudski. To on był naczelnym wodzem i to on dobierał sobie współpracowników, w tym gen. Rozwadowskiego, którego roli nie można nie dostrzegać. To jednak Piłsudski podjął strategiczną decyzję, zatwierdzając plan działania.

 

Czytaj dalej w e-wydaniu lub wydaniu papierowym
Idziemy nr 32 (721), 11 sierpnia 2019 r.
Artykuł w całości ukaże się na stronie po 26 sierpnia 2019 r.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Dziennikarz, politolog, analityk, działacz społeczny. W przeszłości związany z "Tygodnikiem Demokratycznym", "Kurierem Polskim" i "Rzeczpospolitą". Specjalizuje się w tematyce wschodniej.

NIEDZIELNY DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 15 IX



Najczęściej czytane artykuły

- Reklama -


Najwyżej oceniane artykuły

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -