x

W poszukiwaniu sensu

Postmodernistyczne społeczeństwo próbuje uciec przed rozpaczą, znieczulić się konsumpcją i nieustannym festiwalem nowości oraz drwiną ze wszystkiego i wszystkich – mówi ks. Michał Kitliński w rozmowie z Iwoną Świerżewską.
Na konferencji „Umysł sformatowany” próbował Ksiądz odpowiedzieć na pytanie, jak żyć w świecie rozmytych granic. Co to właściwie oznacza?

Chodzi tu o błędną wizję świata niektórych intelektualistów oraz tych, którzy słuchają ich głosu. Środowiska te utrzymują, że wszystko jest względne i jest kwestią umowy. To życie na wyczucie, zorientowane na to, co nam się w danej chwili bardziej podoba, bez obrania konkretnego celu własnych dążeń. Dla chrześcijan oczywiste jest, że prawda obiektywna istnieje, a w okresie Adwentu przygotowujemy się, aby jeszcze raz nad nią właśnie się pochylić. Przyjście na świat Jezusa Chrystusa to nie jest żaden mit czy punkt widzenia, ale nie- podważalna prawda, która przemienia życie każdego z nas.

A jednak dla sporej części społeczeństwa nie ma niepodważalnych prawd. To złoty wiek relatywizmu?


Niestety tak. Patrzymy wokół siebie i widzimy, że ludzie tracą zaufanie do wszelkich niepodważalnych prawd. Każdy ma swoją prawdę. Najbardziej widać to w negowaniu norm moralnych i podejściu do religii. Dziś nawet osoby wierzące utożsamiają wiarę z jakimiś mglistymi odczuciami, nie zadając sobie trudu dociekania, o co w niej naprawdę chodzi. A na pytanie, dlaczego postępują w ten sposób, podają całą masę potocznych opinii zaczerpniętych z mediów, powtarzanych zupełnie bezrefleksyjnie. Tak naprawdę sami do końca nie wiedzą, o czym mówią i pewnie gdyby się nad tym głębiej zastanowili, odkryliby absurdalność własnych argumentów.

Czy na dłuższą metę człowiek może żyć bez prawdy i sensu?

Każdy człowiek potrzebuje sensu. Powiem więcej: po to jesteśmy stworzeni, aby tego sensu szukać. Pytanie o sens życia dopada każdego, można jednak próbować przed nim uciekać, przynajmniej przez jakiś czas.


Jakie są tego skutki?


Opłakane. Sądzę, że ta ucieczka od kluczowych pytań jest przyczyną wzrastającej liczby samobójstw, zaburzeń psychicznych i depresji, jakie odnotowuje się w zachodnich społeczeństwach. Konsekwencją długotrwałego poczucia bezsensu życia jest przecież rozpacz. Postmodernistyczne społeczeństwo próbuje przed nią uciec i znieczulić się konsumpcją i nieustannym festiwalem nowości, oryginalności oraz drwiną ze wszystkiego i wszystkich. Jednak żadne znieczulenie nie trwa wiecznie. W końcu przestaje działać i człowiek zostaje sam ze swoim strachem i bólem.


Skoro dążenie do poszukiwania prawdy i sensu jest w człowieka wdrukowane, dlaczego tylu ludzi wprost się od tego odwraca? Gdzie szukać źródeł relatywizmu?

W wieku XX i porażce XVIII i XIX-wiecznego racjonalizmu. To wtedy w kulturze europejskiej pojawiło się przekonanie, że jesteśmy w stanie żyć w oderwaniu od Boga, w oparciu o nasz własny rozum, który ubóstwiliśmy. Ten projekt poniósł sromotną porażkę. Jego owoce zmaterializowały się w postaci dwóch totalitaryzmów: hitlerowskiego i sowieckiego. Ludzkość zawiodła się na kulcie rozumu. Niestety, dla większości nie oznaczało to powrotu do myślenia, w którym rozum nie jest od Boga oderwany, ale jest w Nim zanurzony. Zamiast tego myśliciele uznali, że skoro rozum nie daje poznania, a człowiek w gruncie rzeczy nie jest istotą racjonalną, to znaczy, że wszystko jest względne.

Na szczęście nie jest to tendencja powszechna. Słowa Ojca Świętego Benedykta XVI, zwłaszcza te będące znakiem sprzeciwu wobec relatywizmu, wywołały bardzo silny opór elit kulturotwórczych. Dlaczego? Bo zwolennicy tego prądu dominują wśród współczesnych dziennikarzy, artystów, pisarzy i polityków. Jednocześnie słowa te zostały dobrze przyjęte przez sporą część społeczeństwa, co widać wyraźnie choćby w ilości sprzedanych książek papieża. To pokazuje, że przeciętny człowiek jest w stanie wyrwać się z tych schematów i myśleć samodzielnie, jeśli zaproponuje się mu prawdę o nim samym. I to jest właśnie zadanie wszystkich chrześcijan – głoszenie prawdy o Bogu i człowieku.


Więcej o konferencji „Umysł sformatowany”

rozmawiała Iwona Świerżewska
fot. ks. Henryk Zieliński/Idziemy

Idziemy nr 49 (378), 2 grudnia 2012 r.


Wstecz...
piątek, 28 listopada 2014

KOMENTARZE

Dłoń Kościoła

Czas pokaże, czy Europa przyjmie pomoc oferowaną przez Franciszka w imieniu Kościoła
Więcej...

Grzechy koalicji, grzechy opozycji

Czy rzeczywiście trzeba fałszować wybory, by koalicja PO-PSL utrzymała władzę?
Więcej...

Moment graniczny

Raz nadwyrężone zaufanie do wyborów trudno odbudować
Więcej...

Katolik a wybory

Błędem jest myślenie, że spełnienie obywatelskiego obowiązku polega po prostu na oddaniu głosu
Więcej...

Umiejętność klękania

Dzięki swojej wrażliwości Botho Strauss często wybiegał trafnymi osądami w przyszłość
Więcej...

Aktualność Arciszewskiego

70 lat po Jałcie, ćwierć wieku po odzyskaniu niepodległości zwichniętej "transformacją ustrojową PRL" – ciągle stoimy wobec tego samego wyboru
Więcej...

CO? Gdzie? Kiedy?

Facebook

Modlitwa w drodze

PORADY

Przez pokolenia

Jeśli mówimy, że dzieci dziedziczą zachowania rodziców i je naśladują, trudno nie przypuszczać, że poważne grzechy dokonane przez rodziców nie zostawiają żadnych skutków.
Więcej...

Czy szczepić się przeciwko grypie?

W Warszawie wykonywane są bezpłatne szczepienia przeciwko grypie u osób po 65 roku życia, akcja trwa do 5 grudnia.
Więcej...

W trakcie macierzyńskiego

Warunkiem uzyskania prawa do zasiłku macierzyńskiego jest urodzenie dziecka w okresie ubezpieczenia chorobowego lub urlopu wychowawczego.
Więcej...