10 grudnia
poniedziałek
Julii, Danieli, Bogdana
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Wpisani w historię

Ocena: 0
6543
W rodzinie Żarynów służba Polsce jest tradycją: mama była współorganizatorką Akademickich Ślubów Jasnogórskich w 1936 roku, ojciec odbudowywał Starówkę. Ich syn Jan Żaryn jest profesorem historii.
Choć Jan Żaryn stracił tatę jako sześciolatek, mama i czworo rodzeństwa zrobili wszystko, aby najmłodszy wzrastał otoczony miłością. Tata był wybitnym architektem, przedwojennym harcerzem i żołnierzem NSZ oraz Armii Krajowej.

– Jako rodzina w miarę dobrze rozpoznajemy naszych przodków. Nasze dzieci: Ania, Stanisław i Krzysztof to trzynaste pokolenie Żarynów, a wnuki – czternaste. Wśród moich przodków byli posłowie do Sejmu Wielkiego czy powstańcy styczniowi – mówi prof. Jan Żaryn – choć oczywiście największy wpływ na nasze życie mieli moi rodzice.

Niemcy wypędzili mamę i jej rodzinę z majątku w wielkopolskim Kruchowie od razu na początku wojny. Aleksandra i Stanisław Żarynowie pobrali się w lipcu 1940 roku i wylądowali w Szeligach pod Warszawą. Stanisław Żaryn, ciężko ranny w kampanii wrześniowej, uniknął dzięki temu losu przyjaciół, którzy zostali wzięci do niewoli i zamordowani w Katyniu.

– Potem ojciec udzielał się w konspiracji narodowej i w Armii Krajowej. W czasie Powstania Warszawskiego walczył na Czerniakowie i na Sielcach – mówi prof. Żaryn.

W Szeligach ukrywali żydowską rodzinę i wraz z wujostwem – Jadwigą i Władysławem Olizarami – zostali po latach odznaczeni medalem Sprawiedliwych wśród Narodów Świata. W sierpniu 1944 roku została aresztowana i wywieziona do obozu pracy w Niemczech mama.

– Do Szelig przyjechał kpt Wilm Hosenfeld, ten, który uratował Władysława Szpilmana. Zachwycał się moją siostrą, wówczas śliczną, malutką Marysią. Zapytał tatę, gdzie jest jej mama. Tata odpowiedział, że w obozie. Hosenfeld obiecał, że pomoże i rzeczywiście doprowadził do tego, że mama wkrótce wróciła. Boże Narodzenie mogli spędzić wspólnie, choć ich radość nie trwała długo. Władzę brunatną zastąpiła czerwona. Już kilka tygodni później nie mieli dachu nad głową – zostali wraz z całą rodzina wypędzeni z Szelig przez NKWD.

W 1945 roku Stanisław Żaryn podjął pracę, z której efektów możemy być dumni do dziś. Podziwiają je kolejne pokolenia nie tylko warszawiaków, lecz także turystów z całego świata. Chodzi bowiem o warszawską Starówkę.

– Tata w czasie wojny kończył studia na podziemnej politechnice, u wybitnego inżyniera Stefana Bryły. Już wtedy współpracował z Janem Zachwatowiczem; stąd jego zaangażowanie w Biurze Odbudowy Stolicy i współpraca z wieloma architektami i konserwatorami zabytków w Polsce. Powołał też Komisję Badań Dawnej Warszawy, która skupiała nie tylko konserwatorów zabytków czy architektów, ale także historyków, historyków sztuki i archeologów. Ich biuro funkcjonowało w baraku na ruinach i gruzach Zamku Królewskiego – opowiada Jan Żaryn.

BOS odbudował staromiejskie kamieniczki, a dziełem Stanisława Żaryna były te przy ulicach Dekerta i Krzywe Koło. To dzięki niemu kolumna Króla Zygmunta III Wazy ma krzyż, na co nie chcieli zgodzić się komuniści.

Na Politechnice Warszawskiej, jako wykładowca, Stanisław Żaryn był bardzo lubiany, zarówno przez studentów, jak i przez kolegów. Gdy zmarł w 1964 roku, pozostała o nim serdeczna pamięć. Dziś ma nawet swoją ulicę w Warszawie. Mama była tłumaczką z francuskiego, pracowała w instytucjach kultury (m.in. w ICOMOS-ie) i dożyła sędziwego wieku 94 lat.

Historycy z powołania

– Z Małgosią poznaliśmy się w szkole, w liceum im. Narcyzy Żmichowskiej w Warszawie. Połączyła nas pasja historyczna. Pamiętam, jak wielokrotnie kłóciliśmy się pod schodami, wymieniając poglądy. Wokół nas zbierała się grupa i ludzie słuchali naszych dysput – opowiada prof. Żaryn.

Razem wybrali studia: historię na Uniwersytecie Warszawskim. I nigdy nie żałowali wyboru. Jan Żaryn jest dziś jednym z najbardziej znanych historyków. Zajmuje się historią XX wieku, ze szczególnym uwzględnieniem Kościoła katolickiego oraz Ruchu Narodowego. Jako wykładowca debiutował na macierzystym uniwersytecie, teraz jest profesorem i wykłada na UKSW.

Jego żona specjalizuje się w czasach nowożytnych, była pracownikiem Muzeum Powstania Warszawskiego, teraz kieruje działem edukacyjnym Muzeum Historii Polski. Państwo Żarynowie często podejmują wspólne dzieła, nawzajem inspirują się pomysłami, wspólnie wydali kilka książek.

W latach 2006-2009 Jan Żaryn był dyrektorem Biura Edukacji Publicznej IPN, a w latach 2009-2010 – doradcą prezesa IPN Janusza Kurtyki.

– Jan nie zaprzecza oczywistościom, dla niego najważniejszy jest Bóg, naród oraz każdy spotkany człowiek; oczywisty jest honor i moralność. To jest cenne, ponieważ ustawia różne elementy rzeczywistości na swoim miejscu. Wreszcie, profesor Żaryn jest człowiekiem odważnym, historykiem odważnym, nie waha się podejmować problemów najważniejszych i najtrudniejszych dla współczesnego człowieka, dla współczesnego Polaka, czasami osobiście dla autora – mówi dr Paweł Skibiński, historyk z UW i dyrektor Muzeum Jana Pawła II i kard. Stefana Wyszyńskiego.

Po 13 grudnia

– Nasza córeczka Ania przyszła na świat w drugim miesiącu stanu wojennego. Nie działały telefony, nie mogliśmy nawet powiadomić rodziny – opowiada Małgorzata Żaryn. – Kiedy Ania miała trzy miesiące, przeprowadzaliśmy się do mieszkania na Puławską. Przenosiliśmy duże paczki z książkami. Ktoś nas zaobserwował, doniósł na nas. Skutkiem była rewizja.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:


Najczęściej czytane artykuły



Najczęściej czytane komentarze



Najwyżej oceniane artykuły



Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -