5 czerwca
piątek
Waltera, Bonifacego, Walerii
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Zwolnijmy

Ocena: 5
867

Nowego, 2020 roku w rodzinie Jankowskich wyglądano z niepokojem. Może nawet z lękiem.

fot.pixabay.com/CC0

Nowego, 2020 roku w rodzinie Jankowskich wyglądano z niepokojem. Może nawet z lękiem. Pomyślą Państwo, że moja familia jest jakaś strachliwa. Nic z tych rzeczy. Odwagi moim bliskim nie brakuje. Sęk w tym, że w nowym roku czekają nas piłkarskie mistrzostwa Europy, a chwilę później igrzyska olimpijskie. Dla każdego kibica i każdego kochającego sport fana – to rok jak z pięknego snu. Będzie się bowiem działo!

No, ale dla mojej rodziny i dla rodzin innych dziennikarzy sportowych to będą miesiące rozłąki. Nie tylko związanej z wyjazdami na wymienione imprezy, bo przecież wszyscy tam pracować nie pojedziemy. Ale proszę mi wierzyć, że przez wiele miesięcy 2020 roku naszym domem będą redakcje. I dla dzieci, żon, rodziców oznacza to jedno: w czterech rodzinnych ścianach będziemy gośćmi. Nie napisałem tego po to, by się nad sobą użalać. Taki zawód sobie wybrałem i dzięki wsparciu najbliższych mogę go wykonywać. Przez te wszystkie lata zdążyli się przyzwyczaić do mojej nieobecności. Jakoś damy więc wszyscy radę. Zresztą miesiące ciężkiej pracy oznaczają też, że będzie mi dane współuczestniczyć w sportowym święcie – a to najpiękniejsze, co może człowieka w tej branży spotkać.

Chciałem jednak zaapelować, by rok 2020 nie był kolejnym wyścigiem. Na co dzień doświadczamy tego często. Robimy coś na wczoraj, przygotowujemy inną rzecz na przedwczoraj, a przy okazji martwimy się tym, co będzie za tydzień. Każdemu takie chwile się zdarzają i każdy ma ochotę powiedzieć: dość! Ja nie będę mówił, ale… mam takie ciche marzenie, w głowie czai się taki skryty plan. Polega on na tym, by w tych rozpędzonych miesiącach pamiętać o kilku zasadach. Po pierwsze: jak najczęściej znajdować czas na oddech – niech to będzie kawa z żoną czy gra planszowa z dziećmi. Po drugie: nie dać się wtłoczyć w wyścig dziennikarskich szczurów – jak kolega sprzeda ważnego newsa, nie znaczy to, że ja za godzinę muszę wymyślić kolejną bombę. Po trzecie: nie nakręcać za bardzo oczekiwań. Wiem, że nie będzie to łatwe, ale będę próbował nie opowiadać, że piłkarze Jerzego Brzęczka na pewno wyjdą z grupy, a olimpijczycy przywiozą z Tokio worek medali. Po czwarte: znaleźć czas na odpoczynek, bo zmęczony pracownik to słaby pracownik. Po piąte: cieszyć się z małych rzeczy. Mam wrażenie, że takie małe sukcesy często nam umykają. A przecież mają one swoją wartość. I wreszcie po szóste: w ważnych chwilach zwalniać i ważyć słowa. To w gorących okresach piłkarskiego Euro oraz igrzysk olimpijskich będzie szalenie istotne, bo wydarzeń podnoszących ciśnienie na pewno nie zabraknie. Jeśli z tych sześciu zasad uda się zrealizować więcej niż połowę – będę zadowolony.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Autor jest dziennikarzem TVP

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 5 czerwca

Piątek, IX Tydzień zwykły
+ Wspomnienie św. Bonifacego, biskupa i męczennika
Istotą Twojego słowa jest prawda *
i każdy Twój sprawiedliwy wyrok jest wieczny.

+ Czytania liturgiczne (rok A, II): 2 Tm 3,10-17; Ps 119,157,160.161 i 165.166 i 168; Mk 12,35-37
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)

E-WYDANIE


Zachęcamy do prenumeraty e-wydań tygodnika Idziemy


- Reklama -


Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -



Newsletter