4 kwietnia
sobota
Izydora, Waclawa
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Żal mi

Ocena: 0
1612

Minęło już trochę czasu od mistrzostw świata w koszykówce. Nasza reprezentacja wróciła na salony po ponad pięćdziesięciu latach.

fot. PAP/Tytus Żmijewski

I do Chin biało-czerwoni nie pojechali na wycieczkę. Pokazali się w Azji z dobrej, lub bardzo dobrej, strony. To właśnie nasza reprezentacja zepsuła turniej gospodarzom. To naszych koszykarzy nazwano jedną z największych rewelacji mistrzostw. Kibice basketu pękali z dumy, a ci bardziej „niedzielni” fani tej dyscypliny sportu przecierali oczy ze zdumienia. Okazało się bowiem, że Polacy też umieją celnie rzucać do kosza.

Dla mnie miernikiem kibicowskich emocji bywa często to, co dzieje się w domu rodzinnym. Jeśli mama i babcia śledzą inne dyscypliny niż piłka nożna i siatkówka – wtedy wiem, że dzieje się coś ważnego, coś wykraczającego poza środowisko danego sportu. I właśnie tak było przy okazji mistrzostw świata koszykarzy. Nie dziwiły mnie głosy kolegów, którzy trochę po cichu, trochę nieśmiało zaczęli snuć plany, że ich ulubiona dyscyplina powróci na scenę. No właśnie: czy wróci?

Obawiam się, że tak się, niestety, nie stanie. Żal zaczęło mi się robić już podczas mistrzostw w Chinach. Polacy w decydującej fazie turnieju przegrali cztery mecze z rzędu. Rywale byli ze światowego topu. Inaczej skończyć się nie mogło. Ale po reakcjach w domu rodzinnym widziałem, że zaczęło się kręcenie nosem. Nikt nie lubi porażek. Nie przepadają za nimi także ci kibice, którzy danym wydarzeniem zainteresowali się nieco przypadkiem. Dlatego w takim ogólnopolskim odbiorze – końcówka turnieju w Chinach nie budziła emocji. A we mnie żal się rozlewał, bo czułem, że koszykarze zasłużyli na więcej. Zasłużyli i zapracowali na większe zainteresowanie. Nie tylko reprezentacją, ale także naszą ligą. A to tylko pobożne życzenia.

Tak jak mundial był wielkim świętem, tak po jego zakończeniu szybko wróciła rzeczywistość. Szara i mało optymistyczna. Mistrzostwa to był czas wyjątkowy, ale trudno oczekiwać, by koszykówka była tak popularna jak w latach 90. ubiegłego wieku. Pierwsza reprezentacja zawsze jest wizytówką. i to jej sukcesy najmocniej działają na wyobraźnię. I dlatego odżyły nadzieje na poprawę klimatu wokół całej dyscypliny. Chude lata, lata wielu porażek i zaniedbań zrobiły jednak swoje. Dlatego żal mi, że niewątpliwy sukces reprezentacji szybko zostanie zapomniany. I zamiast nowej mody na kosza znów zapanuje stara smutna rzeczywistość.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Autor jest dziennikarzem TVP

- Reklama -
- Reklama -

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 4 kwietnia

Wielu Żydów ujrzawszy to, czego Jezus dokonał, uwierzyło w Niego.
Dziś w Kościele: sobota, V Tydzień Wielkiego Postu
Czytania liturgiczne (rok A, II): Ez 37,21-28; Jr 31,10-13; J 11,45-57
+ Komentarz Bractwa Słowa Bożego do czytań
+ Wielkopostne Kościoły Stacyjne
4 kwietnia – Parafia Zmartwychwstania Pańskiego (ul. Księcia Ziemowita 39, DW-P)
+ "Ziarna Słowa" Jana Pawła II

E-WYDANIE


Zachęcamy do prenumeraty e-wydań tygodnika Idziemy

- Reklama -


Najczęściej czytane artykuły

- Reklama -

- Reklama -


Najwyżej oceniane artykuły

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -



Newsletter