21 kwietnia
niedziela
Anzelma, Bartosza, Feliksa
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Zasłużone, ale wybiórczo

Ocena: 5
2290

Jakby dalej trwał sztuczny i fałszywy podział na katolickie i obywatelskie.

fot. arch. Zgromadzenia Sióstr Urszulanek SJK

Powinnam być usatysfakcjonowana: ciągle przecież namawiam, żeby pokazywać, jak nasze dzielne matki, babki, ciotki w najróżniejszych społecznych rolach budowały przez ostatnie sto lat – i wcześniej – naszą wolność i niepodległość, naszą wiedzę i pozycję. Namawiam, żebyśmy my z kolei „podlewały” nieustannie korzenie naszych dzieci, otwierały im stare kufry i zeszyty sprzed dziesiątków lat. Powinnam więc być zadowolona, że na warszawskim Krakowskim Przedmieściu, akurat przed budynkami uniwersytetu, stoi ważna i ciekawa wystawa o kobietach „Podwójnie wolne”. Przygotowana z okazji stulecia praw politycznych Polek – bo 28 listopada polskie kobiety na równi z mężczyznami otrzymały w wolnym kraju bierne i czynne prawo wyborcze – pokazuje zaangażowanie kobiet nie tylko w walkę o równouprawnienie, ale także – a momentami przede wszystkim – o wolną Polskę, z dostępem wszystkich do edukacji, także wyższej, także zawodowej. Mimo wprowadzonych przez zaborców ograniczeń Polki – czytamy na wystawie – „Nie tylko odgrywały główną rolę w wychowaniu patriotycznym dzieci i młodzieży, lecz także włączały się aktywnie w życie publiczne”. Chrześcijańskie Zjednoczone Koło Ziemianek należało do jednego z najważniejszych środowisk.

Na wystawie zobaczymy różne zasłużone panie, od Elizy Orzeszkowej po Aleksandrę Piłsudską – ale nie zobaczymy na przykład Urszuli Ledóchowskiej. A była ta arystokratka, bardziej dziś znana jako święta Kościoła katolickiego i założycielka zgromadzenia urszulanek szarych, niezwykle zasłużona w walce o polskość i niepodległość. Oraz o właściwą, wszechstronną edukację dziewcząt. Zobaczymy Justynę Budzińską-Tylicką wśród członkin Komitetu Warszawskiej Pracy Kobiet na Pradze, 1912 – ale nie zobaczymy Marii Karłowskiej, która poświęciła się pracy z dziewczętami i kobietami ulicy i ratowała je przez chorobami i upadkiem; założyła w tym celu zgromadzenie zakonne sióstr pasterek.

A siostry służebniczki, które tak wizjonersko rozmieścił we wszystkich trzech zaborach Edmund Bojanowski, aby po scaleniu kraju – w co wierzył i on, i one – ich praca oświatowa i wychowawcza wszędzie przynosiła takie same zaplanowane efekty potrzebne w nowej Polsce? A Marcelina Darowska, założycielka sióstr niepokalanek i z nimi całej struktury szkolnej do wychowania i kształcenia dziewcząt w duchu samodzielnego myślenia?

Gdzie są na tej wystawie nauczycielki, wychowawczynie i harcmistrzynie w habitach? Gdzie są nasze zakonnice, których wkład w odzyskanie niepodległości i budowanie wolności kobiet – zwłaszcza przez ich kształcenie – w ciągu tego stulecia był tak wyrazisty?!

Zabrakło na wystawie tego wątku tak całkowicie, jakby wcale nie było za nami tych wszystkich lat i dyskusji o społecznym wymiarze życia Kościoła. Jakby dalej trwał sztuczny i fałszywy podział na katolickie i obywatelskie. Jakby jakieś niechętne Kosciołowi siły nad tym czuwały. Bo jak nie takie wytłumaczenie, to jakie? Że znowu jakieś braki w wiedzy, niedouczenie i nonszalancja? To już naprawdę nie wiadomo, co gorsze!

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Sekretarz redakcji tygodnika "Idziemy"



Najczęściej czytane artykuły



Najczęściej czytane komentarze

- Reklama -


Najwyżej oceniane artykuły

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -