17 czerwca
poniedziałek
Laury, Marcjana, Alberta
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Wytrwać do końca

Ocena: 5
781

Kochają dziecko tak mocno, że wolą narazić się na jego gniew, niż ustąpić i mieć święty spokój.

fot. pexels.com

Kto wytrwa do końca, ten będzie zbawiony – te słowa nie tylko doskonale znamy, ale też myślę, że mocno się z nimi utożsamiamy. Zresztą nie tylko w kwestiach tak kluczowych jak nasze zbawienie. Wytrwałość, konsekwencja, nieuleganie presji – to cechy, bez których przegramy jako rodzice. Swoiste przeciąganie liny oraz testowanie granic są nieodłącznym elementem wychowania i nie sposób ich uniknąć, ale już intensywność i długotrwałość tych prób zależy od naszej postawy: umiejętności jasnego wyznaczania granic i konsekwentnego ich potwierdzania. Oczywiście dla zdrowego rozwoju dziecka ważne jest poczucie sprawczości i tego, że jego potrzeby są dostrzegane i zaspokajane przez najbliższych. Ale z drugiej strony rozwój ten musi odbywać się w bezpiecznych granicach określonych przez osoby, którym dziecko ufa i o których wie, że pragną jego dobra. I w głębi serca jest im wdzięczne za to, że wśród zmienności świata i własnych niedojrzałych emocji są stabilnym punktem oparcia, mocnym murem nieustępującym w obliczu presji. Chociaż w danym momencie jest to dla dziecka niewygodne, wywołuje bunt, który nierzadko manifestowany jest w sposób gwałtowny i spektakularny, to w głębi serca czuje ono, że mamie albo tacie naprawdę na nim zależy. Po pierwsze, że naprawdę wiedzą, w którym kierunku chcą iść, po drugie, trzymają ster życia pewną ręką, a po trzecie, że kochają je tak mocno, iż wolą narazić się na jego gniew czy skonfrontować z nieprzyjemnym zachowaniem, niż po prostu ustąpić i mieć święty spokój.

Pewna mama, cała rozedrgana, opowiadała mi ostatnio, że ogromnym problemem w jej małżeństwie jest fakt, że czteroletni synek co noc przychodzi spać do ich łóżka. Ustalili, że nie będą go wpuszczać, ale ona, słysząc jego płacz pod drzwiami, po jakimś czasie ustępuje, mając poczucie, że robi mu krzywdę, nie otwierając drzwi. W rzeczywistości jest wręcz przeciwnie. To tylko mały przykład – preludium do poważniejszych zmagań wychowawczych, w które jak świat światem wpisane są bunt i opór „materii” poddawanej „procesowi obróbki”. Rafael Alvira, syn Tomasa i Paquity, małżeństwa w drodze na ołtarze, zapytany przeze mnie, czy nie buntował się nigdy przeciwko swoim „świętym” rodzicom, odpowiedział: „Mnóstwo razy! Ale w głębi serca i tak zawsze czułem, że mają rację”.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 17 czerwca

Poniedziałek, XI Tydzień zwykły
wspomnienie św. Brata Alberta Chmielowskiego
Twoje słowo jest pochodnią dla stóp moich, Panie,
i światłem na mojej ścieżce.

+ Czytania liturgiczne (rok B, II): Mt 5, 38-42
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)



Najwyżej oceniane artykuły

Blog - Ksiądz z Warszawskiego Blokowiska

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.



Newsletter