21 lipca
niedziela
Daniela, Diany, Wawrzynca
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Wyznanie

Ocena: 0
1430

To wszystko nie miało prawa, nie mogło się wydarzyć!

fot. PAP/EPA/PETER POWELL

Nie mam wyboru. Muszę z tym skończyć. To już jest mój, Mariusza Jankowskiego, koniec. Takie życie nie ma sensu. Proszę się jednak nie martwić, nic złego sobie nie zrobię. Chodzi o życie zawodowe, które na początku maja znalazło się na zakręcie. A wszystko przez wydarzenia, do jakich doszło w półfinałach piłkarskiej Ligi Mistrzów. Po tym, co stało się w Liverpoolu i Amsterdamie, dotarło do mnie, że nie znam się na piłce, nic a nic o niej nie wiem! A skoro nie znam się na czymś, co do zawodu dziennikarza mnie przywiodło – pora kończyć.

Czytałem o wszystkich najważniejszych wydarzeniach w historii futbolu, część miałem szczęście widzieć na żywo lub w telewizji. Ale okoliczności awansu do finału Liverpoolu i Tottenhamu są nieprawdopodobne. To nie miało prawa się wydarzyć. Jeśli Barcelona, mająca trzy bramki zaliczki, pewna już mistrzostwa Hiszpanii, spokojnie przygotowująca się do rewanżu, z Leo Messim w składzie, odpada – to jest to coś więcej niż cud. A pamiętajmy, że The Reds zagrali bez dwóch bardzo ważnych napastników: Roberta Firmina i Mohameda Salaha. A jednak zdarzyło się coś, co w moim umyśle się nie mieści. Jakby tego było mało, dobę później Ajax wypuścił z rąk grę w finale! I okoliczności były równie nieprawdopodobne. I równie trudne do wyjaśnienia.

Oczywiście można szukać odpowiedzi, dlaczego tak się stało, ale żadna z nich nie będzie prawdziwa. Bo powtórzę: to wszystko nie miało prawa, nie mogło się wydarzyć! Nie wiem, ile nieprzespanych nocy mają za sobą piłkarze z Barcelony i Amsterdamu, nie wiem, czy potrzebować będą pomocy psychologa. Na pewno takie wsparcie nie zaszkodzi. Bo przeżyli szok. Podobnie jak niżej podpisany. Gdzieś tam w głowie jeszcze kłębią mi się myśli o porzuceniu zawodu. Ale jest ich coraz mniej, bo wyparte zostały przez inne przemyślenia. Niemal przez całe życie słyszałem z różnych stron, że przesadzam, że za bardzo przeżywam piłkarskie wydarzenia. Teraz wiem: nie przesadzałem nigdy.

Po prostu zakochałem się w najpiękniejszej dyscyplinie sportu na świecie. Jak każda miłość, miewa ona wzloty i upadki. Bywają dni trudne i ciche. Są momenty, gdy nie mogę na nią patrzeć. A jednak wciąż potrafi mnie ona zaskoczyć, zaszokować i sprawić, że tracę oddech. Rozumem czasami tego nie obejmuję, ale może to dobrze. Bo takie chwile jak w tegorocznej Lidze Mistrzów sprawiają, że wraca ważna myśl. I wraca odpowiedź na najistotniejsze pytanie: dlaczego mianowicie zakochałem się w piłce nożnej? Bo w niej zawsze wszystko jest możliwe.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Autor jest dziennikarzem TVP

NIEDZIELNY DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 21 lipca

"Błogosławieni, którzy w sercu dobrym i szlachetnym zatrzymują słowo Boże"

Dziś w Kościele: niedziela XVI tygodnia zwykłego
+ Czytania liturgiczne (rok C, I): Rdz 18, 1-10a; Ps 15; Kol 1, 24-28; Łk 10, 38-42
+ komentarze Bractwa Słowa Bożego do czytań
 

Lato z SalveNet - na okres wakacji proponujemy formację duchową w przystępnej formie: codziennie jeden kilkuminutowy film z cyklów prezentowanych na portalu SalveNet.



Najczęściej czytane artykuły



Najwyżej oceniane artykuły

PATRONUJEMY

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -