29 maja
piątek
Magdaleny, Bogumily, Urszuli
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Wychodzić do ludzi

Ocena: 0
1446

Obojętność odbiorcy i dystans nadawcy są przeszkodą w ewangelizacji.

fot. pixabay.com / CC0

Im częściej się z kimś lub czymś spotykamy – obojętnie czy z osobą, czy z przedmiotem – tym większe prawdopodobieństwo, że tę osobę lub ten przedmiot polubimy. Jest to efekt częstej ekspozycji. Zbadał go w 1968 r. Robert Zajonc, prowadząc następujący eksperyment: pokazywał grupom uczestników eksperymentu chińskie symbole. Żadna z osób nie miała pojęcia o języku chińskim, więc nie była w stanie z niczym ich powiązać. Zajonc pokazywał je w różnej liczbie. Sześć osób widziało jeden symbol pięć razy, inny – dziesięć, a jeszcze inny – dwadzieścia. Następnie każdą z osób pytał, jakie są jej odczucia. Okazało się, że badani zawsze łączyli pozytywne emocje z tymi symbolami, które widzieli częściej.

Badacze postanowili sprawdzić, czy ten efekt sprawdza się z ludźmi. Do grupy studentów dokooptowano cztery nowe koleżanki, mniej więcej zbliżonej urody, a następnie poinstruowano je, by chodziły na zajęcia z różną regularnością. Jedne miały omijać sporą część zajęć, inne – uczęszczać praktycznie na wszystkie. Na koniec semestru poproszono kolegów z grupy o ocenę atrakcyjności koleżanek. Rezultat: za bardziej atrakcyjne uchodziły te, które częściej pojawiały się na zajęciach.

Jeżeli w punkcie wyjścia nastawienie do osoby lub przedmiotu jest negatywne, to dużo trudniej o podobny efekt. Natomiast dopóki jesteśmy neutralnie nastawieni do osoby bądź przedmiotu, tym większe prawdopodobieństwo, że je polubimy. Badania te potwierdzają coś intuicyjnego: aby dotrzeć do ludzi z jakimś przekazem, trzeba go powtarzać i przebywać z tymi ludźmi. Można powiedzieć, że obojętność odbiorcy oraz dystans przekazującego są istotną przeszkodą w ewangelizacji.

Ewangelie opisują, jak Jezus wciąż wychodził do ludzi. Widzimy Go odwiedzającego przyjaciół i znajomych, zasiadającego z nimi przy stole: w domu Piotra (zob. Łk 4,38), w domu Lewiego (zob. Łk 5,29), Szymona (zob. Łk 7,36), Jaira (zob. Łk 8,41), Zacheusza (zob. Łk 19,5). Jest także na weselu w Kanie (zob. J 2,1). Wykorzystuje każdą sytuację, by nawiązać przyjaźń: wielokrotnie czytamy, jak zatrzymuje się przy poszczególnych osobach. Samarytance wystarczyło zaledwie kilka minut rozmowy z Jezusem, by poczuła się dobrze poznana i zrozumiana. A uczniowie z Emaus po tym, jak szli z Jezusem i zasiedli z Nim do posiłku, rozpoznali tego Przyjaciela, który swoimi słowami rozpalił ich serca (zob. Łk 24,32).

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Autor jest duchownym Prałatury Opus Dei w Warszawie

- Reklama -
- Reklama -

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 29 maja

Piątek, VII Tydzień Wielkanocny
+ Wspomnienie św. Urszuli Ledóchowskiej, dziewicy
Błogosław, duszo moja, Pana *
i nie zapominaj o wszystkich Jego dobrodziejstwach.

+ Czytania liturgiczne (rok A, II): Dz 25,13-21;Ps 103,1b-2.11-12.19-20b;J 21,15-19
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)

E-WYDANIE


Zachęcamy do prenumeraty e-wydań tygodnika Idziemy

- Reklama -


Najczęściej czytane artykuły


- Reklama -


Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -



Newsletter