28 stycznia
sobota
Walerego, Radomira, Tomasza
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Wesele (wolne od) dzieci

Ocena: 4.1
765

Wesele to nie tylko dobre jedzenie, muzyka, taniec, ale przede wszystkim spotkanie. Dla dzieci to okazja do poznania dalszej rodziny.

fot. archiwum prywatne

Dziewczynki w strojach księżniczek, chłopcy ubrani w garniturki, kilkulatki niosące młodej parze do ołtarza obrączki, zdjęcia wielopokoleniowej rodziny… Czy takie obrazki będą wkrótce coraz rzadziej spotykane? Wesela bez dzieci zdobywają coraz więcej zwolenników.

„Chcemy, żebyście się dobrze bawili, a nie biegali za dziećmi podczas naszego wesela” – usłyszała argumentację kilka tygodni przed ślubem swojego kuzyna Natalia Wiatrowska, mama ośmioletniej Lenki i rocznego Kubusia. – Pierwszy raz spotkałam się z takim pomysłem i początkowo nie wiedziałam, jak się powinnam do tego ustosunkować. Poczułam, że to trochę nie w porządku, bo przecież jesteśmy rodziną i na takie przyjęcia zawsze chodziliśmy razem – dodała.

 


WYREŻYSEROWANE PRZYJĘCIE

W wielu przypadkach takie postawienie przez narzeczonych sprawy jest bardzo kłopotliwe dla rodziców, bo nie zawsze mają oni z kim zostawić swoje pociechy. – Skoro to uroczystość rodzinna, bliscy też zwykle w niej uczestniczą, a niewiele jest opiekunek, które chciałyby zostać z dziećmi przez pół dnia i pół nocy – wyjaśnia Wiatrowska.

Nie mniej zdziwiony postawą młodych ludzi jest ks. Krystian Sacharczuk, duszpasterz z kościoła akademickiego św. Anny w Warszawie. – Ten oryginalny pomysł musi mieć swoją przyczynę. Warto zapytać, dlaczego nowożeńcy decydują się na zabawę weselną bez uczestnictwa dzieci. Czy chodzi o wiek, zachowanie, a może o to, że dzieci nie pasują do formuły wesela? Boję się, że przyczyną tej mody może być egocentryzm wyrażony w pragnieniu, że skoro to nasze wesele, będzie na nim tak, jak my tego chcemy. A ponieważ zorganizować i wyreżyserować można wszystko, to wesele również – wyjaśnia duszpasterz.

Dotąd uroczystość weselna nie była nigdy sprawą prywatną, a radość wynikająca z zaślubin dwóch osób manifestowana była bardzo szeroko. Dotyczyła też nie tylko najbliższej rodziny i krewnych, ale także mieszkańców całej wioski, a nawet znajomych z okolic. Bywało więc, że w wynajętej remizie, przygotowanej odpowiednio stodole czy w wypożyczonych namiotach bawiło się nawet 500 osób! – Wszyscy chcieli się weselić, bo był ku temu bardzo ważny powód. Było to wydarzenie społeczne, nie zaś selektywne – zauważa ks. Sacharczuk. – Ograniczanie uczestnictwa w zabawie weselnej dzieciom czy komukolwiek z rodziny jest nie tylko zmianą dotychczasowego kodu kulturowego, ale zademonstrowaniem, że w tym dniu najważniejsza dla pary młodej jest przede wszystkim dobra zabawa, wygoda i komfort – precyzyjnie skrojone do ich potrzeb – dodaje.

Na fali popularności programów o organizacji wesel młodzi chcą, aby ten jedyny dzień był naprawdę wyjątkowy. Duże sumy pieniędzy przeznaczają na oprawę muzyczną, wystrój sali i kościoła, a także dekoracje. Wielu z nich czyta też fora internetowe czy artykuły o organizacji wesel, a tam… trafia na rady, aby zorganizować wesele bez dzieci. Dowiadują się, że dzieci potrafią popsuć misternie ułożony pierwszy taniec, wbiegając na parkiet. Inni piszą o zniszczeniu dekoracji stołu przez niesforne maluchy lub zaplamieniu małymi rączkami białej sukni panny młodej.

– Być może takie sytuacje się zdarzają, ale w swojej karierze nie spotkałem się z takimi przypadkami – tłumaczy Arek Sałek, doświadczony wodzirej. – Owszem zdarzały się zniszczone dekoracje, ale najczęściej sprawcami zdarzeń byli raczej nietrzeźwi dorośli – dodaje.

To z kolei następny argument wysuwany przez organizatorów ślubów. – Na weselu będzie alkohol. To nie jest odpowiednie miejsce dla dzieci – przekonują na forach internetowych ci, którzy wesele mają już za sobą i dodają: „moje wesele, moje zasady”.

– A na grillu czy u „cioci na imieninach” nie ma alkoholu? – zastanawia się Arek Sałek. – Przecież na co dzień nie trzymamy dzieci z dala od tego typu sytuacji. Uważam więc, że powinniśmy najmłodszym pokazywać, jak dobrze się bawić. Z babcią, wujkiem czy sąsiadem, bez względu na różnice światopoglądowe czy wiek – dodaje.

 

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 28 stycznia

Sobota, III tydzień zwykły - wspomnienie św. Tomasza z Akwinu, prezbitera i doktora Kościoła
Tak Bóg umiłował świat, że dał swojego Syna Jednorodzonego;
każdy, kto w Niego wierzy, ma życie wieczne.

+ Czytania liturgiczne (rok A, I): Mk 4, 35-41
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)

ZAPOWIADAMY, ZAPRASZAMY

Co? Gdzie? Kiedy?
chcesz dodać swoje wydarzenie - napisz
Blisko nas
chcesz dodać swoją informację - napisz



Najczęściej czytane komentarze



Najwyżej oceniane artykuły

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.

POLACY POMAGAJĄ UKRAINIE

Polecane przez "Idziemy" inicjatywy pomocy
(chcesz dodać swoją inicjatywę - napisz)



Newsletter