24 września
czwartek
Gerarda, Ruperta, Tomiry
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Komu to potrzebne?

Ocena: 0
962

O co będzie grała w listopadzie piłkarska reprezentacja Polski?

fot. Klearchos Kapoutsis / wikipedia / CC BY 2.0 / Link

O utrzymanie pierwszego miejsca w grupie, które powinno dać większe szanse wylosowania łatwiejszych rywali. Czy jednak na pewno „wylosowania”? Przyszłoroczne mistrzostwa Europy będą wyjątkowe. Dlaczego?

Bo tak wymyślił sobie Michel Platini. Świetny piłkarz, dużo mniej utalentowany działacz. To z jego inicjatywy, w ramach uczczenia 65-lecia powstania UEFA, postanowiono zorganizować turniej, który na długo przed rozpoczęciem budzi coraz więcej wątpliwości. Francuz od początku starał się promować tę imprezę hasłem „Euro dla Europy”. I teraz ta piłkarska Europa powoli kończy bój eliminacyjny o mistrzostwa. Faktycznie duża część Starego Kontynentu na turniej awansuje. Ale proces kwalifikacji jest długi i skomplikowany, a rozgrywanie spotkań w 12 krajach oznacza, że tylu będzie współgospodarzy (jeśli wszyscy awansują) i tyle miejsc w poszczególnych grupach zostanie od razu zajętych.

Dlatego trudno mówić o „losowaniu”. Ta procedura od dawna w piłce nożnej coraz bardziej przypomina układanie puzzli. Bo tu gospodarz jeden, tam gospodarz drugi, a z kolei tam nie może zagrać ten kraj, bo jest w konflikcie z krajem innym. Najświeższy przykład dotyczy oczywiście – nie pierwszy raz – Rosji i Ukrainy. A co będzie – pozwolę sobie zapytać – jeśli turniej ułoży się tak, że skonfliktowani sąsiedzi trafią na siebie na przykład w półfinale? Zamiast meczu będzie rzut monetą?

Inne problemy dotyczą przebiegu turnieju. Miał on być imprezą jednoczącą Europę, a mam wrażenie, że będzie czymś dokładnie odwrotnym. Najlepsze drużyny, te, które dotrą do strefy medalowej, pokonają gigantyczne odległości, latając z miasta do miasta na mecze. Piłkarze jakoś to przeżyją, ale kibice? Wzrost kosztów będzie ogromny. Komu było to potrzebne? Jeśli już sprawdziło się, i to nieźle, organizowanie turniejów w dwóch krajach (Szwajcaria/Austria czy Polska/Ukraina), to powinno się pójść tą drogą. A co jest w tym wszystkim najgorsze? Do tej pory wielką piłkarską imprezą, czy to było Euro, czy mundial, żyły mocno kraje-gospodarze. Bo oczy świata, nie tylko futbolowego, były przez kilka tygodni zwrócone właśnie na nie. A za rok jak będzie? Ano nijak. Mecz w Dublinie, Kopenhadze, Baku czy Monachium się odbędzie. Drużyny oraz kibice przyjadą i za chwilę wyjadą. To będzie szybki, konkretny strzał. Atmosfera się rozmyje. Niestety. Dlatego raz jeszcze zapytam: i komu to było potrzebne?

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Autor jest dziennikarzem TVP

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 24 września

Czwartek, XXV Tydzień zwykły
+ Dzień Powszedni
Ja jestem drogą i prawdą, i życiem.
+ Czytania liturgiczne (rok A, II): Koh 1,2-11; Ps 90,3-6.12-14 i 17; Łk 9,7-9
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)


 

- Reklama -


E-WYDANIE


Zachęcamy do prenumeraty e-wydań tygodnika Idziemy



Najczęściej czytane komentarze



Najwyżej oceniane artykuły

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -



Newsletter