21 lipca
niedziela
Daniela, Diany, Wawrzynca
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Ukraina: "chersoński Schindler"

Ocena: 1.6
383

„Zadzwoniłem do żony, mówiąc jej, że nie wrócę do domu, aż do momentu, kiedy dzieci nie będą bezpieczne” – wspomina Wołodymyr Sahajdak.

Fot. PAP/EPA/PRESS-SERVICE OF THE GOVERNOR OF THE KURSK REGION/ HANDOUT

Wołodymyr Sahajdak to dyrektor centrum socjalno-psychologicznej rehabilitacji dla niepełnoletnich w obwodzie chersońskim. Historia tego człowieka oraz jego podopiecznych opisuje zarówno rosyjskie działania na terytoriach okupowanych, jak i niezłomnego ducha Ukraińców.

Jak wskazał mężczyzna w wywiadzie dla włoskiej gazety „Avvenire”, w ośrodku przebywało na co dzień 52 nastolatków, sierot lub z problematycznych rodzin niepotrafiących się nimi zająć z racji problemów. Wszystkich tych niepełnoletnich zdołano ostatecznie ukryć i przeszmuglować na tereny bezpieczniejsze, bowiem od samego początku oczekiwano, że władze rosyjskie zechcą ich deportować. Fałszując dokumenty, jednego po drugim, wychowanków przewieziono na ziemie chronione przez ukraińskie wojsko. Stąd dyrektora ośrodka nazywa się czasem „chersońskim Schindlerem”.

Niestety w czasach okupacji w centrum znalazło się też 15 innych dzieci, młodszych, przetransportowanych tam przez najeźdźców z Mikołajowa. One pozostawały pod stałą obserwacją Rosjan. Po kilku dniach zabrano je w stronę Krymu. O tym wydarzeniu i całym czasie okupacyjnym tak opowiedział Wołodymyr Sahajdak dla ukraińskiego serwisu prasowego Slidstvo.info:

Mam pewność, iż decyzja, aby wywieźć dzieci, została podjęta przez wojsko. Dobrze rozumieliśmy, że Rosjanie nas tak po prostu nie wypuszczą, że kontrolują oni dzieci (…): punkty kontrolne, masa kolaborantów… Szybko by je znaleźli (…). Pytali mnie też: «dlaczego tu wisi flaga Ukrainy?». «Ale co powinno wisieć?» - odpowiedziałem. To ich zszokowało. Ponieważ myśleli, że skoro przybyli na miejsce, to już tyle i powinno wszystko dla nich zostać zawieszone. Mówiłem: «gdyby tu była inna flaga, nie pracowałbym tutaj». Bałem się o moją rodzinę, o dzieci… ale o siebie się nie bałem, ponieważ dwa lata wcześniej byłem na granicy życia i śmierci, mało tego – przekroczyłem tę granicę – po czym człowiek nie boi się już niczego. Tak się jednak złożyło, że Bóg dał mi życie. I przez długi czas zadawałem sobie pytanie «dlaczego? Dlaczego żyję?». Kiedy wybuchła wojna, zrozumiałem. Więc już niczego się nie bałem

– wyznał Sahajdak.

Stolica Apostolska po raz kolejny nawiązała do sytuacji dzieci na Ukrainie. Przemawiając na Zgromadzeniu Ogólnym ONZ przedstawiciel Watykanu, abp Gabriele Caccia nawoływał, „aby nie szczędzono wysiłków w celu doprowadzenia do szybkiego połączenia z powrotem rodzin rozdzielonych przez obecną przemoc”.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

NIEDZIELNY NIEZBĘDNIK DUCHOWY - 21 lipca

XVI Niedziela zwykła
Moje owce słuchają mego głosu,
Ja znam je, a one idą za Mną.

+ Czytania liturgiczne (rok B, II): Mk 6, 30-34
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego) 
+ Komentarz „Idziemy” - Stwórz się na nowo
Nowenna do św. Anny 17-25 lipca
+ Nowenna do św. Szarbela 19-27 lipca



Najwyżej oceniane artykuły

Blog - Ksiądz z Warszawskiego Blokowiska

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.



Newsletter