16 lipca
wtorek
Mariki, Benity, Eustachego
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Z nieba do piekła

Ocena: 0
208

Ktoś powie – byliśmy tak blisko nieba, czyli awansu na igrzyska olimpijskie, a znaleźliśmy się w piekle. A ja powiem: wróciliśmy na swoje miejsce.

Fot. PAP/EPA/ALFIO GUARISE

Piłkarska reprezentacja Polski do lat 21 zapewniła nam wyjątkowo gorący czerwiec. Na mistrzostwa Europy do Włoch biało-czerwoni mieli jechać po naukę i uniknąć blamażu. I wcale się tym zapowiedziom nie dziwiłem. Belgia, Włochy i Hiszpania – przy takich rywalach naprawdę trudno myśleć o awansie. A jednak Polacy nie tylko pomyśleli, ale zrobili bardzo, bardzo dużo, by po dwóch kolejkach być na czele grupy. „Zdarza nam się cierpieć na boisku”. To słowa trenera Czesława Michniewicza. Ważne słowa. Trudno nie pamiętać, że w eliminacjach nasi piłkarze nie potrafili pokonać Wysp Owczych, a punkty stracili także z Finlandią. Tym większe więc uznanie dla drużyny, która później ograła Portugalię, Belgię oraz Włochy. Brawa należą się trenerowi. Michniewicz pokazał, że wie jak zmotywować zespół, ale przede wszystkim wie, że nie można porywać się z motyką na słońce.

Wiele tygodni analiz przekuł w świetny pomysł na grę. Doskonale było to widać w starciu z Włochami. Z każdą kolejną minutą spotkania z naszą reprezentacją gospodarze tracili rezon. A Polacy grali mądrze. I w taki też sposób się bronili. Nie była to wcale obrona Częstochowy, tylko mądre wybijanie z rytmu rywala i szukanie okazji. Byliśmy w tym meczu jak jeden, dobrze funkcjonujący organizm. Nie udało się tego powtórzyć w spotkaniu z Hiszpanią. Ktoś powie – byliśmy tak blisko nieba, czyli awansu na igrzyska olimpijskie, a znaleźliśmy się w piekle. A ja powiem: wróciliśmy na swoje miejsce. Dwa zwycięstwa w tak trudnej grupie to i tak sukces naszej drużyny.

Droga młodzieżowej reprezentacji Polski była wyboista i pełna zakrętów. Przez te miesiące kilku piłkarzy Michniewicza pokazało jednak, że wkrótce powinniśmy na nich liczyć w najważniejszej reprezentacji. Dawid Kownacki ma już za sobą debiut na mistrzostwach świata. Kamil Grabara to kolejny, wielki bramkarski talent urodzony nad Wisłą. Krystian Bielik może sprawić, że gdy Kamil Glik zakończy karierę, nie będziemy martwili się tym, kto będzie dowodził naszą defensywą. Szymon Żurkowski ma szansę stać się płucami i sercem polskiej kadry. Oni wszyscy muszą jednak pamiętać o przebytej drodze z nieba do piekła. Niech ta lekcja zostanie w ich głowach, bo Hiszpanie pokazali im dobitnie – jeśli chcą podołać kolejnym wyzwaniom, muszą nieustannie ciężko pracować. Bez tego nie będzie ani rozwoju ani sukcesów.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Autor jest dziennikarzem TVP

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 16 lipca

" Ziemi sodomskiej lżej będzie w dzień sądu niż tobie "

Dziś w Kościele: wtorek, XIV tydzień zwykły
+ wspomnienie Najświętszej Maryi Panny z Góry Karmel
+ Czytania liturgiczne (rok C, I): Wj 2, 1-15a; Ps 69; Mt 11, 20-24
+ komentarze Bractwa Słowa Bożego do czytań

Lato z SalveNet - na okres wakacji proponujemy formację duchową w przystępnej formie: codziennie jeden kilkuminutowy film z cyklów prezentowanych na portalu SalveNet.



Najwyżej oceniane artykuły

PATRONUJEMY

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -