25 marca
poniedziałek
Marioli, Wieczyslawa, Ireneusza
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Z Chrystusem na Pawiak

Ocena: 0
4090
Gdy dziś nie mamy żadnego kłopotu z dostępem do Komunii Świętej, warto przypomnieć bohaterskich rodaków, którzy z narażeniem życia w okresie okupacji nosili Ciało Pańskie osadzonym na Pawiaku więźniom.
Z około 100 tys. więźniów, którzy przechodzą przez Pawiak w latach 1939-44, aż 37 tys. ginie w masowych egzekucjach, zostaje zakatowanych w siedzibie Sichercheitspolizei na Szucha bądź umiera w więziennym szpitalu. Giną pozbawieni posługi kapłana i sakramentów. Grupa działaczy Frontu Odrodzenia Polski, organizacji założonej w początkach 1941 roku w celu pogłębienia i odrodzenia polskiego katolicyzmu, postanawia przyjść im z duchową pomocą. Wyprowadzani na śmierć rodacy będą otrzymywać Komunię Świętą.

Inicjatorką i współorganizatorką tej akcji jest znana przedwojenna pisarka Zofia Kossak-Szczucka, od początku okupacji zaangażowana w konspirację, autorka broszur o okrucieństwach niemieckich w Oświęcimiu i o zbrodniach popełnianych na Polakach i na Żydach, założycielka Rady Pomocy Żydom „Żegota”. Wybitną rolę odegrał w tej sprawie ks. Edmund Krauze (1908-43), również członek FOP, misjonarz i proboszcz parafii Świętego Krzyża. Ten wybitny kapłan, głęboko zaangażowany w budowę moralnego oporu Polaków, uzyskuje bezprecedensową wówczas zgodę władz kościelnych i Watykanu na to, by świeccy przenosili konsekrowane Hostie. Była to sytuacja wówczas jeszcze nie do pomyślenia.

Zofia Kossak zleca znajomemu jubilerowi, również zaprzysiężonemu w konspiracji, wykonanie puderniczki z podwójnym dnem i takiegoż medalionu. I tak oto raz w tygodniu dwie osoby zjawiają się o godzinie szóstej rano w kościele Świętego Krzyża, gdzie w bocznej kaplicy Matki Bożej Częstochowskiej oczekuje już ks. Edmund Krauze. Są poniekąd pionierami posługi nadzwyczajnego szafarza Komunii Świętej. Ksiądz Krauze wręcza im puderniczkę i medalion, do których wkłada kilka Hostii.

Ksiądz Krauze jest też tym kapłanem, który duchowo przygotowuje Jana Karskiego, aktywnego członka Sodalicji Mariańskiej, do czekającej go misji do Londynu z raportem Polskiego Państwa Podziemnego, w tym o sytuacji Żydów. Przed wyjazdem, podczas specjalnego nabożeństwa, Karski otrzymuje szkaplerz z ukrytą Hostią.

Nadzwyczajnymi szafarzami Komunii Świętej dla więźniów stają się również polscy funkcjonariusze Straży Więziennej. Na Pawiaku pracuje Ludwika Uzar-Krysiakowa, ps. „Myszka”. Jest jedną z 46 strażniczek w Warszawie współpracujących z Państwem Podziemnym (trzy za pomoc osadzonym kobietom zostaną rozstrzelane, a 17 wywiezionych do obozów koncentracyjnych). „Myszka” pochodzi z okolic Mielca w diecezji tarnowskiej, gdzie ukończyła Seminarium Nauczycielskie, będąc jednocześnie członkinią Sodalicji Mariańskiej i Związku Harcerstwa Polskiego. Grypsy przenosi w… zapiekanych codziennie przez matkę pierożkach i ciastkach. Kiedy przychodzi do pracy, jej torba jest kontrolowana, ale pierożki nigdy nie wzbudzają podejrzenia. Wracając z pracy, ta drobna, młoda kobieta przemyca informacje dla władz konspiracji. Z pytań zadawanych w czasie morderczych przesłuchań można bowiem wywnioskować, co Niemcy już wiedzą, przygotować się, ostrzec kogo trzeba, oczyścić spalone mieszkanie, zabezpieczyć tajną drukarnię, jednym słowem chronić funkcjonowanie Państwa Podziemnego. Z Ludwiką Uzar-Krysiakową częsty kontakt ma córka Zofii Kossak, Anna Szatkowska, która w swej książce „Był dom…” wspomina: „Bardzo lubiłam chodzić do »Myszki«. Ceniłam jej pogodny spokój, bez żadnej nerwowości, jej przyjazny uśmiech oraz miłą, ciepłą gościnność jej matki”.

Córka Zofii Kossak nieraz w zastępstwie matki wyrusza do kościoła Świętego Krzyża, skąd odbiera „puszkę” z konsekrowanymi Hostiami. Za pośrednictwem trzech różnych osób „puszka” dociera do „Myszki”, która swobodnie przenosi ją w torebce jako własną puderniczkę. Następnie małe części Hostii rozdaje tym kobietom, które mają być rozstrzelane w najbliższych dniach.

Ksiądz Krauze zmarł przedwcześnie w wyniku nieleczonej choroby nerek 17 kwietnia 1943 roku, jest pochowany w grobie Zgromadzenia Księży Misjonarzy na Starych Powązkach w Warszawie, kw. 18.5.

Bohaterska strażniczka w stopniu podporucznika AK będzie jeszcze walczyć w powstaniu warszawskim w zgrupowaniu Waligóra. Zginie 20 września na placu Kazimierza, podobnie jak jej matka. Po wojnie Zofia Kossak-Szczucka, inicjatorka niesienia duchowej pomocy katowanym i mordowanym Polakom, złoży puderniczkę i medalion jako wotum na Jasnej Górze, gdzie do dziś są one przechowywane i wystawiane w klasztornym skarbcu.

Anna Jadwiga Kosiarska
Idziemy nr 25 (406), 23 czerwca 2013 r.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:


Najczęściej czytane artykuły



Najwyżej oceniane artykuły



Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -